Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Współpraca z Tactic Games
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Jak wyglądało życie Gauntów? Powstał film, który Wam to pokaże.
>> Czytaj Więcej

HPnet istnieje naprawdę

Kategoria: HPnet
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazję spotkać się w Krakowie. Jak było?
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

Historia pod skórą z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Każdy tatuaż niesie ze sobą jakąś historię. Jakie niosą te fanowskie, związane z młodym czarodzie...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Nieoczekiwana p...

Tytuł: Nieoczekiwana pomoc
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Dalsze losy bohaterów podążających śladem Tengela Złego...
>> Czytaj Więcej

Dziękuję.

Tytuł: Dziękuję.
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaNquus

Lupin szczerze w biegu
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział siódmy

Tytuł: Rozdział siódmy
Seria: Magiczna chwila
Gatunek: Romans
Autor: Prefix użytkownikaPaulaSmith

Gdy zdarza się to, co wydarzyć się musi.
>> Czytaj Więcej

Giętka pamięć

Tytuł: Giętka pamięć
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownikaAnimag37

Czasem trzeba się przebranżowić, by zostać w końcu docenionym.
>> Czytaj Więcej

Nie przejdziesz

Tytuł: Nie przejdziesz
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownikaAnimag37

W dziwnych przyszło nam żyć czasach, dziwnych!
>> Czytaj Więcej

[NZ]Nulla domus, nu...

Tytuł: Nulla domus, nulla praeterita
Seria: Vita Floris
Gatunek: Pierwsze Fan Fiction
Autor: Prefix użytkownikaClaraOswinOswald

Lily Potter wróciła do życia niecałe cztery godziny wcześniej, zdążyła już jednak zasiać niepokój...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Tajne przejście...

Tytuł: Tajne przejście, Neville i Runy
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Kto wyruszy do walki z Tengelem Złym?
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 40
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
48,255 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 297
Było: 23.06.2022 08:58:57
Napisanych artykułów: 1,094
Dodanych newsów: 10,530
Zdjęć w galerii: 21,477
Tematów na forum: 3,912
Postów na forum: 319,781
Komentarzy do materiałów: 222,438
Rozdanych pochwał: 3,327
Wlepionych ostrzeżeń: 4,167
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 513
uczniów: 4142
Hufflepuff
Punktów: 505
uczniów: 3820
Ravenclaw
Punktów: 415
uczniów: 4480
Slytherin
Punktów: 170
uczniów: 4115

Ankieta
Uczniowie Hogwartu wysyłają listy ze świątecznymi życzeniami. A Ty o co poprosisz?

Nowa miotła to jest to! Dla kibiców zgromadzonych na trybunach boiska do Quidditcha będę tylko migającą smugą.
24% [12 głosy]

Na Merlina, jest tyle możliwości! Żywot sławnych Czarodziejów, Tajemnice Transmutacji albo jakaś wspaniała encyklopedia magii. Książka, a lepiej wielka księga to najlepszy prezent.
27% [14 głosy]

Wykradanie kolczastych roślin z cieplarni i podkładanie na krzesła nieświadomych kolegów i belfrów jest już nudne. Gadżet z Magicznych Dowcipów Weasleyów na pewno pobudzi moją kreatywność.
8% [4 głosy]

Miałem poprosić o... Zapomniałem. A miałem już nie zapominać. Co to mogło być?
2% [1 głos]

Chcę ciepły sweter i torbę pierniczków! Nic tak nie rozbudza świątecznej atmosfery i rodzinnych wspomnień.
22% [11 głosów]

Nie wiem dlaczego, ale chyba nikt nie mnie nie lubi. Fajnie by mieć szczura, kota, ropuchę albo sowę. Mógłbym się z nimi zakolegować.
10% [5 głosów]

Chcę nową szatę. Na święta wyjeżdżam do domu, zrzucę ten głupi mundurek i zostanę królową balu.
8% [4 głosy]

Ogółem głosów: 51
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 22.12.21

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2022 o godzinie 23:57 w Hogwart Express
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 30.06.2022 o godzinie 16:10 w V piętro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 26.06.2022 o godzinie 17:37 w Jezioro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 15.05.2022 o godzinie 14:08 w Klasa Historii Magii
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 15.04.2022 o godzinie 10:29 w Wielka Sala
Gryffindor[P]Natalie Swan ostatnio widziano 26.03.2022 o godzinie 15:33 w Klasa Eliksirów
[Z] Przesyłka niezgody
Młody Auror dowiaduje się, że jego praca wcale nie należy do łatwych. Czy podoła wyzwaniu i podejmie właściwe decyzje?
Autor: Prefix użytkownikaBarlom
Gatunek: Przygodowe
Ograniczenie wiekowe: +16
Przeczytano 33076 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8], [9], [10], [11], [12], [13], [14], [15], [16].
Rozdział 10
Młody auror dowiaduje się, że jego praca wcale nie należy do łatwych. Czy podoła wyzwaniu i podejmie właściwe decyzje?
W ciemnym pomieszczeniu wzbił się tuman popiołu. Richard wyszedł z paleniska i zapalił słabe światło na końcu swojej różdżki. "Halo! Przysłała mnie Grace. Jest tu kto?"- mówił pod nosem. Stał tak, czekając na właściciela domu. Pomyślał, że w sumie nie był zapowiedziany i pojawił się w czyimś salonie w środku nocy. Do jego uszu dobiegł szmer, który przerodził się w stukot. Brzmiało to, jakby ktoś schodził po kamiennych schodach. Drzwi się otworzyły i w następnej chwili pokój spowiło jaskrawe światło. Richard zakrył jedną dłonią oczy i starał się cokolwiek zobaczyć. Pomiędzy fioletowymi plamami pływającymi dookoła, zauważył wysokiego mężczyznę. Miał blond włosy, a w ręku trzymał pogrzebacz, którym celował w Aurora.
- Kim jesteś? Nie spodziewałem się nikogo z ministerstwa - powiedział stanowczo.
- Jestem przyjacielem Grace - rzekł Richard, pokazując mężczyźnie kartkę, którą dostał. - Kazała mi się tu udać, gdyby nie mogła... W każdym razie podobno pomagałeś jej w odkryciu spiskowców.
Oboje wpatrywali się w siebie przez chwilę. Richard zorientował się, że nadal trzyma w górze różdżkę. "Nox" - mruknął cicho i schował swoją oręż. Gest najwyraźniej uspokoił gospodarza, gdyż ten zrobił kilka kroków naprzód i podał Aurorowi dłoń.
- Miło mi poznać przyjaciela mojej siostry. Nazywam się Blake. W czym mógłbym pomóc?
- Richard Woodward - przedstawił się, po czym nastąpiła niezręczna cisza. - Sam nie wiem. Z chęcią dowiedziałbym się, co wiecie o spiskowcach. Grace nie miała zbyt wiele czasu, by wszystko mi wyjaśnić.
- Niestety nie jest tego zbyt wiele. Rozsiądź się na sofie, a ja w tym czasie przygotuję sobie kubek kawy - wskazał ręką na pikowany, skórzany mebel, po czym wyszedł.

Richard rozsiadł się wygodnie i rozglądał ciekawie po pomieszczeniu, oczekując na gospodarza. Jego uwagę przykuł żyrandol, który zamiast świec miał dziwne szklane świecące kule. Na stoliku leżało kilka gazet, których Richard nie kojarzył. Podniósł jedną zatytułowaną "The Sun". Zdjęcie na stronie głównej się nie poruszało, a to było wystarczające, by stwierdzić, że pochodzi ze świata mugoli. Zastanawiał się chwilę, gdzie musi pracować brat Grace, skoro w jego domu są mugolskie rzeczy. Jego rozważania przerwał powrót Blake'a, który niósł ostrożnie zielony kubek, z którego wydobywał się przepiękny zapach świeżo palonej kawy. Pod pachą niósł plik papierów, który podał Richardowi. Auror przyjrzał się im i ze zdziwieniem stwierdził, że jest na nich pełno zdjęć, które się nie poruszały. Był to niecodzienny widok.
- Jak przyjrzysz się uważniej, to zauważysz, że odciski palców na stronie pierwszej i trzeciej są takie same.
Richard zerknął zgodnie z poleceniami brata Grace. Na zdjęciach były ukazane jedynie białe linie układające się w dziwne wzory.
- Co to ma być? Jak białe szlaczki mają pomóc w wytłumaczeniu całej sprawy? - zapytał z oburzeniem.
Blake był wyraźnie uradowany zaistniałą sytuacją. Wypił spory łyk, zanim odpowiedział chłopakowi.
- Wiesz... zawsze zadziwiała mnie ignorancja czarodziei co do niemagicznych sposobów radzenia sobie z problemami. Każdy człowiek ma wyjątkowy wzór na opuszkach swoich palców, który może zostawić podczas popełniania przestępstwa. Jestem charłakiem i pracuję jako mugolski detektyw. Masz w rękach wszystko, czego udało mi się dowiedzieć. Nie mam pojęcia, kim są spiskowcy, gdyż nie istnieją w naszych aktach. Zebrałem jednak wystarczająco dużo informacji, by naprowadzić Grace na trop przesyłki.

Blake najwidoczniej uznał, że wywarł wystarczająco duże wrażenie na Aurorze, gdyż usiadł obok niego i zaczął wszystko dokładnie mu wyjaśniać. Opowiedział, jak Grace podała mu kilka adresów, gdzie prawdopodobnie aportują się pracownicy ministerstwa wysyłani do interwencji. Dosyć łatwo zauważył kilku dziwnie ubranych ludzi i podążył ich tropem. Wkrótce wiedział już, że miejscem teleportacji jest opuszczony magazyn. Zakradł się tam i zebrał wszystkie dowody, jakie udało mu się odnaleźć.
- No dobrze, ale tutaj jest zapis wypowiedzi. Jak udało ci się to usłyszeć? Zawsze po teleportacji sprawdzamy, czy w środku nie ma żadnego mugola. - W głosie Richarda dało się usłyszeć nutkę podziwu dla detektywa.
- Pokażę ci, ale musisz zostawić tu swoją różdżkę.
Auror odsunął się od Blake'a i patrzył na niego gniewnie. Nigdy nie musiał świadomie pozbawić się możliwości obrony. Jego umysł podsyłał mu najczarniejsze wizje, w których atakują ich spiskowcy, a on nie jest w stanie się obronić.
- Nie zamierzam tracić tylu dni swojej pracy przez magię - wyjaśnił spokojnie Blake. - Straciłem tak już trzy komputery. Chyba uczyli was, że w pobliżu przedmiotów magicznych elektronika zaczyna wariować. Mam zapisany film... Taki ruchomy obraz, na którym będziesz mógł wszystko zobaczyć.
Richard sięgnął do kieszeni i ostrożnie wyciągnął kawałek drewna jarzębiny, który odłożył powoli na stolik. Cofnął niepewnie rękę, jakby obawiając się jakiegoś kataklizmu, lecz nic się nie stało. Blake wstał dziarsko i poprosił Aurora, by ten poszedł z nim na piętro. Richard wychodząc z salonu, po raz ostatni spojrzał na leżącą kilka metrów dalej różdżkę. Oparł się na chwilkę o framugę drzwi, po czym odwrócił głowę i podążył za bratem Grace.

Schody znajdowały się tuż obok wąskiego przedpokoju, wychodzącego na wschód. Właśnie nastawał poranek i przez kilka okien można było zobaczyć piękne zielone pola i lasy, ponad którymi unosiły się różowe chmury zwiastujące dobrą pogodę. Mężczyźni weszli na górę, która nie różniła się zbytnio od pozostałej części domu. Wszędzie dominował szary kamień i drewno kasztanowe. Gabinet Blake'a był niewielki, gdyż mogły się tam zmieścić co najwyżej cztery osoby. Pod oknem znajdowało się serce tego pomieszczenia, czyli komputer i drukarka. Jedną ze ścian zajmowała półka wypełniona po brzegi różnymi książkami, aktami i innymi papierami. Na miękkim, niebieskim dywanie stało obrotowe krzesło, na którym zasiadł detektyw Robbins. Nacisnął kilka przycisków, dzięki czemu elektronika ożyła. Richard przyglądał się z podziwem, jak metalowe pudełko zaczęło szumieć i piszczeć, a następnie na ekranie monitora pojawiły się dziwne obrazy, którymi manipulował Blake. W końcu ten poprosił Aurora, by spojrzał na monitor. Widać było ciemne, puste pomieszczenie. Nagle obraz zaczął śnieżyć, a poprzez liczne zakłócenia można było dostrzec, że w pokoju pojawiła się znikąd jakaś postać. Po chwili wszystko wróciło do normy, a dziwnie ubrana postać poszła gdzieś poza ekran, mrucząc coś pod nosem.
- Widziałeś te zakłócenia? - zapytał wyraźnie ożywiony Blake. - Pojawiają się za każdym razem, gdy w pobliżu dzieje się coś związanego z magią. Zaraz przewinę do momentu, który może cię zaciekawić.
Detektyw znów wcisnął kilka guzików, po czym wydarzenia na ekranie znacząco przyspieszyły. Wyraźnie widać było białe błyski pojawiające się co jakiś czas, oznajmiające, że kolejny pracownik ministerstwa pojawiał się w pomieszczeniu. Po kolejnym kliknięciu wszystko wróciło do normy i Richard zauważył jednego z Aurorów. Nie do końca pamiętał jego nazwisko, gdyż ten zajmował się "sprzątaniem" po wypadkach, które mogli zobaczyć mugole. Nie wyszedł od razu poza kadr, a jedynie przesunął się o kilka kroków w stronę ściany, najwidoczniej czekając na kogoś. Obraz znów stał się niewyraźny, a w pomieszczeniu pojawił się przełożony Richarda.
- Nikogo tu nie ma? - powiedział prawie szeptem, zerkając to w prawo, to w lewo.
- Sprawdziłem. Ani żywej duszy. Są jakieś kolejne rozkazy?
- Zapewne słyszałeś, że chcemy zorganizować niezapomniany bal, by uczcić kolejny rok pracy Pottera. Twój ród od wieków dbał o czystość krwi i dorobił się niezłego majątku. Nasz przywódca chciałby, aby to w dworze Cragleyów odbył się ten wzniosły moment, gdzie prawdziwi czarodzieje będą mogli ostatecznie wrócić do łask i poprowadzić nas ku lepszej przyszłości.
Cragley wydawał się zaskoczony, na jego twarzy pojawił się lekki uśmiech, który szybko zniknął pod maską obojętności. Zniżył głowę, by wyrazić swoje podziękowania.
- To byłby zaszczyt dla mojej rodziny. Kiedy mam udostępnić mój dom?
- Najlepiej już teraz. Przygotowania potrwają jakiś czas. Wszystko musi być idealne. W końcu dla naszego przywódcy prawie, to za mało.
Czarodzieje skinęli sobie głową na pożegnanie i deportowali się, znów powodując śnieżycę na ekranie. Blake wcisnął jeden z przycisków i ekran zrobił się czarny. Richard jeszcze przez chwilę wpatrywał się w pusty monitor, analizując to wszystko, co zobaczył. "Cragley, Cragley, ..." powtarzał cicho, wiedząc, że ktoś opowiadał mu o tym rodzie. W końcu go oświeciło. Uśmiechnął się w triumfie, lecz szybko radość przerodziła się w zmartwienie. Popatrzył z napięciem na detektywa.
- Wiem, gdzie jest ten budynek. Udam się dziś tam na zwiad i może się czegoś dowiem.
Ruszył w kierunku drzwi, jednak zatrzymał się w progu, gdyż wpadła mu do głowy kolejna myśl.
- Blake, wiesz może, czym jest bungarus?
Ten obrócił się w kierunku komputera i po chwili machnął ręką, przywołując do siebie Aurora.
- Bungarus, zwany inaczej Kraits, to jadowity wąż z południowej Azji. Hmm. Jego jad to neurotoksyna powodująca paraliż mięśni. Myślisz, że spiskowcy chcą otruć Pottera?
- Nie myślę, ja to wiem. Tworzą jakiś specyfik, w którego skład wchodzi ta trucizna. Wyciągnąłem to wczoraj od szmuglera, któremu przekazałem paczkę.
Detektyw spojrzał na Richarda. Oboje byli zmartwieni i jednocześnie zdeterminowani, by pokrzyżować plany spiskowców.
- Mogę spróbować zdobyć surowicę na jad bungarusa, ale nie wiem, czy to coś da. Z doświadczenia wiem, że podczas tworzenia eliksiru, właściwości jego ingrediencji mogą znacząco się zmienić. Dorastanie z czarodziejami ma swoje plusy.
- Może tym razem mugolskie antidotum zadziała.
Richard podziękował Blake'owi za pomoc i skierował się do przedpokoju. Tak naprawdę nie wierzył w to, że surowica okaże się skuteczna, ale na wszelki wypadek wolał nie odrzucać tego pomysłu.

Zamyślony zszedł na dół i już miał otwierać frontowe drzwi, gdy jego ręka powędrowała do kieszeni. Była pusta, co spowodowało krótki atak paniki u Aurora. Szybko jednak przypomniał sobie, że zostawił swoją różdżkę w salonie. Cieszył się jak dziecko, kiedy znów poczuł w ręku jarzębinę i włos jednorożca. Chwilę stał w miejscu, wpatrując się w swoją różdżkę i przypominając sobie, jak wielokrotnie ratowała go z opresji. W końcu schował ją do kieszeni i wyszedł przed dom. Na podjeździe stał lekko podniszczony samochód o rdzawym kolorze. Richard uchylił bramkę i przez chwilę chłonął spokój, jaki panował dookoła. Miało się wrażenie, że żadne troski tu nie docierają. Zielone łąki biegły aż po horyzont, a za niewielkim kamiennym domem rósł kolorowy, gęsty las. Pogoda była tego dnia wyjątkowo piękna, gdyż na niebie nie było żadnych chmur, a lekki wiaterek unosił leniwie brązowe i pomarańczowe liście. Z ciężkim westchnięciem Richard obrócił się wokół własnej osi i zniknął, zostawiając za sobą to spokojne otoczenie. Zmierzał prosto w paszczę lwa.
Komentarze
avatar
Angelina Johnson  dnia 29.04.2014 14:39
Znów się popisałeś. Są mistrzowskie opisy, nie za suche dialogi, dobre zakończenie. Znowu kawał dobrej roboty.

Jednak trochę spod tych opisów ciężko jest już spamiętać, o co tak naprawdę w tym wszystkim chodzi. Może ktoś, kto by przeczytał wszystkie 10 części na raz, wiedziałby, ale mało kogo tu takiego znajdziesz. Obecnie raczej czytelnicy są na bieżąco (mam nadzieję^^), a w tych częściach ostatnio jest kawał naprawdę dobrego tekstu, ale brak mi już konkretów. Nie widać tutaj tak naprawdę konkretnego celu, nie wiadomo do czego zmierza i co zamierza bohater. On wiecznie gdzieś łazi, kogoś spotyka, porozmawia, dowie się o jednym małym fakcie, który początkowo trochę trudno powiązać z całą sprawą i to wszystko. Może miało wyjść tajemniczo, ale już teraz zaczyna być nieco nudnawo. Tym bardziej, że nie wiadomo co z Grace, a jej brat nawet się nie przejął tym, że Ricz powiedział, iż nie dotarła na ich wspólne spotkanie. Ricz też nie zapytał, czy Blake coś wie na ten temat, wspomniał tylko, że nie przyszła. Mam wrażenie, że po naszych pochwałach dotyczących Twoich opisów zaczynasz się w nich powoli zatracać. Wróć na pierwotny tor tego fan ficka ;D
avatar
Alette  dnia 29.04.2014 14:57
Okej, to teraz ja.

Początkowa rozmowa jest trochę nienaturalna (wybacz). Jakoś tak bez emocji to wyszło na zasadzie - wypijmy herbatkę i porozmawiajmy o złych ludziach. Moim zdaniem w Riczu powinno być trochę więcej pośpiechu, a w bracie Grace niepokoje i nieufności.

Natomiast reszta już jest okej. Akcja powoli się rozkręca i zbliżamy się do rozwiązania akcji. Mam tylko nadzieję, że to będzie jakieś wielkie bum. Potrzebuję elementu zaskoczenia.
Zgadzam się z Ang w tym, że trochę brakuje konkretów dotyczących tego, co zamierza bohater. Może wynika to z braku jakiejś konkretnej perspektywy, przez co nie wnikamy jakoś głęboko w myśli Richa - jakiegoś podkreślenia, że ON JUŻ WIE. Tak sobie chłopak łazi od miejsca do miejsca, musisz skupić się na jego emocjach.

A poza tym mam nadzieję, ze biednego Harry'ego nie otrują, bo lipa straszna. No i ja się pytam CO Z GRACE? Niech ten głupek nie biega chatach tylko szuka swojej love.
avatar
Smierciojadek  dnia 29.04.2014 17:47
Ogólnie mi się podoba, bo cały czas utrzymujesz wysoki poziom jeśli chodzi o sam sposób formułowania myśli. Wychodzi Ci to naprawdę zgrabnie. Ale faktycznie prawie nic nie posuwasz się z akcją. Dowiedzieliśmy się w tamtej części kilku informacji o przesyłce, teraz kontynuujesz wątek, ale nadal brakuje jakiegoś takiego wow. I też brakuje mi Grace - ten wątek był moim ulubionym. Zaskocz nas jakoś albo postaraj się wzbudzić większe zaciekawienie.

I w ogóle ten Blake to trochę ignorant, poszedł sobie robić kawę, a nawet nie zapytał Richarda, czy również nie ma ochoty. jezyk

Różowe chmury nad ranem, z tego, co wiem, nie zwiastują dobrej pogody. Gdy pojawiają się przy zachodzie słońca, to tak, ale nad ranem, to wręcz przeciwnie. Ale to już tak w ramach dygresji. : D
avatar
Prefix użytkownikaBarlom  dnia 29.04.2014 21:53
Ogólnie to dziękuję wam, że jeszcze czytacie tą już dziesiątą część.
Pocieszę was że w następnym odcinku na pewno wrócę do wątku Grace i mam nadzieję, że nie będzie nudno. jezyk

Co do brata... może i tak miał wyjść, w końcu mieszka jak mugol i jego kontakty z rodziną na pewno są nieco nadszarpnięte. Jego ignorancję co do faktu, że Grace nie pojawiła się na czas wytłumaczyłbym tym, że ma ona tendencję do wsiąkania w coś i zapominania o tym, że gdzieś tam poza grobowcem, czy książką historyczną jest ktoś kto mógłby się martwić tym, że nie ma jej już trochę zbyt długo. To tylko moje wytłumaczenie. Chciałem, by Blake był kimś, kto uważa, że mugole wcale nie są aż tak zacofani jak sądzi większość czarodziejów i lubi wytykać im ich ignorancję. Można powiedzieć, że jest dumny z tego, że jest charłakiem. Zdradzę, że Blake nie posiada różdżki.

Wracam do pisania. Mam nadzieję, że nie zanudzę was na śmierć następnymi częściami. ;)
avatar
Prefix użytkownikaPenelope  dnia 02.05.2014 21:36
Zgadzam się z poprzednikami. Opisy jak zwykle mistrzowsko, ale akcja już nie do końca. Cały ten Blake też jakoś mało realistycznie wyszedł.

Mam nadzieję, że nie zanudzę was na śmierć następnymi częściami.

To po prostu nie jest możliwe, więc się nie martw :D

Pocieszę was że w następnym odcinku na pewno wrócę do wątku Grace i mam nadzieję, że nie będzie nudno.

O jak dobrze :D Im więcej Grace tym lepiej ;]
avatar
Prefix użytkownikalosiek13  dnia 11.05.2014 19:17
Wiesz... zawsze zadziwiała mnie ignorancja czarodziei
CZARODZIEJÓW! ;P

Zapewne słyszałeś, że chcemy zorganizować niezapomniany bal, by uczcić kolejny rok pracy Pottera. Twój ród od wieków dbał o czystość krwi i dorobił się niezłego majątku. Nasz przywódca chciałby, aby to w dworze Cragleyów odbył się ten wzniosły moment, gdzie prawdziwi czarodzieje będą mogli ostatecznie wrócić do łask i poprowadzić nas ku lepszej przyszłości.
To brzmi tak wyniośle, pompatycznie i górnolotnie, że aż trudno uwierzyć, by ktoś mógł posługiwać się takim językiem. Chyba za bardzo się wczułeś xp

Ja się trochę zgubiłem przy wątku charłaka szpiega i jego metod pracy, ale chyba nic istotnego mi nie umknęło.
Dla mnie poziom jest nadal utrzymany i zaraz czytnę sobie kolejną część.
avatar
Prefix użytkownikaKatherine_Pierce  dnia 22.01.2015 19:01
I na dzisiaj starczy xD nie że nudno, ale już mnie oczy bolą :( ale jutro czytam dalej bo chcę wiedzieć co z G.
Boskie opisy, fajny pomysł z kamerami.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Wybitny! Wybitny! 100% [1 głos]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 0% [0 głosów]
Zadowalający Zadowalający 0% [0 głosów]
Nędzny Nędzny 0% [0 głosów]
Okropny Okropny 0% [0 głosów]
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Instagram
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Sprzedawca prac domowych
01.07.2022 16:14
cześć diabełki :3

Potęga Krwistego Steka!
01.07.2022 14:53
też dopiero przedwczoraj skończyłem sesję xD

halo, regulamin
29.06.2022 17:08
No, jak na razie najdłuższa sesja mojego życia.

A pogoda za oknem nie motywowała do nauki. Szczególnie jak laptop parzył w kolana xD

Pracownik departamentu
29.06.2022 13:51
monciak, gratuluję! To widzę, że bardzo długo miałaś egzaminy, skoro praktycznie do końca czerwca.

A ja wciąż siedzę i siedzę na tą mgr. Będę jęczeć, bo mi się strasznie nie chce tego pisać.

halo, regulamin
29.06.2022 13:06
Koniec sesji, nareszcie kibic

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Alette

Avatar

Posiada 59641 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 56913 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47239 punktów.

4) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 44578 punktów.

5) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 43981 punktów.

6) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 42668 punktów.

7) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 38406 punktów.

8) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36651 punktów.

9) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 34141 punktów.

10) Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 33495 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2022 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 6.41