Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Współpraca z Tactic Games
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Jak wyglądało życie Gauntów? Powstał film, który Wam to pokaże.
>> Czytaj Więcej

HPnet istnieje naprawdę

Kategoria: HPnet
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazję spotkać się w Krakowie. Jak było?
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

Historia pod skórą z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Każdy tatuaż niesie ze sobą jakąś historię. Jakie niosą te fanowskie, związane z młodym czarodzie...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Nieoczekiwana p...

Tytuł: Nieoczekiwana pomoc
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Dalsze losy bohaterów podążających śladem Tengela Złego...
>> Czytaj Więcej

Dziękuję.

Tytuł: Dziękuję.
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaNquus

Lupin szczerze w biegu
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział siódmy

Tytuł: Rozdział siódmy
Seria: Magiczna chwila
Gatunek: Romans
Autor: Prefix użytkownikaPaulaSmith

Gdy zdarza się to, co wydarzyć się musi.
>> Czytaj Więcej

Giętka pamięć

Tytuł: Giętka pamięć
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownikaAnimag37

Czasem trzeba się przebranżowić, by zostać w końcu docenionym.
>> Czytaj Więcej

Nie przejdziesz

Tytuł: Nie przejdziesz
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownikaAnimag37

W dziwnych przyszło nam żyć czasach, dziwnych!
>> Czytaj Więcej

[NZ]Nulla domus, nu...

Tytuł: Nulla domus, nulla praeterita
Seria: Vita Floris
Gatunek: Pierwsze Fan Fiction
Autor: Prefix użytkownikaClaraOswinOswald

Lily Potter wróciła do życia niecałe cztery godziny wcześniej, zdążyła już jednak zasiać niepokój...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Tajne przejście...

Tytuł: Tajne przejście, Neville i Runy
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Kto wyruszy do walki z Tengelem Złym?
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 36
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
48,255 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 297
Było: 23.06.2022 08:58:57
Napisanych artykułów: 1,094
Dodanych newsów: 10,530
Zdjęć w galerii: 21,477
Tematów na forum: 3,912
Postów na forum: 319,781
Komentarzy do materiałów: 222,438
Rozdanych pochwał: 3,327
Wlepionych ostrzeżeń: 4,167
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 513
uczniów: 4142
Hufflepuff
Punktów: 505
uczniów: 3820
Ravenclaw
Punktów: 415
uczniów: 4480
Slytherin
Punktów: 170
uczniów: 4115

Ankieta
Uczniowie Hogwartu wysyłają listy ze świątecznymi życzeniami. A Ty o co poprosisz?

Nowa miotła to jest to! Dla kibiców zgromadzonych na trybunach boiska do Quidditcha będę tylko migającą smugą.
24% [12 głosy]

Na Merlina, jest tyle możliwości! Żywot sławnych Czarodziejów, Tajemnice Transmutacji albo jakaś wspaniała encyklopedia magii. Książka, a lepiej wielka księga to najlepszy prezent.
27% [14 głosy]

Wykradanie kolczastych roślin z cieplarni i podkładanie na krzesła nieświadomych kolegów i belfrów jest już nudne. Gadżet z Magicznych Dowcipów Weasleyów na pewno pobudzi moją kreatywność.
8% [4 głosy]

Miałem poprosić o... Zapomniałem. A miałem już nie zapominać. Co to mogło być?
2% [1 głos]

Chcę ciepły sweter i torbę pierniczków! Nic tak nie rozbudza świątecznej atmosfery i rodzinnych wspomnień.
22% [11 głosów]

Nie wiem dlaczego, ale chyba nikt nie mnie nie lubi. Fajnie by mieć szczura, kota, ropuchę albo sowę. Mógłbym się z nimi zakolegować.
10% [5 głosów]

Chcę nową szatę. Na święta wyjeżdżam do domu, zrzucę ten głupi mundurek i zostanę królową balu.
8% [4 głosy]

Ogółem głosów: 51
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 22.12.21

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2022 o godzinie 23:57 w Hogwart Express
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 30.06.2022 o godzinie 16:10 w V piętro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 26.06.2022 o godzinie 17:37 w Jezioro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 15.05.2022 o godzinie 14:08 w Klasa Historii Magii
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 15.04.2022 o godzinie 10:29 w Wielka Sala
Gryffindor[P]Natalie Swan ostatnio widziano 26.03.2022 o godzinie 15:33 w Klasa Eliksirów
[Z] Przesyłka niezgody
Młody Auror dowiaduje się, że jego praca wcale nie należy do łatwych. Czy podoła wyzwaniu i podejmie właściwe decyzje?
Autor: Prefix użytkownikaBarlom
Gatunek: Przygodowe
Ograniczenie wiekowe: +16
Przeczytano 33080 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8], [9], [10], [11], [12], [13], [14], [15], [16].
Rozdział 6
Młody auror dowiaduje się, że jego praca wcale nie należy do łatwych. Czy podoła wyzwaniu i podejmie właściwe decyzje?
- Tak się cieszę, że jednak przyszedłeś... - przywitała go Grace.

Richardowi od razu przypomniało się, dlaczego się tu znalazł. Uśmiech zniknął z jego twarzy, a zastąpił go grymas. Nadal miał jej za złe akcję w parku. Przystanął obok dziewczyny.

- Przede wszystkim jestem tu, by poznać tę przepowiednię - powiedział Richard.
- I zaraz ją usłyszysz. Musisz się tylko trzymać blisko mnie - odpowiedziała prędko.

Złapała go za rękę i pociągnęła w kierunku drzwi prowadzących do Departamentu Tajemnic. Dziwnie się czuł, podążając tak za Grace. Tyle razy biegali ciemnymi korytarzami Hogwartu, trzymając się za ręce, by się nie zgubić, a jednak teraz miał uczucie, jakby jego dłoń wręcz płonęła. Nie miał wyjścia. Wkraczał na teren, którego nie znał. W przeciwieństwie do Grace.

Weszli do okrągłego pomieszczenia z tuzinem drzwi. Przystanęli na chwilę na środku sali, a ściany zaczęły szaleńczo wirować. Powoli zaczynało mu się kręcić w głowie, więc spojrzał na dziewczynę. Dopiero teraz zauważył, jak zmieniła się przez te kilka lat. Kości policzkowe wydawały się wydatniejsze, a pomiędzy brwiami można było dostrzec niewielkie zmarszczki. Nadal jednak widać było energię i zawziętość w jej granatowych oczach, lekko zakrytych przez długą blond grzywkę. Zawsze miała długie włosy, które wiązała w piękny warkocz, znikający jako ostatni, kiedy wchodziła przez drzwi do Pokoju Wspólnego Krukonów. Jak to dobrze, że nie spoglądała teraz na Richarda, który wpatrywał się w nią z zafascynowaniem. Była za to bardzo skupiona i patrzyła prosto przed siebie. W końcu wszelki ruch w okrągłym pokoju ustał. Grace wzmocniła uścisk i dziarskim krokiem ruszyła przed siebie, ciągnąc Richarda za sobą.
Mijali kolejne pokoje, w których znajdowały się różne dziwne przedmioty. Richard miał nieodparte wrażenie, że w jednym z nich, w akwarium, pływał ludzki mózg, wokół którego wiły się macki. Szybko odrzucił tę niedorzeczną myśl i próbował sobie przypomnieć, po co tu się w ogóle znalazł. No tak, przepowiednia.

- Daleko jeszcze?
- Nie - odpowiedziała i pchnęła kolejne drzwi. - Jesteśmy na miejscu.

Byli w wielkiej sali pełnej pustych półek. Grace puściła jego rękę i ruszyła przed siebie, dając mu tym samym do zrozumienia, że i on nie może spokojnie stać w miejscu. Ruszył powoli, przyglądając się prawie identycznym regałom, które różniły się tylko numerem wyrytym na metalowych plakietkach.

- Skoro to jest Sala Przepowiedni, to gdzie są te proroctwa?
- Na końcu. Po pewnym incydencie, jaki tu miał miejsce jakieś trzynaście lat temu, prawie wszystkie kule zawierające przepowiednie uległy zniszczeniu. Podobno kiedyś wszystkie te półki były wypełnione po brzegi - szepnęła.

Chłopak w końcu zauważył małą grupkę jasnych sfer leżących na końcu sali. Grace zatrzymała się przy jednej z nich. Na plakietce widniał napis:

"S. D. do M. L.
Grace Robbins
i (?) Richard Woodward"



Chłopak spojrzał z wyczekiwaniem na swoją przyjaciółkę. Ta, widocznie rozumiejąc niepewność Richarda, wskazała ręką na kulę.

- Weź ją w dłonie. O nic się nie bój, jesteśmy tu sami.

Auror wziął szklaną sferę do rąk. Była przyjemnie ciepła, jakby czekała na jego przyjście. Wszystko dookoła zamgliło się. Richard zobaczył przygarbioną, starszą kobietę, która miała dokładnie takie same oczy jak Grace. Nagle jej wzrok stał się mętny, a z ust zaczęły wydobywać się charkotliwe jęki, które powoli układały się w składne zdania.

Nadejdzie czas radości, lecz jadowite węże, spragnione kolejnych żyć, nie będą próżnować.
Trzecia z mojego rodu będzie musiała zdradzić przyjaźń, by ją chronić.
Zrobi to, gdyż w przeciwnym wypadku węże zwyciężą i nawet ten, który tak wiele dla niej znaczy, nie będzie w stanie ich powstrzymać.


Gęsta mgła rozwiała się równie szybko jak się pojawiła, a Richard ponownie ujrzał Salę Przepowiedni. Grace ze stoickim spokojem zabrała mu kulę z rąk, po czym zamachnęła się, rozbijając ją na kawałki. Huk rozbijanego szkła przerwała ponownie starsza kobieta wypowiadająca słowa przepowiedni.

- Dlaczego to zrobiłaś? Teraz nie mamy żadnego dowodu! - krzyknął.

Nie rozumiał, dlaczego Grace czasami zachowywała się jak wariatka. A to był na pewno jeden z takich momentów.

- Nasi wrogowie także nie będą mogli tego usłyszeć. Teraz nikt, oprócz nas, nie dowie się o znaczeniu tych słów.

Nadal rozeźlony na Grace, popatrzył po raz ostatni na staruszkę, która rozpłynęła się w powietrzu.

- Kim była ta kobieta? - zapytał jakby mimochodem.
- Moją pra, pra, pra, prababką Samanthą Dust. To były podobno jedne z ostatnich słów, jakie wypowiedziała w swoim życiu - wydusiła z nutą smutku w głosie.
- Pra, pra... że co? Ale przecież mówiła ona o trzeciej kobiecie w twoim rodzie, więc...

Grace nie dała mu dokończyć, przerywając w połowie zdania.

- Jestem nią ja. Samantha miała dwie córki i od tego czasu w mojej rodzinie nie narodziła się żadna kobieta. Ja jestem pierwszą od pięciu pokoleń. Sam wiesz, że mam trzech starszych braci.

Richard powoli przetwarzał te informacje. Zawsze się gubił, gdy przychodziło do wyjaśniania korelacji rodzinnych. Postanowił jednak nie wnikać w drzewo genealogiczne Grace.

- No dobrze, zatem pomyślmy nad słowami przepowiedni. Jadowite węże, spragnione kolejnych żyć... może to wskazówka. Może chodzi o Ślizgonów.

Dziewczyna popatrzyła na niego z politowaniem.

- To by było zbyt oczywiste. Myślę, że chodzi o osoby, które spiskują przeciwko władzy.
- Jak wolisz, dla mnie to czasem jedno i to samo - powiedział tonem dającym do zrozumienia, że wcale go nie przekonała. Ale dla świętego spokoju tym razem łaskawie przyznał jej rację.

Grace rzuciła na niego piorunujące spojrzenie.

- Zadziwiasz mnie. O ile dobrze pamiętam, jeszcze kilka lat temu starałeś się bronić Ślizgonów przed moimi docinkami.

Popatrzył na nią wściekłym wzrokiem. Zawsze kiedy próbował podważyć jej tok rozumowania, ona była w stanie znaleźć haczyk w jego własnych argumentach. Nadal uważał za głupie oskarżanie Ślizgonów o całe zło tego świata, a tym razem posłużył się ogólnie przyjętym stereotypem. Nie zamierzał jednak się przed nią teraz tłumaczyć.

- Nic nie jest stałe. Wróćmy może do meritum. Dalej jest część o tobie. Że zdradzisz mnie, by chronić naszą przyjaźń, bo inaczej węże zwyciężą i nawet...
- I nawet ty ich nie powstrzymasz - dokończyła pospiesznie za niego.
- Czyli nie wiemy nic więcej - skwitował ponuro.

Grace zaśmiała się głośno, co zbiło z tropu Richarda. Miał nadzieję, że znajdzie tu nieco więcej odpowiedzi.

- No to odkryłeś Amerykę. Mówiłam ci, że znam słowa przepowiedni.
- Łudziłem się, że pominęłaś jakąś kluczową wskazówkę - popatrzył wymownie na Grace. - No dobra, masz zatem jakiś plan?
- Musimy jakoś dotrzeć do Pottera i go o tym wszystkim ostrzec.

Powiedziała to takim tonem, jakby właśnie zastanawiali się, czy na piknik zapakować koc w kratę, czy może w paski. Wiedział, że Grace wspaniale się bawi, drażniąc go. Zawsze to robiła, gdy liczył, że go w czymś wyręczy.

- I co mu powiemy? Że ktoś spiskuje i zamierza zabić niewinnych ludzi, a jedynym potwierdzeniem naszej tezy są słowa przepowiedni, którą rozbiłaś!?

Grace zerknęła lekko zmieszana na kawałki szkła leżące między nimi. Niestety ten stan nie trwał nawet chwili. Pewność siebie wróciła na jej twarz.

- W takim razie potrzebujemy jeszcze dowodów. Jesteś chyba aurorem. Musieli cię szkolić, jak znajdować poszlaki.

Jasne, gdyby to tylko było takie proste - pomyślał Richard, jednocześnie zastanawiając się, czy dziewczyna właśnie z niego zakpiła, czy też może wyraziła wiarę w jego możliwości. Zastanawiał się chwilę nad tą jakże intrygującą zagwozdką, zanim zdał sobie sprawę, że Grace oczekuje na jego odpowiedź.

- Hmm, mógłbym spróbować. Nadal jednak nie wiemy, jak dotrzeć do mojego szefa, chyba że jakimś cudem masz koleżankę, która zna go osobiście.
- Nie, nie mam. Ale słyszałam, że kiedyś był przywódcą szkolnej grupy oporu. Nazywali się... coś tam Dumbledore'a. Spróbuję odnaleźć kogoś z tej grupy.

W jej słowach wszystko wydawało się o wiele prostsze, niż było w rzeczywistości.

- Wygląda to na plan. Czyli co? Nasze ścieżki chwilowo się rozchodzą? Jak się spotkamy ponownie?
- Bądź jutro wieczorem w swoim mieszkaniu - rzuciła Grace.

Skrzywił się lekko. Przecież musiał poprowadzić śledztwo na własną rękę, bez pomocy instruktorów ani kolegów. Musiał znaleźć jakąś poszlakę, a potem po kolei dochodzić do rozwiązania. Zazwyczaj trwało to kilka tygodni. Czyżby naprawdę wierzyła, że podoła on takiemu zadaniu?

- Nie dajesz mi dużo czasu na śledztwo.
- Bo tego czasu wcale nie masz. Musimy jak najprędzej zdemaskować spiskowców. Użyjesz kominka w moim biurze. Nie będziemy ryzykować, byś łaził teraz po Atrium albo Biurze Aurorów.
- A wcześniej to niby mogłem? - zakpił.
- Wierzę, że poradziłeś sobie dobrze z tym arcytrudnym zadaniem, a teraz chodźmy.

Wyciągnęła różdżkę i szybkim smagnięciem spowodowała, że szkło rozpłynęło się w powietrzu. Wzięła ze sobą plakietkę z ich imionami i ruszyła w kierunku wyjścia. Richard z cichym westchnięciem podążył za Grace. Znów mijali liczne pokoje i korytarze, aż trafili do niewielkiego, schludnego pomieszczenia, które wręcz nie pasowało do wystroju reszty departamentu. Było tu przytulnie i ciepło. Czarne cegły błyszczały w blasku licznych świec wiszących na zdobionych żyrandolach.

- To tutaj znajdują się Pokoje Niewymownych.

Położyła dłoń na okrągłej klamce jednych z drzwi. Momentalnie wydobył się z nich odgłos metalowych zębatek. Pchnęła je energicznie i weszła do środka.
Komentarze
avatar
Angelina Johnson  dnia 23.03.2014 12:30
Denerwowały mnie te przerwy między dialogami a opisami, więc najchętniej bym to edytowała... Ale bałam się, że może taką wizję miałeś, więc zostawiłam.
Co do części to w sumie nie wiem. Ogólnie mi się podobała, ale było sporo zgrzytów, które mi nie pasowały. Najważniejszy to ta nieszczęsna przepowiednia. Jej tekst jest tak nieporadny i nienaturalny, że aż boli ;> Jeszcze początek okej, ale później ->
Trzecia z mojego rodu będzie musiała zdradzić przyjaźń, by ją chronić.
Zrobi to, gdyż w przeciwnym wypadku węże zwyciężą i nawet ten, który tak wiele dla niej znaczy, nie będzie w stanie ich powstrzymać.

Szczególnie "zrobi to, gdyż w przeciwnym wypadku węże zwyciężą" bardzo nie pasuje do słów przepowiedni. Przepowiednie przecież nigdy nie były takie konkretne. I w ogóle dobór słów i ułożenie ich jest takie nieporadne.
I to zdanie też mi się nie podoba:
Zastanawiał się chwilę nad tą jakże intrygującą zagwozdką, zanim zdał sobie sprawę, że Grace oczekuje na jego odpowiedź.

Poza tym fajnie, że opisałeś chociaż trochę ten Departament i pokoje. Epizod z mózgiem i mackami jest na 10. Jestem ciekawa jak wyglądają pokoje niewymownych. Jedynie Grace mnie w tym fan ficku denerwuje, w tej części chyba nawet najbardziej.
I teraz można się domyśleć, że poza Harrym wprowadzisz nam jeszcze jedną postać z HP. Stawiam na Lunę!
avatar
Prefix użytkownikafuerte  dnia 23.03.2014 14:52
Powiem tak, czytałam już tę wersję, ale ona i tak już była po poprawkach. Też dorzuciłam swoje trzy grosze, ale żeby się za bardzo nie wtrącać w samym tekście, to resztę uwag dopiszę tutaj.

Widać, że boisz się tych dialogów, ale ten strach jest zupełnie niepotrzebny. Zwłaszcza, jeśli masz betę. Próbuj je pisać, przerywając je jakąś narracją. Nie może być tak, że przez pół opowiadania postaci wymieniają się spostrzeżeniami, a Ty nie podkreślasz, kto co mówi. Akurat te dialogi są tak skonstruowane, że wiadomo o co chodzi, ale sam fakt, że są po prostu suche, jest wystarczający do tego, żeby coś z nimi zrobić. Pisząc suche, nie mam na myśli nienaturalne, czy coś w tym rodzaju, tylko właśnie coś takiego:

- Hmm, mógłbym spróbować. Nadal jednak nie wiemy, jak dotrzeć do mojego szefa, chyba że jakimś cudem masz koleżankę, która zna go osobiście.
- Nie, nie mam. Ale słyszałam, że kiedyś był przywódcą szkolnej grupy oporu. Nazywali się... coś tam Dumbledore'a. Spróbuję odnaleźć kogoś z tej grupy.


Chodzi o dodanie czasem jakiegoś szczegółu, że jak odpowiadał, to podrapał się po nosie, pokręcił głową, podniósł coś, cokolwiek. Dodaj coś w tym stylu obok tego "skwitował", "rzuciła", "powiedział". Żeby było bardziej różnorodnie.

W każdym razie, co do samej części, to mnie się podobała. Grace faktycznie jest jakaś nawiedzona, ale sprawa z przepowiednią mnie w sumie satysfakcjonuje. Opisy jak zawsze na najwyższym poziomie, więc naprawdę nie ma się za bardzo do czego przyczepić. Po prostu nie poddawaj się z tymi dialogami, bo naprawdę jest już lepiej niż na samym początku i wyglądają wiarygodnie. Teraz tylko kwestia zapisu samej narracji i będzie super. Dużo weny życzę : D.
avatar
Smierciojadek  dnia 23.03.2014 17:04
Widzę, że wziąłeś sobie do serca uwagi a propos dialogów w którejś z poprzednich części i faktycznie - tutaj poszło Ci z nimi lepiej. Ale mimo wszystko są trochę za suche, jak to określiła fuerte. Brakuje mi komentarzy po bezpośrednich wypowiedziach bohaterów - jak nad tym popracujesz, to powinno być w porządku. Nie mniej jednak te wtrącenia, które są między opisami a dialogami np. o korelacjach rodzinnych albo o kocu na piknik są na duży plus.

Ale czytając, natknęłam się na kilka słów, których w ogóle nie znam - to są jakieś małopolskie dialekty? jezyk Zagwozdka, smagnął.

Część jest w porządku, pomału wszystko się rozkręca. Lubię i Richarda, i Grace, więc jeżeli diametralnie nie zmienisz ich charakterów, to nie sądzę, żeby ten fick spadł z rankingu moich ulubionych. Życzę weny. ;)
avatar
Prefix użytkownikalosiek13  dnia 23.03.2014 21:33
Te odstępy pomiędzy dialogami nie tylko Ciebie irytowały, Ang ;p Po co to tak rozstrzeliwać?

A mi się ta część najmniej podobała. Nie lubię odbiegania od serii, a tutaj mamy wszystkie przepowiednie rozwalone. Tak epicko było tylko w filmie, w książce rozwalili tych przepowiedni raptem kilka półek ;p Jako, że to ff jestem w stanie wybaczyć, ale musiałem zaznaczyć, że mi się to nie podoba. Podobnie jest z tym, że oni tak w środku dnia tam sobie weszli od tak, nikogo nie spotkali, zniszczyli przepowiednię i wyszli. Skoro później było ich tak strasznie mało, to jaki sens w tym, że nic nie zostało zmienione w zabezpieczeniach? Nie rozumiem.
Nie dociera do mnie też sens samej przepowiedni. Do konstrukcji zdań się nie czepiam, bo wydaje mi się, że Trelawney też tak trajkotała. To ona już się spełniła? Grace go zdradziła i ot cała w tym rola tej przepowiedni? Liczyłem na coś lepszego, chyba że jednak to mi się coś pogmatwało...

Może to przez to rozstrzelanie tekstu, ale nie czytało mi się tej części płynnie i zwróciłem większą uwagę na dialogi. Czasami są strasznie martwe:
- Przede wszystkim jestem tu, by poznać tę przepowiednię - powiedział Richard.
- I zaraz ją usłyszysz. Musisz się tylko trzymać blisko mnie - odpowiedziała prędko.
Richard trajkocze jak karabin. Kto tak rozmawia? Musisz się bardziej wczuć w słowa tych postaci i sytuację. Wyobraź sobie co Ty byś powiedział na jego miejscu, bez takich górnolotnych wyrażeń... "- Nasi wrogowie także nie będą mogli tego usłyszeć. " - przecież to można napisać bardziej po ludzku ;d

Tylko jeden dłuższy opis na podstawie tego co znamy z serii, więc nie ma za co chwalić na tym polu.

W każdym razie czekam na poprawę i ciąg dalszy xp
avatar
Prefix użytkownikaBarlom  dnia 23.03.2014 21:45
Cieszę się, że moje dialogi nie są już straszne tylko suche xD pewnie jeszcze będzie przynajmniej jeden odcinek z dialogiem, ale tam już postaram się nikogo nie zawieść.
Łośku, co do "niekanoniczności" to sprawdzałem w książce kiedy to pisałem i tam jest, że półki zaczęły na siebie wpadać i w sali rozbrzmiało jeszcze więcej przepowiedni. Może jednak trochę za bardzo przybliżyłem się do wersji kinowej...
Jutro zabieram się za pisanie kolejnej części. Mam już w głowie jej połowę i mam nadzieję że się wam spodoba. :D
avatar
Prefix użytkownikaPenelope  dnia 23.03.2014 22:03
Ta część chyba faktycznie najgorsza, choć opisy wyszły Ci świetnie, zresztą jak zwykle jezyk
Mi w przeciwieństwie do reszty bardzo podoba się Grace, jest taka niestandardowa. Czasem zachowuje się dziwnie, ale jak dla mnie to dodaje jej uroku :D
Cieszę się, że szybko napiszesz kontynuację, bo nie mogę się już doczekać.
avatar
Alette  dnia 24.03.2014 20:33
A ci się wkradło kilka niedociągnięć haha
Staraj się unikać słów "się" i "było". Niby one nie rzucają się tak w oczy w tekście, ale to wciąż są powtórzenia. Z dialogami jest dużo lepiej, chociaż ja bym dopisała takie rzeczy jak np. "powiedział z przekąsem i podrapał się po nosie" haha

Co do samej treści, to mnie to odbieganie od książki wcale nie razi. To są szczegóły, na które w ogóle nie zwracam uwagi. Bardziej rzuciło mi się w oczy to, że ot tak weszli sobie do tego departamentu i zniszczyli przepowiednię. No i w ogóle nie rozumiem motywów Grace. Po prostu jakoś nie czuję tej ich przyjaźni. Przepowiednia, jak już inni pisali, trochę bez polotu. Natomiast nie mam ci tego za złe, bo skonstruowanie czegoś takiego jest mega trudne i wymaga strasznie dużo czasu. Ja sama pewnie bym poległa na pierwszym zdaniu.
Natomiast w tej części o wiele bardziej podoba mi się Ricz. Wciąż jest typem takiego zagubionego chłopca, natomiast powoli zaczynam się do niego przywiązywać.
No i jeszcze jedno - Ricz jest aurorem i nie ma żadnego dostępu do swojego szefa?
avatar
Prefix użytkownikaKatherine_Pierce  dnia 19.01.2015 23:05
Ta przepowiednia tak jakoś średnio mi podchodzi, ale ogólnie mi się podoba. Ale drażni mnie trochę G.
Ej i też nie kumam jak auror może nie mieć dostępu do szefa... wśród aurorów komunikacja chyba jest bardzo ważna...
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Wybitny! Wybitny! 50% [1 głos]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 0% [0 głosów]
Zadowalający Zadowalający 50% [1 głos]
Nędzny Nędzny 0% [0 głosów]
Okropny Okropny 0% [0 głosów]
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Instagram
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Sprzedawca prac domowych
01.07.2022 16:14
cześć diabełki :3

Potęga Krwistego Steka!
01.07.2022 14:53
też dopiero przedwczoraj skończyłem sesję xD

halo, regulamin
29.06.2022 17:08
No, jak na razie najdłuższa sesja mojego życia.

A pogoda za oknem nie motywowała do nauki. Szczególnie jak laptop parzył w kolana xD

Pracownik departamentu
29.06.2022 13:51
monciak, gratuluję! To widzę, że bardzo długo miałaś egzaminy, skoro praktycznie do końca czerwca.

A ja wciąż siedzę i siedzę na tą mgr. Będę jęczeć, bo mi się strasznie nie chce tego pisać.

halo, regulamin
29.06.2022 13:06
Koniec sesji, nareszcie kibic

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Alette

Avatar

Posiada 59641 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 56913 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47239 punktów.

4) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 44578 punktów.

5) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 43981 punktów.

6) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 42668 punktów.

7) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 38406 punktów.

8) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36651 punktów.

9) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 34141 punktów.

10) Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 33495 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2022 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 3.43