Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Współpraca z Tactic Games
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Jak wyglądało życie Gauntów? Powstał film, który Wam to pokaże.
>> Czytaj Więcej

HPnet istnieje naprawdę

Kategoria: HPnet
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazję spotkać się w Krakowie. Jak było?
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

Historia pod skórą z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Każdy tatuaż niesie ze sobą jakąś historię. Jakie niosą te fanowskie, związane z młodym czarodzie...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Lód i zemsta

Tytuł: Lód i zemsta
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Walka pomiędzy dobrem a złem osiągnęła poziom kulminacyjny. W tym rozdziale ważą się losy całej l...
>> Czytaj Więcej

Remus Lupin

Tytuł: Remus Lupin
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Mój kolejny wiersz poświęcony wspaniałemu Lupinowi.
>> Czytaj Więcej

wilkołak III

Tytuł: wilkołak III
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Mój kolejny wiersz o Lupinie.
>> Czytaj Więcej

wilkołak II

Tytuł: wilkołak II
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Mój kolejny wiersz poświęcony Remusowi.
>> Czytaj Więcej

wilkołak

Tytuł: wilkołak
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Wiersz napisany z myślą o Remusie.
>> Czytaj Więcej

Niezaplanowana ...

Tytuł: Niezaplanowana randka
Gatunek: Humor
Autor: Prefix użytkownikaIsadoraDeWitch

Bal Bożonarodzeniowy z punktu widzenia profesora Snape'a.
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 20

Tytuł: Rozdział 20
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Nie wiem, czy ktoś to jeszcze czyta, ale nie poddając się i brnę dalej w tą historię, tak nie wie...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 35
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
48,496 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 303
Było: 16.01.2023 02:39:51
Napisanych artykułów: 1,094
Dodanych newsów: 10,547
Zdjęć w galerii: 21,477
Tematów na forum: 3,915
Postów na forum: 319,843
Komentarzy do materiałów: 222,504
Rozdanych pochwał: 3,327
Wlepionych ostrzeżeń: 4,168
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  RAVENCLAW!

Gryffindor
Punktów: 25
uczniów: 4191
Hufflepuff
Punktów: 45
uczniów: 3828
Ravenclaw
Punktów: 106
uczniów: 4492
Slytherin
Punktów: 0
uczniów: 4130

Ankieta
Nareszcie wakacje! Egzaminy końcowe za Tobą, możesz nareszcie porządnie wypocząć. Co robisz latem?

Przygotowuję się do poprawek egzaminów. Po co komu w ogóle ten OPCM, przecież Voldemorta już nie ma...
10% [4 głosy]

Wyleguję się na plaży. Niczego więcej mi nie trzeba, skoro mogę machnąć różdżką i w mgnieniu oka przywołać do siebie piwo kremowe, a woda w morzu jest przyjemnie ciepła.
23% [9 głosów]

Będę przenosić góry! Albo wdrapywać się na nie. No, chyba że na drodze stanie mi jakaś sklątka tylnowybuchowa. Ją trzeba będzie przenieść.
5% [2 głosy]

Zostaję w Hogwarcie. Nigdzie nie jest mi tak dobrze jak w zamku, a latem puste korytarze są najbardziej urokliwe.
13% [5 głosów]

Większość czasu spędzam na Pokątnej. Może i pokoje w Dziurawym Kotle nie są w najwyższym standardzie, ale za to Magiczne Dowcipy Weasleyów są pod ręką.
8% [3 głosy]

Spędzam czas na polu namiotowym. Na leśnej polanie urządziliśmy sobie z drużyną boisko do Quidditcha i szykujemy się do zawodów w kolejnym sezonie.
13% [5 głosów]

Nie ma to jak w domu. Nie robię nic konkretnego - czasem gonię gnomy po ogródku, innym razem tylko czytam książki.
28% [11 głosów]

Ogółem głosów: 39
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 12.07.22

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 06.01.2023 o godzinie 20:15 w Błonia
Slytherin[P]Parker Roy ostatnio widziano 06.01.2023 o godzinie 17:15 w Błonia
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 06.01.2023 o godzinie 17:04 w Błonia
Slytherin[P]Parker Roy ostatnio widziano 06.01.2023 o godzinie 16:29 w Błonia
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 06.01.2023 o godzinie 16:07 w Błonia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 26.12.2022 o godzinie 00:01 w Wielka Sala
[NZ] Magiczna chwila
Historia Holly Hunt, która zakochuje się w swoim szefie, Jamesie Potterze.
Autor: Prefix użytkownikaPaulaSmith
Gatunek: Romans
Ograniczenie wiekowe: +18
Przeczytano 18069 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7].
Rozdział piąty
Kilka lat później dowiadujemy się jak wygląda życie Holly i jej syna.
PIĘĆ LAT PÓŹNIEJ

– Mamusiu, pójdziemy po czekoladowe żaby? – zapytał mały chłopiec, mijając witrynę Miodowego Królestwa.
– Wiesz, że teraz muszę iść do pracy, ale jutro będzie więcej czasu, to kupimy – opowiedziała mu spokojnie kobieta, ściskając jego rączkę.

Malec wydawał się usatysfakcjonowany taką odpowiedzią i z uśmiechem podążył za matką. Zatrzymali się przed Trzema Miotłami, gdzie starsza, ale urodziwa kobieta zamiatała chodnik przed wejściem. Uradowała się na widok przybyłych i przerwała pracę.

– Dziękuję ci, Rosmerto – powiedziała kobieta. – Ratujesz nam życie, jak zawsze.
– Kochana, wiesz, że to sama przyjemność. Prawda, Syriuszu? – zwróciła się do chłopca, a ten pokiwał twierdząco głową. Lubił spędzać czas w towarzystwie cioci, która zawsze dała mu coś słodkiego i opowiadała ciekawe historie.
Matka chłopca uklęknęła przed nim.
– Bądź grzeczny, kochanie – powiedziała poprawiając mu włosy.
– Przecież już jestem duży... – odpowiedział naburmuszony malec.
– Wiem, że cztery lata to poważny wiek – zaśmiała się. – Ale mimo wszystko pamiętaj, by nie przeszkadzać Rosmercie.
– Dobrze, mamo.

Ucałowała chłopca w czoło i patrzyła, jak wchodzi do Trzech Mioteł. Pomachała mu jeszcze i ruszyła w kierunku Gospody Pod Świńskim Łbem.

Holly pracowała tam od dwóch lat jako barmanka. Zazwyczaj miała nocne zmiany i wtedy spokojnie mogła pracować, gdy Syriusz spał. Czasami jednak była potrzebna w ciągu dnia, tak jak dziś, i wtedy prosiła przyjaciółkę, by zajęła się synem.

Otworzyła drzwi gospody. Sporo się tu zmieniło od czasu, kiedy zaczęła tu pracować. Ronan, który przejął interes po poprzednim barmanie, dał jej sporo przestrzeni do działania. Teraz szklanki i kufle były zawsze czyste, podawano smaczne domowe jedzenie, a i wystrój był przyjemniejszy dla oka. Bar już tak nie odstraszał, choć pozostał miejscem, gdzie załatwiano różne ciemne interesy i spotykano podejrzane typy. Jednak Holly to nie przeszkadzało. Lubiła tu być. Ronan dał jej szansę, za którą była mu wdzięczna. Sam już był dość stary, a kiedy zeszłego lata zmarła jego żona, nie dawał rady ogarnąć wszystkich obowiązków. On pomógł jej, a ona jemu. Rosmerta wiele razy chciała dać jej pracę u siebie, ale Holly nie miała serca zostawić mężczyzny samego.

– Cześć, Ronan! – zawołała zdejmując pelerynę, ale odpowiedziała jej cisza. Weszła na zaplecze i zobaczyła śpiącego właściciela. Uśmiechnęła się i przykryła staruszka kocem. Przymknęła drzwi i zabrała się za przygotowanie obiadów, które mieli u nich wykupione stali klienci. Różdżką wprawiła w ruch noże i obieraczki. Rozpaliła ogień pod wielkim garnkiem i wrzuciła do niego obrane i pokrojone warzywa. Podśpiewywała sobie pod nosem, krzątając się po kuchni.
Dzień w pracy minął jej niepostrzeżenie. Gdy opuszczała gospodę pod osłoną nocy, usłyszała hukanie sów. Było ciepło, niebo usłane gwiazdami. Cieszyła się, że zaraz zobaczy syna. Nie lubiła się z nim rozstawać i wolała nie myśleć o tym, że za kilka lat pójdzie do szkoły. Syriusz zaczął przejawiać zdolności magiczne już w wieku trzech lat, więc szybko przestała się martwić, czy odnajdzie się w czarodziejskim świecie. Pomyślała o jego ojcu i, jak zawsze w takich momentach, pojawiły się wyrzuty sumienia. Czy słusznie postąpiła pozbawiając obu mężczyzn swojej obecności? Westchnęła. Nie chciała cofnąć czasu, ale miała wątpliwości. Jakże inne mogłoby być życie jej syna, gdyby miał ojca. Tylko czy lepsze? Na to pytanie też nie znała odpowiedzi.


SIEDEM LAT PÓŹNIEJ

31. sierpnia

Wrzesień przyniósł pierwsze oznaki chłodu. Po pięknym lecie nastąpiły rześkie noce. Całe Hogsmeade było jeszcze soczyście zielone, ale wkrótce zadomowią się tu odcienie żółci i czerwieni. Niektóre ptaki powoli opuszczały swoje gniazda, by znaleźć cieplejsze miejsca. Wszędzie za to było pełno sów, które czekały na poszukujące schronienia przed zimą myszy. Holly patrzyła na wszystko popadając w melancholię. Już jutro zostanie sama.
– Mamo, chodźmy w końcu – powiedział jedenastoletni chłopiec, przerywając jej myśli. W jego głosie słychać było zniecierpliwienie. – Chcę jeszcze zdążyć przejść się Pokątną, może o czymś zapomnieliśmy.

Spojrzała na syna. Nie mógł się doczekać jutrzejszego wyjazdu do szkoły. Nie chcąc pozbawić syna wycieczki pociągiem, ustalili, że dzisiejszą noc spędzą w Dziurawym Kotle, by następnego dnia udać się na dworzec King`s Cross.
– Rosmerta chciała się z Tobą pożegnać, kochanie. A z kominka z Trzech Mioteł przeniesiemy się od razu do Londynu – odpowiedziała spokojnie. Ona z kolei nie czekała na jutrzejszy dzień. Syriusz był całym jej światem i wiedziała, że będzie strasznie za nim tęsknić. Niby będzie tak blisko, ale pierwszoroczni nie mają wypadów do Hogsmeade, więc zobaczy go dopiero na Boże Narodzenie. Nie wiedziała, co ze sobą zrobi do tego czasu, ale teraz nie było czasu o tym myśleć, bo miała wrażenie, że mały urwie jej rękę, tak ją pospieszał.
Rosmerta miała łzy w oczach żegnając się z chłopcem. Choć miała już swoje lata, bardzo pomagała Holly w wychowaniu syna, więc nie było nic dziwnego w tym, że jej też ciężko było się z nim rozstać. Traktowała go jak swojego wnuka.
– Czekam na list od ciebie – przypomniała.
– Wiem, wiem. Będę do was pisał – powiedział patrząc na matkę i ciotkę.
Kobieta uśmiechnęła się.
– Kominek gotowy. – Uścisnęła jeszcze Holly i z rozrzewnieniem patrzyła jak rzucają zielony proszek i znikają w kominku.


1.września

Stała na peronie, patrząc z dumą na swojego chłopca. Widziała, jak przebierał nogami chcąc już się znaleźć w pociągu. Ale ona odwlekała tę chwilę. Tak bardzo chciała mieć swojego synka przy sobie, a on odjeżdżał zaraz w wielki świat. Poprawiła mu jeszcze kurtkę i nachyliła się, by go przytulić.
– Mamo... – powiedział przeciągając samogłoski. – Muszę już iść. Dasz sobie radę beze mnie?
Roześmiała się przez łzy.
– Dam radę, mój mały rycerzu.
Chłopiec zobaczył kolegę z miasteczka i ruszył w kierunku wagonu.
– Pa, mamo – krzyknął i po chwili już był w pociągu.
Przypomniała sobie, jak kilkanaście lat temu wyruszała w drogę do szkoły, oczekując przygód i nowej rzeczywistości. Miała nadzieję, że jej chłopiec sobie lepiej poradzi.
Pociąg ruszył, a ona machała dopóki nie zniknął za zakrętem. Otarła łzę, która spłynęła jej po policzku.
– Do zobaczenia, synku... – szepnęła do siebie. Odwróciła się i ujrzała, jak inne matki też z tęsknotą zerkają w miejsce, w którym zniknął ostatni wagon. Ale one miały wsparcie - przytulały się do mężów, słuchały słów pocieszenia. A ona została sama.

Kochana mamo,
tutaj jest super! Nawet lekcje są fajne. No może nie historia magii, ale po za tym jest tak, jak opowiadałaś, że będzie. Zdobyłem już 10 punktów dla Hufflepuffu na lekcji eliksirów! I latałem na miotle. To dużo prostsze, niż myślałem. No i nie byłem jedyny, który latał pierwszy raz, więc nie było wstydu.
Mam nowego kolegę – Toma, też jest w Hufflepuffie i śpimy razem w dormitorium. Gramy razem w szachy czarodziejów, idzie mu dużo lepiej niż Tobie, Mamo.
Muszę napisać pracę domową na zajęcia z zaklęć, więc będę już kończyć.
Buziaki Mamo,
Syriusz




Nadeszła zima. Mroźne powietrze wbijało się drobnymi igiełkami w odsłonięte policzki Holly, która stała na zewnątrz i machając różdżką odśnieżała wejście do gospody. Rozejrzała się po okolicy. Nie widziała żywej duszy. Wszyscy zaszyli się w domach, siedzieli przy kominkach i pili rozgrzewającą herbatę z Ognistą Whisky. Ale gospoda musiała działać. Wiedziała, że nawet w taką niepogodę stali bywalcy przybędą, by coś zjeść i wypić.

Zbliżały się święta. Z rozmarzeniem myślała o spotkaniu z synem. Zaplanowała już, że upiecze jego ulubione ciasto dyniowe, przyrządzi kaczkę i pudding waniliowy. Chciała, by dobrze wspominał pobyt w domu, gdy powróci do szkoły. Już tylko kilka dni i znowu będą razem.

Czekała na Syriusza na peronie w Hogsmeade, by zabrać go, gdy inne dzieci będą wsiadać do pociągu. Zauważyła zbliżające się powozy, które magicznie jechały same. W końcu zobaczyła syna. Siedział uśmiechnięty rozmawiając z grupką chłopców. Dziś pozna jego kolegę, o którym tyle się naczytała w listach. Tom to, Tom tamto.
W końcu i chłopiec ją zauważył. Z błyskiem w oczach zerwał się z miejsca i ciągnąc za sobą rudowłosego przyjaciela zaczął biec w jej stronę.
– Mamo, to jest Tom – powiedział.
Uśmiechnęła się pobłażliwie, widać Tom był teraz w centrum uwagi i musiała to przełknąć.
– Dzień dobry, Tom.
Podała rękę chłopcu. Miał rude włosy, brązowe oczy i nos obsypany piegami. Wyglądał uroczo.
– Dzień dobry pani.
– Mamo, Tom zaprasza nas w święta na Pokątną. Będzie tam śpiewał w chórze i może ja też bym zaśpiewał z nim. W szkole śpiewamy. Mamo zgódź się! – wyrzucił z siebie jednym tchem. Jak mogła mu odmówić, gdy był taki szczęśliwy i pełen nadziei.
– Myślę, że znajdziemy chwilę, by zjawić się w Londynie.
Po jej słowach nastąpiły piski i dzika radość.
– Tom, zaraz odjeżdża pociąg – powiedziała łagodnie. – Zobaczycie się w święta.
Pozostali na stacji do odjazdu składu, machając odjeżdżającym.

Wigilię spędzili z Rosmertą, jej wnukami i Ronanem. Było mnóstwo śmiechu i wzruszeń. Teraz siedzieli przy kominku, a syn po raz kolejny ogrywał ją w szachy. Patrzyła z rozrzewnieniem na jego czuprynę, gdy pochylał się w skupieniu nad planszą. Pierwszy raz od dawna pomyślała o Jamesie. Mały był do niego bardzo podobny, choć miał jej oczy. Wyobraziła sobie, że jest tu z nimi, gra z synem, daje mu rady odnośnie latania na miotle. Znów poczuła, że pozbawiła Syriusza czegoś ważnego, że nie dała im szansy na bycie rodziną.

– Mamo, grasz? – Wyrwał ją z zamyślenia ponaglający głos.
– Tak, tak.
– O której jutro wyruszymy do Londynu? – zapytał chłopiec.
– Jak się wyśpimy i zjemy porządne śniadanie.
– Tom mówił, że będą tam już od rana z całą rodziną.
Westchnęła.
– Tom nam nie ucieknie.

Następnego dnia już o jedenastej kroczyli ulicą Pokątną. Ulica wyglądała tak, jak ją zapamiętała, gdy mieszkała w Londynie. Wszędzie było pełno światełek, choinek. W sklepowych witrynach prószył śnieg i błyszczały kolorowo zapakowane prezenty, kusząc przechodniów, by zajrzeli do środka. I choć większość sklepów była nieczynna w drugi dzień świąt, to kawiarnie działały, goszcząc spragnionych gorących trunków przybyszów. Holly też zamarzyła o gorącej herbacie szczelniej otulając się płaszczem.

Jednak nie dane było jej się zatrzymać, bo Syriusz z niecierpliwością wypatrywał przyjaciela wśród tłumów, które przybyły na występy dzieci.
– Tam jest! – krzyknął i już go nie było.
Holly przyspieszyła kroku, nie chcąc stracić syna z oczu. Gdy dotarła do miejsca, gdzie stał Tom z rodzicami, usłyszała, jak chłopcy przekrzykują się w opowieściach o prezentach i przebiegu świąt.
– Wesołych świąt – zwróciła się do małżeństwa, które stało obok. – Holly Hunt – przedstawiła się wyciągając rękę.
Po wymianie grzecznościowych formułek porozmawiali o dzieciach i o tym, jak niezwykle szybko chłopcy złapali wspólny język.
- O patrz, twój kuzyn – odezwała się matka Toma.

Holly obejrzała się za siebie i zamarła w bezruchu. Za nią stał James Potter we własnej osobie.
Komentarze
avatar
Angelina Johnson  dnia 27.09.2018 14:07
Jest i Holly! Nie umiem nawet wyrazić dobrze jak bardzo się cieszę, że jednak postanowiłaś kontynuować jej opowieść Love I, przynajmniej w tym rozdziale, nie umartwia się za bardzo ;>

Poza tym interesujące jest to, że Rosmerta pomaga w wychowywaniu Syriusza, gdy Holly idzie pracować do konkurencji. Z drugiej strony jestem w stanie zrozumieć, że w Hogsmeade panuje zdrowa konkurencja, tym bardziej jak właściciele i pracownicy obydwu pubów spędzają razem święta. Jednak nie zapominajmy, że obie restauracje są bardzo blisko siebie i obecnie żadna z nich nie jest tą gorsza, obdrapaną, brudną i nieprzytulną... No, sama nie wiem ;D

Podoba mi się to, że akcja przeniosła się do Hogsmeade. Lubię też przedstawienie relacji małego Syriusza z Holly. Jest to takie cieplutkie i puchate, że chyba tylko Puchonka mogła tak to opisać ;D Poza tym bardzo autentyczne, kupuje to w zupełności.

Coś czułam, że ten Tom będzie miał jakieś powiązanie z Jamesem Potterem, a w momencie gdy przeczytałam opis tego rudzielca, już wiedziałam, że to musi być rodzina. W tym momencie moje czytanie przyśpieszyło i czekałam z rosnącym niepokojem na spotkanie Holly i Pottera... i kurcze przerwałaś w takim momencie, że nic nie wiem! Poproszę szybko kolejny rozdział, bo się już doczekać nie mogę!

I mam nadzieję, że Holly skończyła z umartwianiem się i da sobie szansę na szczęście (nie mówię, że to oznacza koniecznie bycie z Jamesem, ale ogólnie należy jej się trochę szczęścia ;> )
avatar
Prefix użytkownikaPaulaSmith  dnia 27.09.2018 14:26
Szalenie mi miło, że tak pozytywnie odebrałaś tę część.

Jeśli chodzi o konkurencję, to może to zbyt idealne, ale jakoś tak sobie wyobrażam. Brak zawiści, normalne współżycie. Wydaje mi się też, że większość czarodziejów nie przywiązuje wagi do pieniądza, więc i taka konkurencyjność też jest u nich zatarta.

Zależało mi bardzo, by Holly stworzyła silną więź z synem. W końcu po jej dzieciństwie chce dać swojemu dziecku coś zupełnie innego, więc cieszę się, że tak to zostało odebrane, bo to znaczy, że udało mi się przekłuć myśli na słowa.

Też myślę, że Holly zasłużyła na szczęście, ale czy tak będzie? Się okaże ;)
avatar
Alette  dnia 28.09.2018 09:42
No to tak. Na moje to trochę idziesz na łatwiznę i chodzi mi tutaj oczywiście o samą technikę. Za dużo widzę tutaj planu wydarzeń a za mało zbudowanych scen. Kiedy piszesz coś na zasadzie "poszli tam, zrobili to", pozbawiasz mnie możliwością przeżywania wydarzeń razem z nimi. Nie chce ci się opisywać jakiegoś wydarzenia, więc rzucasz we mnie ekspozycją i część i czapka. Widać to szczególnie przy końcówce - pojawiają się rodzice Toma, ale nie masz co do nich wielkich planów, więc to tylko jacyś tam rodzice, pionki na planszy, nie ludzie. Nie pokazujesz tej grzecznościowej rozmowy tylko piszesz, że ona była. Nie jestem jakimś znawcą tematu, ale na moje zabrakło tutaj właśnie rozbudowanych scen, na podstawie których sama zobaczyłabym relacje i uczucia bohaterów. Wtedy nie musiałabyś pisać, że Syriusz jest dla Holly całym światem, bo to po prostu byłoby widać. Nie wiem, czy mnie rozumiesz. Tworzenie scen to trudna sztuka, chyba sporo osób przez to cierpi. Ja też haha

Co do samej treści - lubię Syriusza, jest uroczy i bardzo chłopięcy. Czekam oczywiście na bunt po jego stronie, bo każdy chłopak daje samotnej matce w kość. Holly nie życzę szczęścia, uważam, że jest niesamowicie samolubna i w całości skupiona na sobie i swoich potrzebach. A to umartwianie się to właśnie wyraz egocentryzmu, szopka. Widać, że kocha malca, ale ta miłość wcale temu nie zaprzecza. Są różne rodzaje egoizmu. Tak czy inaczej masz Paula mega plusa, bo skoro już jej tak nie lubię, to znaczy, że są emocje dla mnie. Zacnie.
Jestem oczywiście ciekawa spotkania z Jamesem. Byłby skończonym idiota, gdyby nie domyślił się, że chłopak to jego syn (o ile dowie się, że to syn Holly). Dziecko nazywa się Syriusz (w ogóle to mega zdolne z jej strony, że niby chce ukryć, kto jest ojcem, ale imię daje właściwie po ojcu. Może drugie ale wciąż), wiek pasuje do romansu, a do tego zgodnie z opisem jest do niego bardzo podobny. Lubiłam twojego Jamesa, więc mam nadzieję, że będzie mądry w tej relacji. Chociaż on!
No i mnie przekonuje ten luz co do konkurencji w Hogsmeade. Fajnie, że pomaga jej akurat Rosmareta - ktoś z książek, ale nie jakaś oczywista postać.
Czekam na kolejny rozdział.
avatar
Prefix użytkownikaLivka  dnia 28.09.2018 13:56
Mnie na początku uderzyło najbardziej to, że 4 letnie dziecko jest takie grzeczne i zgadza się na to, że coś dostanie jutro, a nie teraz od razu jezyk Ja takiego jeszcze nie spotkałam, ale może ja zwyczajnie miałam pecha.

Opowiadanie mi się podoba i cieszę się, że do niego wróciłaś, bo lubię Twój styl. Ale wiesz czego chciałabym więcej? Opisów. Może dlatego, że jestem fanką Orzeszkowej i najzwyczajniej w świecie kocham opisy! Dlatego ucieszyłam się kiedy zaczęłaś opisywać zimowy Londyn :) Chcę więcej!
avatar
Prefix użytkownikaKlaudia Lind  dnia 29.09.2018 13:20
Fajnie, że jednak postanowiłaś coś jeszcze napisać:D Widać, że macierzyństwo służy Holly na dobre, bo zmieniła swój charakter. Nie użala się nad sobą, nie narzeka, nie ucieka od ludzi, cieszy mnie to bardzo. Spodziewałam się tego, że na końcu spotka Jamesa, już się bałam, że będzie ojcem Toma, ale jednak jest inaczej i i jest jakaś szansa, że się dogadają.
Ciekawa jestem jak to pociągniesz, bo tematyka staje się dosyć trudna. Jest dziecko, które nie zna swojego ojca i jestem mega ciekawa jak zareaguje James :D
avatar
Prefix użytkownikaAnastazja Schubert  dnia 28.09.2021 17:30
Oho. Spodziewałam się tego spotkania na końcu, muszę przyznać. Choć obstawiałam, że okaże się, że
Spoiler :: Pokaż
to Tom jest synem Jamesa.

Podoba mi się, że spora część akcji dzieje się w Hogsmeade. Wprawdzie nie jest to miejsce, w którym można "zniknąć", o czym na końcu poprzedniego rozdziału marzyła Holly, ale jeśli pragnęła przede wszystkim wywrócić swoje życie do góry nogami to trafiła właściwie.

Ciekawie poprowadziłaś wątek syna. Holly zastanawia się jak żyje mu się bez ojca, podczas gdy on sam zdaje się w ogóle tym nie przejmować. Cieszę się, że ona nie wpadła w taką apatię jak jej własna matka i wspiera syna jak może. Wątek z Rosmertą był świetnym pomysłem. Taka ciocia-babcia, dobra dusza, która zawsze chętnie pomoże. Teraz jestem spokojniejsza o losy głównej bohaterki niż na koniec poprzedniego rozdziału.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Wróg ciemnej strony
04.02.2023 08:06
Aneta02, ciesz się, mnie czeka sprzątanie łazienki Eyebrows

Niezwyciężony mag
04.02.2023 07:34
Egzamin z matematyki brzmi jak wymarzone zajęcie na sobotę Wrozka

Pan Śmierci
03.02.2023 19:48
jakby się może ktoś kiedyś przez chwilę zastanawiał czy żyje to żyje..

Pomocnik Filcha
02.02.2023 13:20
Hej, hej, hej! Eyebrows

Wzór do naśladowania
02.02.2023 07:08
Anastazja Schubert, zorza to i w na północy Polski bywa. Chociaż pewnie Islandia ma ją lepiej widoczną.

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Alette

Avatar

Posiada 59641 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 57119 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47239 punktów.

4) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 44595 punktów.

5) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 43981 punktów.

6) Prefix użytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 42671 punktów.

8) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 38409 punktów.

9) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36651 punktów.

10) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 34144 punktów.

Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2023 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 1.79