Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Współpraca z Tactic Games
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Jak wyglądało życie Gauntów? Powstał film, który Wam to pokaże.
>> Czytaj Więcej

HPnet istnieje naprawdę

Kategoria: HPnet
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazję spotkać się w Krakowie. Jak było?
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

Historia pod skórą z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Każdy tatuaż niesie ze sobą jakąś historię. Jakie niosą te fanowskie, związane z młodym czarodzie...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

Niezaplanowana ...

Tytuł: Niezaplanowana randka
Gatunek: Humor
Autor: Prefix użytkownikaIsadoraDeWitch

Bal Bożonarodzeniowy z punktu widzenia profesora Snape'a.
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 20

Tytuł: Rozdział 20
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Nie wiem, czy ktoś to jeszcze czyta, ale nie poddając się i brnę dalej w tą historię, tak nie wie...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Szaman, drzwi i...

Tytuł: Szaman, drzwi i komnata
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Villemo, Neville i Minerva dotarli do komnaty, w której czaił się Tengel Zły...ale czy zdążyli?
>> Czytaj Więcej

[NZ]Nieoczekiwana p...

Tytuł: Nieoczekiwana pomoc
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Dalsze losy bohaterów podążających śladem Tengela Złego...
>> Czytaj Więcej

Dziękuję.

Tytuł: Dziękuję.
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaNquus

Lupin szczerze w biegu
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział siódmy

Tytuł: Rozdział siódmy
Seria: Magiczna chwila
Gatunek: Romans
Autor: Prefix użytkownikaPaulaSmith

Gdy zdarza się to, co wydarzyć się musi.
>> Czytaj Więcej

Giętka pamięć

Tytuł: Giętka pamięć
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownikaAnimag37

Czasem trzeba się przebranżowić, by zostać w końcu docenionym.
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 36
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
48,448 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 300
Było: 22.09.2022 08:42:31
Napisanych artykułów: 1,094
Dodanych newsów: 10,540
Zdjęć w galerii: 21,477
Tematów na forum: 3,915
Postów na forum: 319,831
Komentarzy do materiałów: 222,477
Rozdanych pochwał: 3,327
Wlepionych ostrzeżeń: 4,167
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 663
uczniów: 4181
Hufflepuff
Punktów: 577
uczniów: 3825
Ravenclaw
Punktów: 590
uczniów: 4488
Slytherin
Punktów: 209
uczniów: 4125

Ankieta
Nareszcie wakacje! Egzaminy końcowe za Tobą, możesz nareszcie porządnie wypocząć. Co robisz latem?

Przygotowuję się do poprawek egzaminów. Po co komu w ogóle ten OPCM, przecież Voldemorta już nie ma...
6% [2 głosy]

Wyleguję się na plaży. Niczego więcej mi nie trzeba, skoro mogę machnąć różdżką i w mgnieniu oka przywołać do siebie piwo kremowe, a woda w morzu jest przyjemnie ciepła.
25% [8 głosów]

Będę przenosić góry! Albo wdrapywać się na nie. No, chyba że na drodze stanie mi jakaś sklątka tylnowybuchowa. Ją trzeba będzie przenieść.
3% [1 głos]

Zostaję w Hogwarcie. Nigdzie nie jest mi tak dobrze jak w zamku, a latem puste korytarze są najbardziej urokliwe.
16% [5 głosów]

Większość czasu spędzam na Pokątnej. Może i pokoje w Dziurawym Kotle nie są w najwyższym standardzie, ale za to Magiczne Dowcipy Weasleyów są pod ręką.
6% [2 głosy]

Spędzam czas na polu namiotowym. Na leśnej polanie urządziliśmy sobie z drużyną boisko do Quidditcha i szykujemy się do zawodów w kolejnym sezonie.
13% [4 głosy]

Nie ma to jak w domu. Nie robię nic konkretnego - czasem gonię gnomy po ogródku, innym razem tylko czytam książki.
31% [10 głosów]

Ogółem głosów: 32
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 12.07.22

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Gryffindor[P]Natalie Swan ostatnio widziano 31.10.2022 o godzinie 22:23 w Wielka Sala
Gryffindor[P]Natalie Swan ostatnio widziano 30.10.2022 o godzinie 18:22 w Wielka Sala
Gryffindor[P]Natalie Swan ostatnio widziano 07.07.2022 o godzinie 10:43 w Pub pod Trzema Miotłami
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2022 o godzinie 23:57 w Hogwart Express
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 30.06.2022 o godzinie 16:10 w V piętro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 26.06.2022 o godzinie 17:37 w Jezioro
[NZ] Dziki pyłek
Hogwart i Ludzie Lodu, dzieli je historia, ale łączy magia. Od dawna chciałam ich ze sobą połączyć i wreszcie się stało. Historia dziewczyny, która stawia czoło swojemu przeznaczeniu. Tak po prostu:)
Gatunek: Przygodowe
Ograniczenie wiekowe: +16
Przeczytano 51349 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8], [9], [10], [11], [12], [13], [14], [15], [16], [17], [18], [19], [20], [21].
Złośliwy guzik, kłótnia i lekcja zielarstwa
Tym razem rozdział jest nieco dłuższy, gdyż chciałabym powoli dążyć do finału tej historii, zanim otrzyma rangę tasiemca ;)

Dormitorium rozświetliły promienie słońca, wpadające przez małe, okrągłe okienko. Powoli sunęły po drewnianych meblach, nocnych stoliczkach i baldachimach łóżek, aż dotarły do twarzy śpiącej Puchonki. Villemo zmrużyła oczy, oślepiona blaskiem i przekręciła się na drugi bok. Ktoś energicznie potrząsał ją za ramię, więc leniwie wsparła się na łokciach.
- Musimy się zbierać, zaraz śniadanie. – Christiana wyciągnęła z szuflady kosmetyczkę i zaklepała sobie miejsce w kolejce do łazienki.
Norweżka ociągając się, wstała z łóżka. Nie była rannym ptaszkiem, już raczej niedźwiedziem albo susłem, a leniwe, wakacyjne poranki tylko pogorszyły sprawę. W dodatku stanowczo nie mogła uznać pierwszej nocy w Hogwarcie za udaną. Patrząc w lusterko, nie zdziwiła się, że ma zapuchnięte oczy i jest jeszcze bardziej blada niż zwykle. Przygotowała na komodzie potrzebne na dzisiejszy dzień przybory oraz szatę, dbając o to, by niczego nie zapomnieć. Nauczyła się sprawdzać wszystko raz a porządnie, tak, by potem nie zaprzątać sobie tym głowy. Zerknęła na swój plan zajęć. Było na nim zielarstwo, opieka nad magicznymi stworzeniami, eliksiry i zaklęcia oraz uroki. Sporo jak na pierwszy dzień – pomyślała. Klara powiedziała jej, że będzie mieć tylko te przedmioty, z których dostała najlepsze oceny na egzaminie. Cieszyło ją, że nie będzie musiała uczyć się transmutacji. Bo do czego miałoby się to przydać? Niestety, musiała przyznać, że brak lekcji z obrony przed Czarną Magią był dla niej nie najlepszym rozwiązaniem. Pytania z tej dziedziny okazały się najtrudniejsze z całego testu. Gdyby tylko poświęciła jeszcze więcej czasu na naukę... teraz jest już za późno.

- Co tak wzdychasz? - zapytała Christiana, zaplatając długie włosy w warkocz. Miała na sobie szkolny mundurek, a na jej szyi wisiał żółto-czarny krawat. – Nie wyspałaś się?
- Nie do końca – odpowiedziała Villemo, zabierając z komody swoje ubranie. – Miałam koszmary. Nie stresuje cię ten pierwszy dzień? Mnie przewraca się w żołądku.
Christiana wsunęła w niesforne kosmyki kilka spinek, usiadła koło Villemo i chwyciła ją za rękę. Była lodowata.
- Trochę stresuje, ale lubię podejmować nowe wyzwania. Poza tym mam ciebie, a razem jest zawsze raźniej. Masz wolną łazienkę.
- Dzięki – odpowiedziała Villemo z uśmiechem, wdzięczna za wsparcie koleżanki.
Wyszły z dormitorium jako ostatnie. Norweżka ukradkiem spoglądała w stronę pokoju chłopaków, sama nie zdając sobie sprawy z tego, co robi. Nagle drgnęła, czując dotyk na ramieniu. Odwróciła się natychmiast. Artur posłał jej szeroki uśmiech, na co Villemo poczuła ukłucie rozczarowania.
- Cześć, jak pierwsza noc? - zapytał. Pomimo radosnej miny, wyczuła w jego głosie troskę. Villemo przeszło przez myśl, że albo spał równie źle jak ona, albo wiedział o jej koszmarach... zaśmiała się w duchu z tak niedorzecznych myśli.
- Mogło być lepiej. W każdym razie nie zaspałam, a to już sukces. A jak u ciebie?
- Spałem jak dziecko, ale moi koledzy z pokoju narzekali na jakieś dziwne hałasy – odpowiedział tajemniczo.
- Co ty nie powiesz - wykrzyknął jeden z Puchonów. – Chrapałeś jak smok!
W pokoju wspólnym rozległ się śmiech i przepychanki, przez które Artur wpadł wprost na stojącą przy kominku Villemo. Oboje polecieli na puchaty dywan, zderzając się głowami. Kolejna salwa śmiechu rozniosła się wkoło. Próbowali się pozbierać, ale guzik przy rękawie koszuli Artura wczepił się Villemo we włosy.
Nagle Christiana przeskoczyła nad nimi, kierując się z powrotem do dormitorium.
- Wybaczcie gołąbeczki, ale zapomniałam różdżki! Zaraz wracam.
Blade policzki Villemo nabrały szkarłatu niczym najdojrzalsze owoce jabłoni. Po chwili, z pomocą kolegi, uwolniła się z guzikowego potrzasku.
- Przepraszam Vill, nic ci nie jest? - zapytał, pomagając jej wstać.
- Wszystko w porządku, dzięki. Chociaż moja fryzura pewnie powiedziałaby coś innego. - Starała się ukryć zmieszanie za śmiechem. Domyślała się, że jej jasne, długie włosy, sterczą teraz na wszystkie strony.
- Jesteś piękna jak zawsze. Dobra ja lecę – powiedział Artur z lekkością, ruszając do wyjścia. – Chętnie bym już coś zjadł. Do zobaczenia! - Norweżka pomachała mu wesoło, a potem odetchnęła z ulgą, kiedy zniknął za stertą beczek.

Wszyscy Puchoni opuścili pokój wspólny, tylko Villemo czekała na koleżankę przy kominku. Płomienie leniwie tańczyły w jej zielonych oczach, ale serce wciąż niespokojnie szybko biło.
- Dobra, możemy iść – oznajmiła Christiana, machając energicznie różdżką, przywołując koleżankę do rzeczywistości. Podała koleżance szczotkę. - To dla ciebie.

Szły szybkim krokiem, opuszczonym korytarzem, prowadzącym do Wielkiej Sali. Villemo miała nadzieję, że ich wejście na śniadanie pozostanie niezauważone, mimo że najprawdopodobniej wszyscy uczniowie zdążyli już rozsiąść się wzdłuż potężnych stołów.
Christiana nagle stanęła jak słup soli, przytrzymując Villemo za ramię.
- Słyszałaś?
- Co takiego? - zapytała Norweżka, rozglądając się dookoła.
- Jakaś kłótnia. To chyba za tą ścianą – powiedziała szeptem Christiana i zaraz potem przyłożyła ucho do niewielkich, drewnianych drzwi.
- Co ty wyprawiasz?! - szeptem zawołała Villemo, próbując odciągnąć koleżankę. Ona też zaczęła coraz wyraźniej słyszeć rozmowę, ale nie miała zamiaru podsłuchiwać.
- Daj spokój, nikt nas nie zobaczy – powiedziała i przyłożyła do ust palec wskazujący, nakazując ciszę. - Słyszę wyraźnie głos Longbottoma, jestem ciekawa o co chodzi.
Ku przerażeniu Villemo, Christiana uchyliła lekko drzwi. Odetchnęła z ulgą, gdy nie zaskrzypiały.

- Nie pozwalaj sobie za dużo, Longbottom, wiesz dobrze, że możesz szybciutko stąd wylecieć! – powiedział surowy, kobiecy głos.

- To Andromeda Hopkins! - wyszeptała przejęta Villemo, nie mogąc się już opanować, by nie słuchać. Christiana ponownie uniosła palec do ust.

- Dyrektor McGonagall wyraźnie powiedziała, że jeśli sprawdzę się w Hufflepuffie, to w przyszłym roku mogę liczyć na Gryffindor. Dobrze pani wie, ile to dla mnie znaczy.
- Oj Longbottom, Longbottom, jaki ty jesteś naiwny. Gdyby ktoś chciał cię na tę posadę, już dawno byłbyś wśród Gryfonów. A jak widać, nie jesteś.
- Nie zrazi mnie pani. Nie wiem, jak to pani zrobiła, ale do ostatniej chwili to ja miałem być na pani miejscu. Nigdy nie uwierzę, że pani Dyrektor nagle zmieniła zdanie i wystawiła mnie do wiatru.
- Sugerujesz, że mógłbyś być lepszy ode mnie? To oczywiste, że moje doświadczenie i inteligencja przeważyły.
- Raczej spryt i dążenie po trupach do celu. Aż dziwne, że nie jest pani opiekunem Slytherinu.
- Jeszcze pożałujesz tych słów głupcze. Do widzenia!


Villemo i Christiana odbiegły od drzwi i w ciągu kilku sekund zniknęły za zakrętem. Dopiero na końcu korytarza przystanęły, by nabrać tchu.
- Wszyscy się dziwili, że profesor Longbottom jest z Puchonami. Podobno od zawsze starał się o stanowisko opiekuna Gryffindoru, teraz już wiemy, dlaczego mu się nie udało – powiedziała Christiana, łapiąc krótkie oddechy.
Villemo czuła się nieswojo, że były świadkiem tej rozmowy. Z drugiej strony miała wrażenie, że coś istotnego się za tym kryło.
- Ta Andromeda to straszny człowiek – podsumowała Norweżka. - Najwyraźniej go wygryzła i w dodatku zrobiła to nieuczciwie. Współczuję Gryfonom takiego opiekuna.

Wielka Sala tętniła życiem. Uczniowie, podzieleni na swoje domy, zajmowali miejsca przy czterech, długich, uginających się od jedzenia stołach. Nikt z nauczycieli nie zwrócił uwagi na dwie Puchonki, przekradające się do swoich miejsc. Villemo ze zdziwieniem odkryła, że miejsce obok Artura jest puste, tak jakby czekało na nią. Ona jednak, z jakiegoś powodu, wcale nie miała ochoty obok niego usiąść. To śmieszne – zganiła siebie w duchu i zajęła miejsce obok chłopaka.
- Długo szukałaś tej różdżki. - Artur zwrócił się do Christiany z zadziornym uśmiechem, ale sprawiał wrażenie podenerwowanego.
- Tak wyszło, jestem straszną bałaganiarą – odpowiedziała Christiana, udając nonszalancję. Dokładnie w momencie, kiedy sięgała po ogromnego bajgla, naprzeciwko nich usiadł Patrik, posyłając Villemo półsekundowe spojrzenie. Norweżka poczuła skurcz w żołądku. Artur przyglądał im się przez chwilę, a jego uśmiech powoli gasł.
- A oto kolejny spóźnialski – powiedział do Patrika, nie ukrywając agresji w głosie. – Ty też coś zgubiłeś?
Patryk spojrzał na niego spod byka i przez nieskończenie długi czas patrzyli na siebie złowrogo, dopóki Christana nie podsunęła Arturowi pod nos półmisek z naleśnikami.
- Musisz spróbować, są przepyszne!
W tym momencie Villemo poczuła delikatny, ale szczypiący w nozdrza zapach zgnilizny. Woń przypominała jej przegniłe drewno oraz...śmierć? Natychmiast odeszła jej ochota na jedzenie. Dyskretnie powąchała swoją szatę, obawiając się, że nasiąknęła wilgocią w podróży do szkoły. Z ulgą stwierdziła, że to nie ona jest źródłem zapachu. Już miała pytać Christianę, czy coś czuje, ale woń zniknęła tak nagle, jak się pojawiła. Dziwnie się zaczął ten dzień – pomyślała Villemo i ostatecznie skusiła się na truskawkowy pudding.

Po śniadaniu uczniowie zaczęli rozchodzić się do poszczególnych klas, więc Villemo rozstała się zarówno z Christianą, jak i Arturem, którzy razem poszli, o ironie, na lekcję Obrony przed Czarną Magią. Patrik też gdzieś zniknął, ale nie miała pojęcia, na jakie zajęcia poszedł. Samotnie więc ruszyła na błonia szkoły, kierując się w stronę podłużnych pomieszczeń, przypominających szklarnie.
Zielarstwo było przedmiotem, który najbardziej ją ciekawił. Od dziecka miała okazję uczyć się od swoich rodziców sztuki uprawiania i wykorzystywania takich roślin jak serdecznik pospolity, dziurawiec czy belladona. W ich domu mieściła się pokaźnych rozmiarów biblioteczka, zawierająca wiele ksiąg związanych z zielarstwem. Villemo niektóre czytała z ciekawości, po inne sięgała w konkretnych przypadkach, aby wykorzystać je w praktyce. Zawsze sądziła, że na ten temat wie sporo i mało co może ją zaskoczyć. Aż do dzisiaj.

Cieplarnia, w której odbywały się zajęcia, od podłogi po sufit porośnięta była roślinnością, której Villemo nigdy nie widziała na oczy. Kształty liści, kolory owoców, sposób poruszania się łodyg i pnączy, zapachy oraz dźwięki były dla niej czymś zupełnie niespotykanym. W pomieszczeniu panował wilgotny klimat, a jego koniec spowijał tajemniczy mrok. Villemo była pewna, że coś w tym miejscu się poruszało. Poczuła dreszcz na karku, przypominając sobie swój sen.

Profesor Longbottom przywitał uczniów bladym uśmiechem. Poprosił, aby każdy założył na siebie dodatkową, ochronną szatę oraz miał przygotowane w zasięgu ręki różdżkę. Villemo zauważyła, że jest nieco zdenerwowany, co ją wcale nie dziwiło. Rozmowa, którą podsłuchały, z całą pewnością nie była poranną dyskusją przy kawie.
- Ciekawe, po co komu różdżki na zielarstwie? Będziemy walczyć z paprociami?- zapytał prześmiewczym tonem jeden z Gryfonów. Wraz z kolegami zaczęli niedyskretnie rechotać, skupiając na sobie uwagę wszystkich uczniów.
Profesor Longbottom poczekał, aż się uspokoją i wyjaśnił pozornie spokojnym, ale stanowczym tonem:
- Dzisiaj nauczymy się poskramiać jedne z niebezpieczniejszych roślin, spotykanych w świecie czarodziejów. – Wskazał palcem na zaciemniony kąt cieplarni. - Diabelskie Sidła.
Uczniowie wydali ciche westchnienie. Większość nie spodziewała się tego typu lekcji, ale ci, którzy zdążyli już nieco poznać profesora Neville’a wiedzieli, że woli uczyć obrony, a nawet czasem walki, niż tego, w jaki sposób przesadzać rośliny.
- Kto mi powie, czym charakteryzują się Diabelskie Sidła? - zapytał. Szybko zgłosiła się czarnowłosa Ślizgonka, w której Villemo rozpoznała Dziewczynę Anime – Penelopę.
- Jest to rodzaj byliny, lubiącej ciemne i wilgotne miejsca. Wyglądem przypomina gąszcz macek o potężnej sile. Diabelskie Sidła mogą oplatać się wokół swojej ofiary, doprowadzając nawet do jej śmierci.
- Bardzo dobrze, Slytherin otrzymuje pięć punktów.
Penelopa dumnie uniosła głowę i przybiła piątkę swoim koleżankom. Wtórowało temu buczenie od strony Gryfonów oraz ciche jęki zawodu pozostałych uczniów. Pomimo iż wyglądała jak nadęta snobka, Villemo musiała przyznać, że Dziewczyna Anime jej zaimponowała.
- Dobrze dzieciaki, szkoda czasu. Ustawcie się w kolejce wzdłuż stołu i przygotujcie różdżki. Czas na nieco praktyki.
Uczniowie zaczęli tłoczyć się i przepychać. Jedni chcieli być pierwsi, inni wręcz przeciwnie. Villemo było na rękę, że znalazła się prawie na samym końcu. Profesor Longbottom podszedł tymczasem na tyły cieplarni, podniósł z podłogi długi, solidny kij i wcisnął go w ciemny kąt. Natychmiast oplotło go coś ciemnego i mięsistego, niczym stado węży.
- Waszym zadaniem jest uwolnić kij z uścisku Diabelskich Sideł. Posłuży nam do tego następujące zaklęcie. Powtórzcie za mną, Incendio Impedimenta.
- Incendio Impedimenta! – powiedział chór głosów.
- Świetnie. Będę wam to zaklęcie przypominał, bo jest dosyć trudne – tłumaczył profesor. - Jego efektem jest wyczarowanie z różdżki niebieskiego płomienia. Ma on niezwykłą cechę, a mianowicie nie parzy osoby, która go wyczarowała, a jednak sprawia, że inne rzeczy w jego obrębie się palą. Ale uwaga! Nie dotykamy tym płomieniem roślin. Nie chcemy ich skrzywdzić – dodał nieznającym sprzeciwu głosem. - Macie jedynie wyczarować ten płomień. Następnie używacie zaklęcia Lumos, które jest tak proste, że zapewne każdy je znał, zanim przyszedł do Hogwartu. Światłem, które wystrzeli z naszej różdżki, odstraszymy Diabelskie Sidła w kąt, uwalniając kij. Czy wszystko jasne?
Wszyscy pokiwali głowami na znak, że zrozumieli.
Po tej instrukcji Logbottom zaprezentował uczniom zaklęcia, bezproblemowo uwalniając kij z żelaznego uścisku pnączy.
- Pamiętajcie, że w przypadku prawdziwego niebezpieczeństwa, najlepiej użyć jedynie błękitnego ognia, które daje nam niemal stuprocentową szansę na skuteczną obronę. No dobrze, dość tego gadania. Komu się uda odstraszyć Sidła, otrzyma 20 punktów dla domu. Zaczynamy!
Po tych słowach odszedł na bok i podał kij pierwszej osobie z kolejki. Villemo obserwowała, jak dobrze idzie niemal każdemu z nich. Na przemian to ukazywał się błękity płomień, to łuna bardzo jasnego światła, sprawiając, że Diabelskie Sidła cofały się skurczone w kąt. Nawet jeśli ktoś zapomniał formułki lub źle ją wypowiedział, profesor za każdym razem cierpliwie pomagał. Faktycznie nie wydaje się to takie trudne – pomyślała Villemo i widząc, że zbliża się jej kolej, sięgnęła pod płaszcz po swoją różdżkę. Nie było jej tam.


Komentarze
avatar
Prefix użytkownikaAnastazja Schubert  dnia 14.06.2021 16:59
Będę pierwsza i skomentuję.

Przyznam się od razu, że nie czytałam Sagi o Ludziach Lodu, więc jakiekolwiek było tu połączenie dwóch serii to go nie wyłapałam. Nie przeszkodziło mi to w przeczytaniu rozdziału i czerpaniu z tego przyjemności, choć może zrozumiałabym jeszcze więcej, gdybym znała tę sagę.

Podobał mi się ten rozdział. Intryga między nauczycielami, skrywane i niewyraźne uczucia między uczniami, no i ostatnie zdanie, które sprawiło, że mam ochotę na więcej - to wszystko świetnie opisane przez Ciebie w dobrze dobranych słowach. Nie za długo, lekko napisane, przyjemnie się czytało.

Trochę czasu minęło od napisania poprzedniego rozdziału i widzę, że od jeszcze poprzedniego - jeszcze więcej. Skoro napisałaś, że zbliżasz się do końca to życzę Ci weny, żeby udało się napisać jakieś wyjątkowe zakończenie!
avatar
Prefix użytkownikaKrnabrny  dnia 15.06.2021 17:43
Dobra, nie nadrobiłem serii i przeczytałem odręcznie tę część. Chciałem pochwalić plastyczne opisy. Generalnie mimo, że nie czytałem poprzednich części teraz i ich nie pamiętam, to nie sprawiło mi to problemu. Fajnie opisany pierwszy dzień bohaterek w Hogwarcie. Widzę, że Villemo podoba się Patryk, choć czuje, że może być coś z Arturem. No i ciekaw jestem tej rywalizacji między Neville'em a tą drugą profesorką. Ogólnie bardzo fajny fick, nawet nie jako część serii.

---- punkty rozdane
avatar
Angelina Johnson  dnia 17.06.2021 10:20
Szczerze mówiąc też nie bardzo pamiętam poprzednie rozdziały, ale o dziwo w niczym mi to nie przeszkodziło, by dobrze bawić się, czytając ten. To chyba taka niezwykła umiejętność niektórych autorów, że nawet pisząc środek powieści, robią to tak, że zaczynając od niego i tak człowiek nie czuje się zagubiony.

Nie mam pojęcia, które postacie są z SOL, a które zupełnie wymyślone na potrzeby tego FF (no poza główną bohaterką, domyślałam się, że to SOL), może dlatego jeszcze bardziej tajemnicze wydają mi się te wszystkie wydarzenia.

Opisy zawsze były Twoją mocną stroną, ale zawsze niestety w talentach jest coś kosztem czegoś. U Ciebie są to dialogi. Może nie wszystkie, ale niektóre są nienaturalne i zwyczajnie drętwe. A to oznacza, że koniecznie musisz pisać dialogi w kolejnych rozdziałach, na pewno uda Ci się to wypracować. Żeby nie było, że jestem gołosłowna, przytoczę dyskusję Neville'a z Hopkins, szczególnie fragmenty Andromedy. Brzmią jak z jakiegoś taniego dramatu klasy B, szczególnie to "głupcze", "to oczywiste, że blablabla" itp. Jakby to mówiła postać z poprzedniego wieku. I mimo że w Hogwarcie byli ludzie z paru wieków wstecz, to jednak nauczyli się mówić "współcześnie".

Mam nadzieję, że kolejny rozdział wleci szybciej, bo jednak chciałabym pamięć o poprzednich wydarzeniach, tym bardziej że jestem bardzo zaciekawiona wątkiem Neville'a i tym zapachem zgnilizny przy śniadaniu!
avatar
Prefix użytkownikaKlaudia Lind  dnia 19.06.2021 19:17
Dziękuję za wasze komentarze, strasznie się nimi stresowałam, ale ostatecznie oczywiście motywują mnie do poprawy i dalszego pisania:) Ang z tymi dialogami, to masz oczywiście rację, ten sposób mówienia jest zapewne pozostałością po czytaniu Sagi, gdzie takie dialogi są na porządku dziennym. Nigdy mi w tych książkach nie przeszkadzały sztywne, pompatyczne wypowiedzi, ale wiem, że wiele osób zwracało na to uwagę, jako na coś negatywnego. Postaram się pozbyć takiego sposobu pisania dialogów, chociaż może być ciężko xD
Zbliżanie się do końca nie oznacza, że w następnym rozdziale wszystko się wyjaśni, nie potrafię tak skracać wątków, a nawet nie chce. Lubię wszystko wyjaśniać i wplątać wątki poboczne, więc spokojnie jeszcze kilka rozdziałów się znajdzie;)

--- punkty rozdane
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Instagram
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Świetny czarodziej
28.11.2022 00:30
Swoją drogą McDs
wycofał na zawsze:

McRoyal podwójny
McRoyal podwójny pikantny
Podwójny wieśmac.

Świetny czarodziej
28.11.2022 00:19
Anastazja Schubert, Nie, kaliska burgerownia. 30.11 o ile dobrze pamiętam.

Pracownik departamentu
27.11.2022 22:07
Hashtag? To jakaś belgijska sieć? O ile dobrze pamiętam, że tam mieszkasz.

A którego w sumie jest dzień śmieciożarcia? Może bym sobie poszła na BSmarta, bo to lubię. Choć też dość drogie już :|

Świetny czarodziej
26.11.2022 22:22
Zresztą, w tym roku DWA razy w maku i RAZ (!!!!) w Hashtagu jak chodzi o burgery. LOL xD

Świetny czarodziej
26.11.2022 22:20
Cenowo to Drwal w tym roku to taki paździerz że się nie opłaca. Wszędzie drogo to i się nie opyla, jak już szukam promocji na kawę czekoladową to jest źle xD

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Alette

Avatar

Posiada 59641 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 56965 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47239 punktów.

4) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 44578 punktów.

5) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 43981 punktów.

6) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 42671 punktów.

7) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 38406 punktów.

8) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36651 punktów.

9) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 34141 punktów.

10) Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 33748 punktów.

Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2022 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 1.94