Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Współpraca z Tactic Games
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Jak wyglądało życie Gauntów? Powstał film, który Wam to pokaże.
>> Czytaj Więcej

HPnet istnieje naprawdę

Kategoria: HPnet
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazję spotkać się w Krakowie. Jak było?
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

Historia pod skórą z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Każdy tatuaż niesie ze sobą jakąś historię. Jakie niosą te fanowskie, związane z młodym czarodzie...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Nieoczekiwana p...

Tytuł: Nieoczekiwana pomoc
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Dalsze losy bohaterów podążających śladem Tengela Złego...
>> Czytaj Więcej

Dziękuję.

Tytuł: Dziękuję.
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaNquus

Lupin szczerze w biegu
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział siódmy

Tytuł: Rozdział siódmy
Seria: Magiczna chwila
Gatunek: Romans
Autor: Prefix użytkownikaPaulaSmith

Gdy zdarza się to, co wydarzyć się musi.
>> Czytaj Więcej

Giętka pamięć

Tytuł: Giętka pamięć
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownikaAnimag37

Czasem trzeba się przebranżowić, by zostać w końcu docenionym.
>> Czytaj Więcej

Nie przejdziesz

Tytuł: Nie przejdziesz
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownikaAnimag37

W dziwnych przyszło nam żyć czasach, dziwnych!
>> Czytaj Więcej

[NZ]Nulla domus, nu...

Tytuł: Nulla domus, nulla praeterita
Seria: Vita Floris
Gatunek: Pierwsze Fan Fiction
Autor: Prefix użytkownikaClaraOswinOswald

Lily Potter wróciła do życia niecałe cztery godziny wcześniej, zdążyła już jednak zasiać niepokój...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Tajne przejście...

Tytuł: Tajne przejście, Neville i Runy
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Kto wyruszy do walki z Tengelem Złym?
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 35
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
48,256 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 297
Było: 23.06.2022 08:58:57
Napisanych artykułów: 1,094
Dodanych newsów: 10,530
Zdjęć w galerii: 21,477
Tematów na forum: 3,914
Postów na forum: 319,783
Komentarzy do materiałów: 222,437
Rozdanych pochwał: 3,327
Wlepionych ostrzeżeń: 4,167
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 513
uczniów: 4142
Hufflepuff
Punktów: 505
uczniów: 3820
Ravenclaw
Punktów: 365
uczniów: 4480
Slytherin
Punktów: 170
uczniów: 4115

Ankieta
Uczniowie Hogwartu wysyłają listy ze świątecznymi życzeniami. A Ty o co poprosisz?

Nowa miotła to jest to! Dla kibiców zgromadzonych na trybunach boiska do Quidditcha będę tylko migającą smugą.
24% [12 głosy]

Na Merlina, jest tyle możliwości! Żywot sławnych Czarodziejów, Tajemnice Transmutacji albo jakaś wspaniała encyklopedia magii. Książka, a lepiej wielka księga to najlepszy prezent.
27% [14 głosy]

Wykradanie kolczastych roślin z cieplarni i podkładanie na krzesła nieświadomych kolegów i belfrów jest już nudne. Gadżet z Magicznych Dowcipów Weasleyów na pewno pobudzi moją kreatywność.
8% [4 głosy]

Miałem poprosić o... Zapomniałem. A miałem już nie zapominać. Co to mogło być?
2% [1 głos]

Chcę ciepły sweter i torbę pierniczków! Nic tak nie rozbudza świątecznej atmosfery i rodzinnych wspomnień.
22% [11 głosów]

Nie wiem dlaczego, ale chyba nikt nie mnie nie lubi. Fajnie by mieć szczura, kota, ropuchę albo sowę. Mógłbym się z nimi zakolegować.
10% [5 głosów]

Chcę nową szatę. Na święta wyjeżdżam do domu, zrzucę ten głupi mundurek i zostanę królową balu.
8% [4 głosy]

Ogółem głosów: 51
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 22.12.21

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 30.06.2022 o godzinie 16:10 w V piętro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 26.06.2022 o godzinie 17:37 w Jezioro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 15.05.2022 o godzinie 14:08 w Klasa Historii Magii
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 15.04.2022 o godzinie 10:29 w Wielka Sala
Gryffindor[P]Natalie Swan ostatnio widziano 26.03.2022 o godzinie 15:33 w Klasa Eliksirów
Gryffindor[P]Natalie Swan ostatnio widziano 06.03.2022 o godzinie 15:33 w Wieża Astronomiczna
[Z] Przesyłka niezgody
Młody Auror dowiaduje się, że jego praca wcale nie należy do łatwych. Czy podoła wyzwaniu i podejmie właściwe decyzje?
Autor: Prefix użytkownikaBarlom
Gatunek: Przygodowe
Ograniczenie wiekowe: +16
Przeczytano 33023 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8], [9], [10], [11], [12], [13], [14], [15], [16].
Rozdział 9
Młody auror dowiaduje się, że jego praca wcale nie należy do łatwych. Czy podoła wyzwaniu i podejmie właściwe decyzje?
Młody Auror podążał tuż za niskim szmuglerem, trzymając obie różdżki wycelowane w jego plecy. Greni prowadził go przez wąskie uliczki, w których panował mrok i wyczuwalny był zapach ścieków. Richarda powoli irytowała ta wędrówka. Podejrzewał, że handlarz gra na zwłokę i chce jak najbardziej opóźnić dotarcie do kryjówki. Nie chciał jednak czegokolwiek przyspieszać, gdyż obawiał się, że szmugler mógłby spanikować, a wtedy wszystko stałoby się o wiele trudniejsze. W końcu przystanęli przy metalowej bramie. Greni sięgnął do kieszeni, co spotkało się z szybką reakcją Richarda.
- Spokojnie, ja tylko klucze chciałem... - powiedział roztrzęsionym głosem, wyciągając pokaźny pęk kluczy.
Richard machnął lekko różdżkami, dając mu do zrozumienia, by kontynuował. Ten pospiesznie zabrał się za próby otwarcia zamka. Nie szło mu zbyt dobrze, głównie z powodu trzęsących się dłoni. Po chwili jednak wejście do magazynu stanęło otworem.

Weszli do środka i zagłębili się pomiędzy stosy paczek. Te były różne - od małych związanych kolorowymi sznurkami do wielkich, kartonowych pudeł. Richard przysiągłby, że z kilku z nich dobywał się dziwny szelest lub pomruk. W końcu trafili do serca tego osobliwego labiryntu. Pośrodku pustej przestrzeni stał mahoniowy stół i jedno krzesło do kompletu.
- No dobra, co zatem wiesz o tej przesyłce? Co w niej było? - zaczął groźnym głosem Auror.
- Nic ciekawego - powiedział drżącym głosem Greni. Jego oczy biegały nerwowo po całym pomieszczeniu. - Kilka ingrediencji... Brać go! - krzyknął niespodziewanie.
Richard poczuł, jak włosy na jego szyi się jeżą. W następnej chwili leciał w kierunku stosu pudeł, a handlarz rzucił się do ucieczki.
- Incarcerus! - krzyknął pospiesznie Auror, zanim zajął się zlokalizowaniem wspólnika szmuglera.
Greni z jękiem padł na ziemię, owinięty grubymi linami, podczas gdy grad kolejnych zaklęć leciał już w stronę chłopaka. Richard rzucił się za wywrócone niedawnym odrzutem biurko i szybko zauważył, że w rogach tego osobliwego pomieszczenia czekało dwóch ochroniarzy. Wiedział, że jego osłona nie wytrzyma zbyt długo. Wyskoczył zza niej i zaczął szyć przeciwzaklęcia. Machał sprawnie obiema różdżkami, broniąc się przed klątwami napastników. Podłoga pod stopami Aurora zaczęła pękać od nadmiaru magii, jaka wokół niej się kumulowała. W końcu Richard znalazł niewielką lukę i zdążył posłać zaklęcie ogłuszające w kierunku jednego z napastników. Ten widocznie nie spodziewał się, że Richard będzie w stanie zrobić cokolwiek prócz bronienia się, gdyż chwilę później wpadł w stos pustych pudeł i nie podnosił się z niego. Teraz walka była bardziej wyrównana. Richard z łatwością sparował kolejną serię zaklęć i odwdzięczył się kilkoma własnymi.

W pokoju zapanowała nienaturalna cisza, przerywana co jakiś czas jękami Greniego. Richard ciężko dysząc, podszedł do związanego handlarza.
- Może teraz ... powiesz mi ... co wiesz o tej przesyłce?
- Ja nic nie wiem, ja nie chciałem, ja...
- Albo zaczniesz gadać, albo skończysz jak twoi ochroniarze... Więc? - Wpatrywał się w szmuglera gniewnym wzrokiem, a kiedy ten nie wykazywał żadnej woli współpracy, uniósł różdżki, celując w pierś Greniego.
- OK, już mówię, tylko proszę nic mi nie rób. Nie mam już tej przesyłki, przekazałem ją kolejnemu ogniwu. Musiałem tylko przygotować jej zawartość.
- Jaką zawartość? - zapytał Auror, opuszczając różdżki.
- Kwiat ciemiernika czarnego i jad bungarusa.
Richard zamyślił się na chwilę. Pamiętał, że ten pierwszy jest często używany w eliksirach nasennych i rozluźniających, jednak nie miał pojęcia o właściwościach jadu. Wiedział, że będzie musiał uzupełnić te luki w swojej wiedzy.
- Co dokładnie miałeś z tym zrobić?
- Podczas pełni zanurzyłem kwiat w butelce jadu. Następnie podgrzałem naczynie i pozwoliłem, by kwiat wypił jad. Kiedy księżyc znikał na zachodzie, zerwałem białe już płatki kwiatu i wycisnąłem z nich kilka kropli oleju. To wszystko co wiem... Proszę, nie rób mi krzywdy...
- Komu dałeś ten olejek?
- Nie wiem, naprawdę. - Z oczu handlarza pociekły łzy.- Proszę, nie rób mi krzywdy.
- Komu?
- Instrukcja mówiła, że mam zostawić paczkę w jednej z ciemnych alejek. Kiedy tu wróciłem, czekała na mnie zapłata. Nie mam pojęcia, kto to był. W tym biznesie dyskrecja to priorytet.
- Jak widać, ty nie byłeś zbyt dyskretny, bo jakoś cię znalazłem. - Richard wpatrywał się z pogardą w Greniego, kiedy ten starał się wyrwać z więzów, aby tylko stąd uciec.
Auror wiedział, że nie może pozwolić na to, by ktokolwiek odkrył, co zaszło dzisiejszego wieczoru. Wyprostował się i zamknął oczy. Musiał wyciszyć swój umysł. Mimo wszystko nie chciał uszkodzić wrogów. Otworzył oczy i wycelował różdżkę w czoło szmuglera.
- Obliviate - powiedział spokojnym głosem. Ten sam zabieg powtórzył przy ochroniarzach Greniego. Kiedy pamięć wszystkich została odpowiednio zmodyfikowana, Richard rzucił na ziemię różdżkę szmuglera i udał się w kierunku wyjścia.

Po chwili wyszedł z magazynu i zamknął za sobą metalowe drzwi. Wziął głęboki wdech, wciągając nocne londyńskie powietrze. Wiedział, że wyciągnął z handlarza wszystko, co mógł, jednak nadal brakowało mu wielu elementów układanki. Miał tylko nadzieję, że Grace pójdzie o wiele lepiej i wkrótce będą mogli porozmawiać z Potterem. Kiedy zbliżał się do swojego mieszkania, zauważył, że noc powoli ma się ku końcowi. Dopiero teraz poczuł ogromne zmęczenie. Całe napięcie i stres nagle opadły. Jedyne, czego pragnął w tej chwili, to porządnie wypocząć. Wiedział jednak, że najpierw musi zadbać o własne bezpieczeństwo. Wszedł do swojej kamienicy i zaczął rzucać zaklęcia ochronne. Zakładając kolejne bariery, miał jednak na uwadze, że będą one musiały przepuścić pewną Krukonkę. Kiedy upewnił się, że nikt nie będzie w stanie zagrozić jego życiu, udał się do swojej sypialni. Nie zastanawiając się zbyt długo, padł na przestronne łóżko i prawie natychmiast zasnął.

Obudził się późnym popołudniem. Zerwał się z łóżka z paniką w oczach. Dopiero po chwili zorientował się, że Grace miała zjawić się wieczorem. Nagły skok ciśnienia ustąpił wkrótce ogromnemu bólowi głowy. Masując sobie skroń, otworzył kredens z paroma specyfikami. Szybko znalazł tam małą buteleczkę eliksiru Wiggenowego. Odkorkował naczynie i jednym haustem opróżnił jego zawartość. Wiedział, że na efekt będzie musiał poczekać kilka minut. Wyszedł z sypialni i zauważył swoje odbicie w lustrze stojącym w przedpokoju. Wyglądał jak siedem nieszczęść. Włosy miał potargane, a na dodatek jego szata wyjściowa, w której zasnął, była cała pomięta. Popatrzył na siebie z politowaniem i udał się do kuchni. Wyciągnął jedno z gotowych dań i zaniósł je do salonu. Parę minut później, oprócz obiadu, na stoliku znajdował się pokaźny stos podręczników do eliksirów. Jedząc ciepły makaron w sosie, Richard przeglądał kolejne tomy w poszukiwaniu odpowiedzi. Gdzieś w głębi wiedział, że nie znajdzie tam niczego ponad to, co już wiedział. Upewnił się tylko co do właściwości ciemiernika. Nie miał pojęcia, do czego spiskowcom mógłby się przydać specyfik powodujący odprężenie lub co najwyżej senność. Podejrzewał, że kwintesencją niebezpieczeństwa jest jad bungarusa. Nigdzie jednak nie znalazł o nim wzmianki. Ze smutkiem stwierdził, że nie będzie miał dla Grace zbyt dobrych wieści. Słońce już zachodziło, a to oznaczało, że wkrótce miała się tu pojawić.

Pospiesznie przebrał się w strój roboczy i zaczął sprzątać pokój. Z każdą mijającą minutą wzrastało w nim poczucie niepokoju. Wieczór powoli mijał i nikt nie zakłócił spokoju w jego mieszkaniu. Jedynym plusem był fakt, że jego salon od dawna nie był tak czysty. Richard nawet odkrył, że na środku leżał zielonkawy dywan. Dopiero na godzinę przed północą pogodził się z faktem, że dziewczyna się tu nie pojawi. Sięgnął do kieszeni i ze strachem stwierdził, że nie ma tam kartki z adresem, który dała mu Grace. Dopiero po kilku minutach gorączkowych poszukiwań przypomniał sobie, że niedawno się przebrał. Podbiegł do pomiętej szaty i po chwili trzymał w rękach niewielki kawałek papieru. Było na nim pismo Krukonki. Przez chwilę Auror wpatrywał się w jej zgrabne pismo, zanim przeczytał zapisaną wiadomość.

"Bridgham Lane 4 - pokaż kartkę mojemu bratu, zrozumie."

Richard podszedł do kominka, w którym zapłonął zielony płomień. Czekała go kolejna podróż przez paleniska. Wypowiedział wyraźnie adres i zniknął w chmurze popiołu.
Jedynie Karmelek przyglądał się temu wydarzeniu z zaciekawieniem.

***


Do zimnego lochu weszła dwójka ludzi. Prowadzili za sobą coś ciężkiego. Podeszli do ściany, na której wisiało kilka zardzewiałych haków. Powiesili na jednym z nich to, co nieśli. Posiniaczona kobieta wisiała tam uwiązana za ręce. Wydawała się nieprzytomna. Do głosu kapiącej z sufitu wody dołączył szybki oddech. Grace próbowała uwolnić się z krępujących ją więzów.
- No, no, nasz gość się obudził. Co powiesz na to, byśmy spędzili z tobą trochę czasu? - zapytał lubieżnym głosem jeden z mężczyzn, przybliżając swoją twarz do głowy Krukonki.
Grace ponowiła próbę zerwania sznura, jednak węzeł nie puszczał. Popatrzyła z gniewem i splunęła w twarz swojego oprawcy. Jego uśmiech zastąpił gniewny grymas.
- Wredna szlama. Sectumsempra! - krzyknął, a z ręki dziewczyny popłynęła krew. - Chodź, idziemy stąd. Zajmą się nią inni, bardziej doświadczeni.
Dziewczyna została sama w mokrym lochu. Dopiero teraz zaczęła krzyczeć z bólu.
Komentarze
avatar
Angelina Johnson  dnia 14.04.2014 19:50
Jestem absolutnie zachwycona. To jest jedna z Twoich najlepszych części, która udowadnia wysoki poziom Twojego pisarstwa. Opisy wychodzą Ci tak lekkie i było ich tutaj na tyle dużo, że niemal całkowicie przykryły kilka mało wiarygodnych dialogów. Mimo zmęczenia sprawdzało mi się to z najwyższą przyjemnością. Czytałam, czytałam i modliłam się, by się to nigdy nie kończyło. Nie każ nam czekać długo na kolejną część!

Poza słodzeniem kilka małych zgrzytów, ale naprawdę, nie przeszkadzały mi one za bardzo. Po pierwsze ta wypowiedź:
- OK, już mówię, tylko proszę nic mi nie rób.
Brak tu naturalności. Czytając, próbowałam się wczuć w rolę Greniego i w życiu bym w takim przypływie strachu, że prawie w majtki narobię, nie powiedziała "ok, już mówię, tylko proszę...". Raczej krzyknęłabym - "Już mówię, mówię! Tylko błagam, nie rób mi krzywdy!", albo coś. Nie pasowało mi to.
Druga rzecz to fragment z opisu (o dziwo), gdzie Ricz nazywa Grace "Krukonką". Proszę Cię ;> Ja jakoś nie widzę, by ludzie do końca życia nazywali siebie na wzór Domów w jakich byli w Hogwarcie. Przecież nawet w HP nikt nie nazywał Snape czy Lucjusza "Ślizgonem". Ona była Krukonką, nazywanie jej tak jest dziwne i infantylne dla mnie.

Ale jak mówiłam, te dwa najbardziej rzucające się mi w oczy fragmenty kompletnie nie przeszkodziły mi w odbiorze tekstu. Jestem ciekawa czy oszczędzisz Grace czy pójdziesz na całość. Podejrzewam to pierwsze, ale może mnie zaskoczysz. Pisz dalej, Mistrzu!
avatar
Smierciojadek  dnia 14.04.2014 20:27
Moim zdaniem to najlepsza część. Przeleciałam wzrokiem poprzednie rozdziały i jedynie chyba poprzedni i pierwszy mogą z nim konkurować. Wszystko jest poukładane, napisane logicznie. Wiesz, co robisz, widać to. Pisanie na bieżąco jednak wychodzi Ci na dobre. Technicznie do niczego się nie przyczepię, bo opisy powaliły jak zwykle. Powiem tylko, że fajnie, że pojawiło się co nieco o przesyłce. Nawet niedawno wspomniałam o tym w jednym komentarzu pod którąś z poprzednich części i proszę, już pierwsze wzmianki. Końcówka jak dla mnie też na plus - niby krótka, ale mimo wszystko drastyczna. Ciekawa jestem, jak to rozwiążesz i czy Richard przyjedzie po Grace na białym rumaku. Czarodziej
avatar
Alette  dnia 14.04.2014 21:13
jeny, tak dawno nie było tego ff, że musiałam zajrzeć do poprzedniej części, żeby ogarnąć końcówkę ;p

Tutaj faktycznie jest bardzo bardzo bardzo fajnie. Akcja bardzo emocjonująca, po prostu nie da się oderwać. Końcówka świetna i chyba nic więcej nie trzeba dodawać. Jeśli coś miało mi nie pasować, to chyba ten pojedynek -> Ricz wszystkich rozwalił i tak po prostu podszedł do Greniego. Przydałby się tutaj jakiś obraz pomieszczenia po stoczonej walce.

Ekstra ekstra ekstra - szybko dawaj kolejne!
avatar
Prefix użytkownikaPenelope  dnia 14.04.2014 22:37
Wow...
Normalnie chwilowo brak mi słów. Do tego wszystko co mogłabym powiedzieć o tym ff napisały już dziewczyny nade mną. Dodam tylko od siebie kolejne wow no i może jeszcze jedno :D
Wow
avatar
Prefix użytkownikalosiek13  dnia 15.04.2014 00:09
To ja już nie będę piał z zachwytu. Wystarczy, że wyżej masz tego trochę xP

Jak na Twoje zdolności do opisywania pojedynków, kulawo zakończyłeś tę walkę z drugim ochroniarzem. Pokonanie go w pojedynkę nie powinno być trudne i to jest ok, ale opisałeś to tak, że ja nie byłem do końca pewien, czy on już aby na pewno legł.

I moja osobista prośba, już chyba o tym pisałem, unikaj zaklęć i nazw eliksirów, których nie było w serii. Mam wstręt do tych "eliksirów Wiggenowych" i jak o czymś takim czytam w ff, to mam zgrzyt. A ja podczas czytania bardzo tego nie lubię xp

Reszta wykwintna, jak dania w barze mlecznym "Pod Temidą"! Czekam na ciąg dalszy! ;D
avatar
Prefix użytkownikaKatherine_Pierce  dnia 22.01.2015 18:40
Fajny rozdział, choć poprzedni podobał mi się bardziej. Ale i tak super. Biedna G. :( idę czytać dalej bo chcę wiedzieć co się stanie
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Wybitny! Wybitny! 100% [3 głosy]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 0% [0 głosów]
Zadowalający Zadowalający 0% [0 głosów]
Nędzny Nędzny 0% [0 głosów]
Okropny Okropny 0% [0 głosów]
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Instagram
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

halo, regulamin
29.06.2022 17:08
No, jak na razie najdłuższa sesja mojego życia.

A pogoda za oknem nie motywowała do nauki. Szczególnie jak laptop parzył w kolana xD

Pracownik departamentu
29.06.2022 13:51
monciak, gratuluję! To widzę, że bardzo długo miałaś egzaminy, skoro praktycznie do końca czerwca.

A ja wciąż siedzę i siedzę na tą mgr. Będę jęczeć, bo mi się strasznie nie chce tego pisać.

halo, regulamin
29.06.2022 13:06
Koniec sesji, nareszcie kibic

Wróg ciemnej strony
28.06.2022 21:39
Sharllottka, niestety

Żywa legenda
28.06.2022 16:43
Cześć Motylki

Całkiem miły dzień, nie muszę nigdzie wychodzić, miałam pizzę na obiad, a teraz będę oglądać Zakon Feniksa Chmurka

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Alette

Avatar

Posiada 59641 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 56913 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47239 punktów.

4) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 44578 punktów.

5) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 43981 punktów.

6) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 42668 punktów.

7) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 38406 punktów.

8) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36651 punktów.

9) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 34141 punktów.

10) Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 33495 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2022 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 5.71