Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Współpraca z Tactic Games
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Jak wyglądało życie Gauntów? Powstał film, który Wam to pokaże.
>> Czytaj Więcej

HPnet istnieje naprawdę

Kategoria: HPnet
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazję spotkać się w Krakowie. Jak było?
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

Historia pod skórą z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Każdy tatuaż niesie ze sobą jakąś historię. Jakie niosą te fanowskie, związane z młodym czarodzie...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

Niezaplanowana ...

Tytuł: Niezaplanowana randka
Gatunek: Humor
Autor: Prefix użytkownikaIsadoraDeWitch

Bal Bożonarodzeniowy z punktu widzenia profesora Snape'a.
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 20

Tytuł: Rozdział 20
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Nie wiem, czy ktoś to jeszcze czyta, ale nie poddając się i brnę dalej w tą historię, tak nie wie...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Szaman, drzwi i...

Tytuł: Szaman, drzwi i komnata
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Villemo, Neville i Minerva dotarli do komnaty, w której czaił się Tengel Zły...ale czy zdążyli?
>> Czytaj Więcej

[NZ]Nieoczekiwana p...

Tytuł: Nieoczekiwana pomoc
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Dalsze losy bohaterów podążających śladem Tengela Złego...
>> Czytaj Więcej

Dziękuję.

Tytuł: Dziękuję.
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaNquus

Lupin szczerze w biegu
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział siódmy

Tytuł: Rozdział siódmy
Seria: Magiczna chwila
Gatunek: Romans
Autor: Prefix użytkownikaPaulaSmith

Gdy zdarza się to, co wydarzyć się musi.
>> Czytaj Więcej

Giętka pamięć

Tytuł: Giętka pamięć
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownikaAnimag37

Czasem trzeba się przebranżowić, by zostać w końcu docenionym.
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 45
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
48,448 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 300
Było: 22.09.2022 08:42:31
Napisanych artykułów: 1,094
Dodanych newsów: 10,540
Zdjęć w galerii: 21,477
Tematów na forum: 3,915
Postów na forum: 319,831
Komentarzy do materiałów: 222,477
Rozdanych pochwał: 3,327
Wlepionych ostrzeżeń: 4,167
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 663
uczniów: 4181
Hufflepuff
Punktów: 577
uczniów: 3825
Ravenclaw
Punktów: 590
uczniów: 4488
Slytherin
Punktów: 209
uczniów: 4125

Ankieta
Nareszcie wakacje! Egzaminy końcowe za Tobą, możesz nareszcie porządnie wypocząć. Co robisz latem?

Przygotowuję się do poprawek egzaminów. Po co komu w ogóle ten OPCM, przecież Voldemorta już nie ma...
6% [2 głosy]

Wyleguję się na plaży. Niczego więcej mi nie trzeba, skoro mogę machnąć różdżką i w mgnieniu oka przywołać do siebie piwo kremowe, a woda w morzu jest przyjemnie ciepła.
25% [8 głosów]

Będę przenosić góry! Albo wdrapywać się na nie. No, chyba że na drodze stanie mi jakaś sklątka tylnowybuchowa. Ją trzeba będzie przenieść.
3% [1 głos]

Zostaję w Hogwarcie. Nigdzie nie jest mi tak dobrze jak w zamku, a latem puste korytarze są najbardziej urokliwe.
16% [5 głosów]

Większość czasu spędzam na Pokątnej. Może i pokoje w Dziurawym Kotle nie są w najwyższym standardzie, ale za to Magiczne Dowcipy Weasleyów są pod ręką.
6% [2 głosy]

Spędzam czas na polu namiotowym. Na leśnej polanie urządziliśmy sobie z drużyną boisko do Quidditcha i szykujemy się do zawodów w kolejnym sezonie.
13% [4 głosy]

Nie ma to jak w domu. Nie robię nic konkretnego - czasem gonię gnomy po ogródku, innym razem tylko czytam książki.
31% [10 głosów]

Ogółem głosów: 32
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 12.07.22

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Gryffindor[P]Natalie Swan ostatnio widziano 31.10.2022 o godzinie 22:23 w Wielka Sala
Gryffindor[P]Natalie Swan ostatnio widziano 30.10.2022 o godzinie 18:22 w Wielka Sala
Gryffindor[P]Natalie Swan ostatnio widziano 07.07.2022 o godzinie 10:43 w Pub pod Trzema Miotłami
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2022 o godzinie 23:57 w Hogwart Express
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 30.06.2022 o godzinie 16:10 w V piętro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 26.06.2022 o godzinie 17:37 w Jezioro
[NZ] Dziki pyłek
Hogwart i Ludzie Lodu, dzieli je historia, ale łączy magia. Od dawna chciałam ich ze sobą połączyć i wreszcie się stało. Historia dziewczyny, która stawia czoło swojemu przeznaczeniu. Tak po prostu:)
Gatunek: Przygodowe
Ograniczenie wiekowe: +16
Przeczytano 51341 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8], [9], [10], [11], [12], [13], [14], [15], [16], [17], [18], [19], [20], [21].
Rozdział 20
Nie wiem, czy ktoś to jeszcze czyta, ale nie poddając się i brnę dalej w tą historię, tak nie wiele zostało...

Wraz z odejściem Mara temperatura w korytarzu wyraźnie wzrosła, mimo to Villemo czuła, że dygocze na całym ciele. Rozpieczętowanie przejścia wymagało od niej więcej wysiłku, niż przypuszczała, miała jednak nadzieję, że niedługo siły jej wrócą. Przecież czeka na nich jeszcze wiele niebezpieczeństw, nie mówiąc już o walce z samym Tengelem Złym, którego moc jest właściwie zagadką.
McGonagall podeszła do półprzezroczystej ściany i wyciągnęła do niej rękę. Ta przeszła na wylot, nie natrafiając na żaden opór.
- Możemy iść dalej, raczej nic nam nie grozi - zadecydowała widząc, że po drugiej stronie nie czai się na nich żadne niebezpieczeństwo.
Po chwili znaleźli się za przejściem i wszyscy jednocześnie zasłonili usta i nos ręką.
- Fu, jak tu cuchnie! - krzyknęła Christiana. - Chyba coś tu zdechło.
- To zapach Tengela, jesteśmy blisko - wyjaśniła Villemo i chciała ruszyć dalej, ale McGonagall ją powstrzymała.
- Christiano, ty nie pójdziesz z nami.
- Jak to? Pani Profesor! - Dziewczyna nie mogła uwierzyć w to, co słyszy. Przecież była częścią drużyny, nie chciała ich zostawić w najtrudniejszym odcinku drogi.
- Pani dyrektor ma rację - przyznał Neville przepraszającym głosem. - To jest zbyt niebezpieczne, by ciebie narażać.
- Dziękuję Longbottom, ale daj mi dokończyć - zganiła go Minerwa.
- Nie zapominajmy, że jesteście uczniami tej szkoły i dziećmi. Ponoszę za was odpowiedzialność i nie pozwolę, by stała ci się krzywda drogie dziecko. Villemo z wiadomych względów musi iść dalej, chociaż też mi się to nie podoba.
Dyrektorka wyjęła z kieszeni szaty mały notatnik z przyczepionym sowim piórkiem, wyrwała z niego kartkę i napisała coś na niej.
- Mam dla ciebie inne, równie ważne zadanie. - To mówiąc, podała dziewczynie papier. - Wyślij sowę z tą wiadomością na adres, który napisałam pod spodem. To na wypadek, gdyby nam się nie udało...

Christiana wzięła kartkę, chociaż minę miała nadal obrażoną.
- Dobrze pani dyrektor - westchnęła. - Może pani na mnie liczyć.
Neville posłał dziewczynie pocieszający uśmiech, a Villemo mocno ją wyściskała. Życząc sobie nawzajem powodzenia i roniąc łzy, rozstały się, obiecując, że za niedługo się zobaczą.
Minerwa, Neville i Villemo patrzyli chwilę za Christianą, aż zniknęła im z oczu.
- Czy jest możliwość, że ta ściana za jakiś czas ponownie stanie się zwykłą skałą? - zapytał Neville.
- Mar mówił, że te pierwsze runy zamykają korytarz, na szczęście nie ma w zamku nikogo, kto potrafiłby je odczytać - odpowiedziała Villemo. - W razie czego mamy drogę ucieczki.
- Ruszajmy dalej, sądząc po zapachu, który się tu unosi, twój straszny przodek musi być niedaleko.

Grupa ratunkowa, składająca się teraz z trzech osób, ruszyła wgłąb wilgotnego, ciemnego korytarza, oświetlając sobie drogę różdżkami. Droga nie była łatwa, gdyż wzdłuż ścian, podłogi i sufitu wiły się stare, przegniłe korzenie. Im dalej się posuwali, tym były one większe i liczniejsze. Villemo z niepokojem je obserwowała, pamiętając co ją spotkało w Zakazanym Lesie, kiedy jeden z korzeni zaatakował ją niczym potężna anakonda. Na razie jednak nic się nie działo i jedyne co im doskwierało, to obleśna wilgoć oraz potworny odór. Mogłoby się wydawać, że takie problemy, to żadne problemy, ale mokre ubrania klejące się do ciała i dławienie się oparami z każdym oddechem, męczyło bardziej, niż niejedno fizyczne starcie z wrogiem. Już po kwadransie czarodzieje byli potwornie wycieńczeni, przemoczeni, a ich oczy piekły i łzawiły, uniemożliwiając widzenie.
- Stop, poczekajcie. - Minerwa zatrzymała się tak nagle, że Neville zderzył się z jej plecami.
- Przepraszam, ale niczego nie widzę - wyjaśnił, przecierając oczy rękawem.
- Właśnie o to chodzi, nie damy rady tak iść dalej, ledwo oddychamy - zauważyła Dyrektorka szkoły, łapiąc powietrze niczym ryba. - Musimy coś z tym zrobić. Jakieś pomysły?
Villemo z ulgą przyjęła moment odpoczynku. Nie chciała narzekać, ale większość drogi przeszła na pół wdechu, aby zminimalizować odczuwanie odoru, co zaczęło powodować zawroty głowy. Marzyła o tym, by zaczerpnąć głęboki, życiodajny oddech.
Kiedy Minerwa zapytała o jakiś pomysł, Villemo przypomniała sobie, jak należy postępować poruszając się w dymie, czyli być jak najbliżej podłogi, gdzie powietrze jest wtedy najczystsze. Nie śmiała jednak o tym mówić głośno, domyślając się, że czarodzieje mają na pewno lepsze sposoby na takie sytuacje. Nie myliła się.
- ... uczniowie używali tych baniek, kiedy Fred i George porozrzucali łajnobomby po korytarzach szkoły. - usłyszała część wypowiedzi Neville'a, na co Minerwa uśmiechnęła się delikatnie, najwyraźniej wracając wspomnieniami do tych wydarzeń. Nie zwlekając, podeszła do Villemo z wycelowaną różdżką, na co ta minimalnie drgnęła.
- Spokojnie moje dziecko, najwyższy czas byś przywykła do świata zaklęć - powiedziała Minerwa z powagą i lekką przyganą w głosie. Wszechobecna wilgoć oraz drażniący zapach również jej dawały się we znaki, zwiększając irytację. - Wyczaruję wokół twojej głowy bańkę z powietrzem, myślę że wystarczy go na około pół godziny, potem ją wymienimy. Ważne, by odzyskać siły, bo jeszcze chwila, a padniemy tu jak muchy.
Zaklęcie bąblogłowy podziałało idealnie i już po chwili cała trójka mogła zwiększyć tempo przemieszczania się, co było niezwykle ważne, biorąc pod uwagę fakt, że teren był coraz bardziej nieprzyjemny. W pewnym momencie podłoga w korytarzu była już całkiem wypełniona wijącymi się korzeniami i musieli kroczyć po nich. Villemo odczuwała mimowolne obrzydzenie do tych starych, porośniętych szarym mchem części drzew Zakazanego Lasu.

- Przed nami zakręt, musimy tam podejść bardzo ostrożnie, nie wiadomo co się za nim kryje - szepnęła Minerwa, zatrzymując pozostałych. Bezszelestnie i powoli wychyliła głowę za róg korytarza... mijały sekundy, a pani Dyrektor nie poruszyła się nawet o milimetr. Jedynie lekko pulsująca bańka wokół jej głowy zdradzała, że kobieta oddycha.
Neville popatrzył zaniepokojony na Villemo, ale ta tylko wzruszyła ramionami, nie wiedząc, czy mogą już się poruszyć.
Kiedy minęła minuta, a Minerwa nadal stała w tym samym miejscu, nie odzywając się ani słowem, Neville podszedł do niej ostrożnie.
- Pani profesor, wszystko w porządku? - zapytał, ciągnąć ją delikatnie za poły płaszcza.
Nie doczekał się żadnej odpowiedzi.
Opiekun Puchonów miał zamiar wyjrzeć za róg korytarza, ale Villemo chwyciła go za ramię i pociągnęła go z całej siły do tyłu.
- Nie patrz tam! - krzyknęła szeptem. - Nie widzisz, że coś jest nie tak?
Neville zaczerwienił się, zdając sobie sprawę, jak lekkomyślnie chciał postąpić.
- Masz rację, wygląda jakby ją ktoś zamroził lub spetryfikował.
- Oddycha, więc obstawiam, że to hipnoza. A skoro tak, to musi mieć kontakt wzrokowy z kimś, kto to robi.
Neville zupełnie nie znał się na takich sprawach, podziwiał jak szybko Villemo doszła do całkiem trafnych wniosków. Nie zdawał sobie sprawy, jak popularna w świecie Ludzi Lodu bywała właśnie hipnoza, szczególnie w czasach, kiedy mieszkali w Taran-gai.
- Przydałoby nam się lusterko - stwierdził Neville, z nadzieją patrząc na swoją podopieczną. Niestety, jeśli chodzi o Villemo, to nie miał co liczyć, że je posiada.
- Musimy znaleźć inny sposób, na to, by podejrzeć, co tam się kryje. Można się przejrzeć w lustrze wody lub w odbiciu w jakieś szybie... - myślała na głos, czując, jak cenne minuty przeciekają im przez palce.
- Villemo, ja widzę swoje odbicie w twojej bańce - szepnął uradowany Neville.
- Rzeczywiście - potwierdziła zadowolna. - Gdyby któreś z nas stanęło naprzeciwko tego czegoś, to druga osoba mogłaby zobaczyć odbicie i wiedzielibyśmy, z czym mamy do czynienia.
Neville już podjął decyzję, że to on stanie w korytarzu, a Villemo będzie obserwować odbicie w jego bańce.
- Skoro to hipnoza, to jest to coś z twojej dziedziny. Na pewno będziesz lepiej wiedzieć, kim lub czym jest nasz wróg.
Villemo musiała się z tym zgodzić, Chociaż ogromnie nie chciała by Neville wystawiał się na tak bezpośrednie niebezpieczeństwo. Będzie musiał jakiś czas być odwrócony do wroga plecami, nie wiadomo czy nie zostanie zaatakowany. Powiedziała mu o swoich wątpliwościach.
- Wydaje mi się, że skoro do tej pory nie doszło do ataku, to jest szansa, że nam się uda.
Villemo skinęła głową. Właściwie nie mieli żadnego innego wyjścia z tej sytuacji. Nie tracąc więcej czasu Neville wysunął się z korytarza, plecami w stronę ściany, tak by Villemo z bezpieczniej odległości, stając przy Minerwie, mogła zobaczyć, co się odbija w powietrznej bańce Neville'a. Miał nadzieję, że Villemo nie widzi jak drżą mu ręce, mimo to był absolutnie gotowy do ewentualnej obrony. To, że nie wiedział co się dzieje za jego plecami sprawiało, że serce dudniło mu ze strachu. Nie bał się jednak o siebie, jego niepokój wiązał się bardziej z odpowiedzialnością, która na nim teraz ciążyła. Skoro Minerwa była "niedysponowana", to on był jedynym dorosłym, doświadczonym czarodziejem, który powinien ochraniać swoją podopieczną. To dodawało mu pewności siebie i odwagi, której tak bardzo teraz potrzebowali.

W korytarzu panowała cisza, przerywana jedynie niespokojnym oddechem czarodziejów, tak jakby nikogo prócz nich nie było, a przecież doskonale czuli czyjąś złowrogą obecność.
Mieli szczęście, że Profesor stał w zaciemnionym miejscu, a zakręt spowijało delikatne światło, dzięki czemu odbicie w bańce Neville'a było całkiem wyraźne. Kilka sekund wystarczyło, by Villemo zobaczyła i rozpoznała, z czym mają doczynienia.
- To się nie uda - szepnęła Villemo zdruzgotana - nigdy nie damy rady przejść dalej.
Neville nie śmiał się poruszyć, więc Villemo dała mu znak, żeby do niej podszedł. Z ulgą przyjął fakt, że nie musi już stać, wystawiony na bezpośrednie niebezpieczeństwo.
- I jak? Co zobaczyłaś? - zapytał, podekscytowany i zaczerwieniony. Generalnie odkąd wziął udział w tej wyprawie, czuł się, jak gdyby znowu miał kilkanaście lat, kiedy to brał udział w niezwykłych wydarzeniach związanych z Harrym Potterem i Voldemortem. Zaraz jednak poczuł smutek i tęsknotę za swoimi przyjaciółmi z Gryffindora i postanowił, że jak tylko uporają się z Tengelen Złym postara się odnowić z nimi kontakt.
- To jest szaman - powiedziała zdenerwowana Villemo, przywracająca Neville'a do teraźniejszości.
- Tuż za zakrętem znajdują się duże drzwi, a on jest tak jakby - szukała przez chwilę odpowiednich słów - do nich przytwierdzony. Nie widziałam tego zbyt dokładnie, ale wygląda jakby nie mógł się ruszyć. Niestety jego wzrok jest skupiony na McGonagall i póki ma z nią kontakt wzrokowy, nie możemy na nią liczyć.
- Musimy odwrócić jego uwagę - zdecydował Neville. - Mógłbym wyskoczyć nagle zza pleców pani dyrektor i z zamkniętymi oczami uderzyć w niego zaklęciem. Wystarczy coś lekkiego, co odwróci jego wzrok, ale nie uszkodzi ścian korytarza.
- Dobrze, tylko musi pan zrobić to szybko - ostrzegła Puchonka - widziałam, że ten szaman ma wolne ręce, nie wiadomo czy nie potrafi jeszcze jakiś sztuczek.

Opiekun Puchonów bez zbędnej zwłoki zaczął realizować swój pomysł. W jednej sekundzie znalazł się na przeciwko szamana i z zamkniętymi oczami rzucił w niego zaklęciem.
-Drętwota! - Echo poniosło się po korytarzu, a zaraz za nim krzyk istoty przytwierdzonej do wielkich drzwi. W następnej sekundzie Minerwa osunęła się na ziemię, więc Villemo doskoczyła do niej, by zamortyzować upadek. Neville w tym czasie, widząc kątem oka, że szaman zamiast być oszołomiony, miota się na wszystkie strony, ponownie wycelował w niego różdżką. Tym razem użył zaklęcia conjunctivitis, które go skutecznie oślepiło. Szaman wrzeszczał tak, że ze ścian i sufitu korytarza sypała się ziemia, jednak bąble z wodą skutecznie tłumiły nie tylko odór, ale też przeszywający dzwięk. Villemo stanęła na przeciwko szamana i skupiła na nim całą swoją uwagę. Musiała sprawić, żeby drzwi, których strzegł otworzyły się, co nie powinno stanowić dla niej już teraz wyzwania. Problem polegał na tym, że na ich środku znajdowało się ciało ich wroga, najwyraźniej scalone z drzwiami głową, łokciami, plecami i stopami. Z przerażeniem zdali sobie sprawę, że jeśli wrota zaczną się otwierać, szaman zostanie rozerwany na strzępy.


Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Instagram
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Świetny czarodziej
28.11.2022 00:30
Swoją drogą McDs
wycofał na zawsze:

McRoyal podwójny
McRoyal podwójny pikantny
Podwójny wieśmac.

Świetny czarodziej
28.11.2022 00:19
Anastazja Schubert, Nie, kaliska burgerownia. 30.11 o ile dobrze pamiętam.

Pracownik departamentu
27.11.2022 22:07
Hashtag? To jakaś belgijska sieć? O ile dobrze pamiętam, że tam mieszkasz.

A którego w sumie jest dzień śmieciożarcia? Może bym sobie poszła na BSmarta, bo to lubię. Choć też dość drogie już :|

Świetny czarodziej
26.11.2022 22:22
Zresztą, w tym roku DWA razy w maku i RAZ (!!!!) w Hashtagu jak chodzi o burgery. LOL xD

Świetny czarodziej
26.11.2022 22:20
Cenowo to Drwal w tym roku to taki paździerz że się nie opłaca. Wszędzie drogo to i się nie opyla, jak już szukam promocji na kawę czekoladową to jest źle xD

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Alette

Avatar

Posiada 59641 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 56965 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47239 punktów.

4) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 44578 punktów.

5) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 43981 punktów.

6) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 42671 punktów.

7) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 38406 punktów.

8) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36651 punktów.

9) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 34141 punktów.

10) Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 33748 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2022 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 1.72