Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Współpraca z Tactic Games
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Jak wyglądało życie Gauntów? Powstał film, który Wam to pokaże.
>> Czytaj Więcej

HPnet istnieje naprawdę

Kategoria: HPnet
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazję spotkać się w Krakowie. Jak było?
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

Historia pod skórą z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Każdy tatuaż niesie ze sobą jakąś historię. Jakie niosą te fanowskie, związane z młodym czarodzie...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

Niezaplanowana ...

Tytuł: Niezaplanowana randka
Gatunek: Humor
Autor: Prefix użytkownikaIsadoraDeWitch

Bal Bożonarodzeniowy z punktu widzenia profesora Snape'a.
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 20

Tytuł: Rozdział 20
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Nie wiem, czy ktoś to jeszcze czyta, ale nie poddając się i brnę dalej w tą historię, tak nie wie...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Szaman, drzwi i...

Tytuł: Szaman, drzwi i komnata
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Villemo, Neville i Minerva dotarli do komnaty, w której czaił się Tengel Zły...ale czy zdążyli?
>> Czytaj Więcej

[NZ]Nieoczekiwana p...

Tytuł: Nieoczekiwana pomoc
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Dalsze losy bohaterów podążających śladem Tengela Złego...
>> Czytaj Więcej

Dziękuję.

Tytuł: Dziękuję.
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaNquus

Lupin szczerze w biegu
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział siódmy

Tytuł: Rozdział siódmy
Seria: Magiczna chwila
Gatunek: Romans
Autor: Prefix użytkownikaPaulaSmith

Gdy zdarza się to, co wydarzyć się musi.
>> Czytaj Więcej

Giętka pamięć

Tytuł: Giętka pamięć
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownikaAnimag37

Czasem trzeba się przebranżowić, by zostać w końcu docenionym.
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 39
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 1 osoba
Prefix użytkownikaMorfinGaunt (Wróg ciemnej strony)
Łącznie na portalu jest
48,458 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 300
Było: 22.09.2022 08:42:31
Napisanych artykułów: 1,094
Dodanych newsów: 10,540
Zdjęć w galerii: 21,477
Tematów na forum: 3,915
Postów na forum: 319,831
Komentarzy do materiałów: 222,480
Rozdanych pochwał: 3,327
Wlepionych ostrzeżeń: 4,167
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 663
uczniów: 4183
Hufflepuff
Punktów: 577
uczniów: 3825
Ravenclaw
Punktów: 590
uczniów: 4488
Slytherin
Punktów: 209
uczniów: 4125

Ankieta
Nareszcie wakacje! Egzaminy końcowe za Tobą, możesz nareszcie porządnie wypocząć. Co robisz latem?

Przygotowuję się do poprawek egzaminów. Po co komu w ogóle ten OPCM, przecież Voldemorta już nie ma...
6% [2 głosy]

Wyleguję się na plaży. Niczego więcej mi nie trzeba, skoro mogę machnąć różdżką i w mgnieniu oka przywołać do siebie piwo kremowe, a woda w morzu jest przyjemnie ciepła.
25% [8 głosów]

Będę przenosić góry! Albo wdrapywać się na nie. No, chyba że na drodze stanie mi jakaś sklątka tylnowybuchowa. Ją trzeba będzie przenieść.
3% [1 głos]

Zostaję w Hogwarcie. Nigdzie nie jest mi tak dobrze jak w zamku, a latem puste korytarze są najbardziej urokliwe.
16% [5 głosów]

Większość czasu spędzam na Pokątnej. Może i pokoje w Dziurawym Kotle nie są w najwyższym standardzie, ale za to Magiczne Dowcipy Weasleyów są pod ręką.
6% [2 głosy]

Spędzam czas na polu namiotowym. Na leśnej polanie urządziliśmy sobie z drużyną boisko do Quidditcha i szykujemy się do zawodów w kolejnym sezonie.
13% [4 głosy]

Nie ma to jak w domu. Nie robię nic konkretnego - czasem gonię gnomy po ogródku, innym razem tylko czytam książki.
31% [10 głosów]

Ogółem głosów: 32
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 12.07.22

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Gryffindor[P]Natalie Swan ostatnio widziano 31.10.2022 o godzinie 22:23 w Wielka Sala
Gryffindor[P]Natalie Swan ostatnio widziano 30.10.2022 o godzinie 18:22 w Wielka Sala
Gryffindor[P]Natalie Swan ostatnio widziano 07.07.2022 o godzinie 10:43 w Pub pod Trzema Miotłami
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2022 o godzinie 23:57 w Hogwart Express
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 30.06.2022 o godzinie 16:10 w V piętro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 26.06.2022 o godzinie 17:37 w Jezioro
Potworna obietnica
Podstawowe informacje:
Autor: Alette
Gatunek: Miniaturka
Ograniczenie wiekowe: +13
Parring: Harry Potter/Ginny Weasley
Przeczytano 3145 razy.
... bo najdziwniejsze wspomnienia atakują nas właśnie o poranku, zanim zdołamy wrócić do rzeczywistości.

Wyglądała po prostu przepięknie - leżała niedbale rozparta na trawie z luźno ułożonymi rękoma tuż nad głową. Błyszczące w słońcu rude włosy zakrywały strategiczne miejsca jej ciała, usta rozchyliła w charakterystyczny, drażniący sposób. W oczach tańczyły płomienie, drobne kropelki potu spływały po szyi, klatka piersiowa unosiła się i opadała nierytmicznie. Miał okrutną wręcz ochotę jej dotknąć, jednak kiedy wyciągnął rękę w jej kierunku, zobaczył, że między nimi wyrosła jakaś niewidzialna bariera, której i przy ogromnym wysiłku nie był w stanie pokonać.

W końcu zdał sobie sprawę, że nie znajduje się wcale na łące, lecz na bagnach, a wśród nich nie odpoczywa jego żona, lecz obrzydliwy stwór, którego zielona łuska pokryta była nieznanego mu pochodzenia cieczą. Z przenikliwych żółtych oczu potwora wydobywały się błyszczące łzy, których istnienia nie potrafił wyjaśnić. Odskoczył machinalnie i zaczął biec w kierunku głębi lasu, czując, jak powoli zatapia się w gęstym błocie.

Zaraz potem okazało się, że tak naprawdę cały czas tkwił w tym samym miejscu, a obrzydliwa kreatura wstała i zaczęła pluć jadem we wszystkie strony. Kilka kropel paskudnej substancji trafiło go w policzek, wypalając w skórze okropny ślad. Stwór rzucił się na niego z pazurami, a on mógł jedynie zmrużyć oczy, bo zatopione w bagnie dłonie nie były zdolne do jakiegokolwiek ruchu. Potwór jednak zamiast odgryźć mu głowę, sam zatopił się w błocie i zniknął mu z oczu.
Wcale nie poczuł się bezpieczniejszy, wręcz przeciwnie.

Słońce świeciło mu prosto w oczy, więc narzucił na twarz poduszkę. Straszliwy potwór chyba postanowił odgryźć mu nogi, bo poczuł niezbyt przyjemne drapanie tuż przy stopach.

Próbował wyrównać oddech i ponownie wrócić na łąkę. Przesunął dłonią po pościeli, by znaleźć na niej swoją żonę, ale najwidoczniej już wstała. Jęknął z dezaprobatą, starając się zrzucić potwora z kolan.

Stał nad czystym strumykiem, wypatrując pływających w nim ryb. A ona stała tuż obok niego... niedostępna. Długie, rozwiane przez wiatr kręcone włosy przysłaniały śliczną twarz. Zbliżył się do niej, wiedząc, że nie pokona tajemniczej bariery. Do jego nozdrzy dotarł całkiem przyjemny zapach, którego nie czuł nigdy wcześniej. Zaraz... jakim cudem nigdy nie miał z nim do czynienia?

O trzeciej w nocy wkroczył do sypialni, jak z resztą ostatnio zdarzało się dosyć często. Razem ze swoimi kompanami w pracy szukali czarodziejów z wyjątkowo paskudnej sekty, mającej upodobanie w niespełna rocznych dziewczynkach. Wszelkie poszlaki, na które w ostatnim czasie trafiał, wprawiały go w prawdziwe obrzydzenie, ciężko mu było wracać do domu z uśmiechem na twarzy. Tym razem również zmęczony i sfrustrowany zrzucił z siebie wszystkie ubrania i położył się obok żony, by kilka minut później objąć ją ramionami, mimo jej cichego stęknięcia w stylu "weź się umyj". Nie był jednak na tyle zmęczony, by nie rozpoznać słodkiego zapachu kwiatów, który nie miał nic wspólnego z tym, który dotarł do niego we śnie... bo to musiał być sen.

Zrobił kilka kroków w tył, potknął się niezdarnie o jeden z kamieni i upadł na ziemię. Wstrętny stwór usiadł tuż przy nim, dmuchając mu prosto w twarz swoimi niespotykanie świeżym oddechem.

Otworzył oko.

Mały potwór o ciemnorudych włosach wpatrywał się w niego swoimi wielkimi, brązowymi oczami. Najwidoczniej już rozprawił się ze stopami, na których widniały ciężkie, skórzane buty. Teraz przykucnął na jego brzuchu i uśmiechał się diabelsko.
- James, co ty wyprawiasz? - stęknął, zakładając na nos okulary.
- Mieliśmy iść na wzgórze, tato - powiedział z wyrzutem maluch. - Zapomniałeś?
- Za godzinę - wysapał, łapiąc syna pod pachami i kładąc obok. Położył się ponownie na plecach i próbował odpoczywać, chociaż wątpił, by potrwało to długo... zwłaszcza w butach.
- Teraz! - Chłopiec rzucił się na niego z entuzjazmem, uderzając czubkiem głowy o jego brodę.
- Powiedziałem za godzinę - rzucił twardo, przez co na twarzy malucha pojawiła się szczera rozpacz.
- Obiecałeś...
Wciąż niezbyt przytomny przyjrzał się swojemu dziecku i wtedy też nawiedziło go wspomnienie, którego ataku w ogóle się nie spodziewał.

***

Wędrowali tak już od kilku dni... bez odpoczynku, bez jedzenia, bez odpowiedniego ubrania. Było im koszmarnie gorąco i nie raz już myśleli, by paść na jednym z kamieni i zasnąć. Harry czuł się lepiej od Safira, ale on był o wiele bardziej zahartowany - nie pierwszy raz musiał sobie radzić w takich warunkach.
Zostało im tylko jedno popołudnie, by dotrzeć do bram podziemnego miasta Atiry, gdzie przyszło im rozstać się już na zawsze. Niestety nic nie wskazywało na to, by mieli trafić tam na czas.
- Las - powiedział, wskazując ręką na przestrzeń po jego lewej stronie. Zaraz jednak pożałował, że nie ograniczył się tylko do gestu, bo momentalnie zaschło mu w ustach, które kilka minut wcześniej zwilżył ostatnimi kroplami wody z zapasów.
- Nie - odparł krótko Safira, opierając się na drewnianej lasce, którą wystrugał sobie dzień wcześniej.

Nie rozmawiali aż do wieczora. Każdy krok wiązał się dla nich w okropnym bólem, coraz częściej nawiedzała ich myśl o śmierci. Nie mogli odwołać się do magii, która kosztowała ich sporo wysiłku. Już wcześniej korzystali z prostych zaklęć tylko w najbardziej dramatycznych momentach, obecnie nie mieli siły nawet na to.
Spojrzał w twarz ciemnoskórego mężczyzny. Tydzień wcześniej pytał go, dlaczego... dlaczego robili właśnie tak?

- Mężczyzna musi mieć zasady - odparł, nalewając do pojemnika czystą wodę. - A ja przyrzekłem, że pojawię się na ślubie mojej córki.
- Myślę, że twoja córka by zrozumiała, że zamiast odprowadzić ją do ołtarza, wolisz jednak żyć - powiedział ze złością, chociaż wiedział, że Safira należał do osób irytująco upartych i był w stanie przejść pustynie sam, gdyby zaszła taka potrzeba.
- Masz dopiero dwadzieścia lat, Harry i, wybacz, nic nie wiesz o życiu - rzekł spokojnie, jakby zwracał się do dziecka. - Jestem łowcą skarbów, z rodziną spędzam średnio trzy miesiące w ciągu roku, niewiele mogę im ofiarować. Jednak kiedy mówię, że wrócę nim nadejdzie pełnia, to nadchodzę przed tą przeklętą pełnią, a kiedy przyrzekam, że oddam rękę swojej córki w ręce jej męża, to tak też uczynię albo niech mnie piekło pochłonie.

W ten sposób musieli się spieszyć i wybrać drogę krótszą, ale o wiele bardziej męczącą, co mogło kosztować ich nie tylko zdrowie, ale też życie. Ślub miał odbyć się przed zachodem słońca, kiedy więc stojący na jednym z głazów Harry dostrzegł znikającą za horyzontem plamę światła, w końcu przerwał milczenie, które trwało o wiele za długo.
- Nie zdążymy... to nie ma sensu.
Już wcześniej powodzenie tego zadania należało do dosyć wątpliwych, jednak teraz nie było już żadnej nadziei - po zmroku wesela nie mogły się odbyć. Przeczyło to wszelkim rytuałom - nocą ze swoich kryjówek wychodziło złe duchy, a ślub powinien być czysty i wolny od wszelkiego zła.
- Trudno, takie życie - zaśmiał się w odpowiedzi czarnoskóry mężczyzna i oparł o skałę.
Harry spojrzał na niego zdziwiony.
- Co z twoimi przysięgami, Safira?
- Faktycznie przyrzekłem, że oddam rękę mojej córki jej ukochanemu - powiedział, nie kryjąc rozbawienia. - Jednak nie sprecyzowałem, kiedy to się stanie.
- To po co to wszystko? - zapytał wyraźnie zirytowany Harry - Mogliśmy iść normalnie w cieniu, nadłożylibyśmy nie więcej niż dwa dni drogi, a wtedy...
Zabrakło mu słów na wyrażenie własnej złości. Sam nie widział się z bliskimi od miesiąca, wiele ryzykował dla Safira, który najwyraźniej sobie z niego zakpił.
- Niewiele wiesz o życiu, Harry - powtórzył po raz kolejny łowca. - Obietnica nie jest dla nich, ale dla mnie. To ja mam wiedzieć, że zrobiłem wszystko, oni i tak będą myśleć w ten sposób. Rozumiesz?
- Nie - odpowiedział zgodnie z prawdą.

***


Harry Potter spojrzał na buzię swojego czteroletniego synka. przypominając sobie postać Safira, którego nie widział od momentu, kiedy padł na ziemię w mieście Atira zasztyletowany przez wysłannika Cizera... którego zresztą Harry ścigał przez następne pół roku. W normalnych warunkach pewnie Safira zdołałby się obronić, ale wykończył się wędrówką przez pustynię. W imię czego?

Dotarło do niego, że rezygnacja z należnego odpoczynku po pracy jako poświęcenie wypada dosyć blado przy marszu w upale na boso przez kamienną pustynię. Te kilka lat później na pytanie "Rozumiesz?" nie odpowiedziałby "Nie".

Te kilka lat później, będąc już ojcem dwójki... a właściwie prawie trójki dzieciaków na pytanie "Rozumiesz?" odpowiedziałby... "Niespecjalnie".

Przetarł dłonią czoło i wyczuł na nim krople zimnego potu, wywołane przez niezbyt przyjemny sen.
- W takim razie zaparz mi z mamą kawy i wtedy pójdziemy - powiedział do chłopca, ziewając.
- Super! - krzyknął z entuzjazmem maluch i zeskoczył szybko z łóżka. Po chwili jednak zatrzymał się i zapytał: - A ile się praży taką kawę?
Nie odpowiedział od razu... wciąż słyszał w głowie głos Safira, jakby stał tuż obok niego. W końcu jednak przeczesał dłonią swoje kruczoczarne włosy, padł na poduszkę i westchnął:
- Godzinę...

Komentarze
avatar
Prefix użytkownikaHermiona Justysia  dnia 26.04.2014 10:13
Ale super pomysł na miniaturke.
Tyle tu wszystkiego *___*.
Czasami też miewam takie miszmasz w nocy, sny o wszystkim, a czasem tak niewiarygodnie głupie, że masakra.
Ale w połowie, czytając, zastanawiałam się czy na pewno to jest sen.
Ale końcówka najlepsza, taka zabawna.

Podoba mi się Twój styl pisania, Al. Pisz więcej, bo świetnie się czyta. Nie tylko na dłuższe opowiadanie masz pomysł, ale i miniaturka wyszła Ci świetnie.
avatar
Prefix użytkownikaulka_black_potter  dnia 26.04.2014 10:19
Prawdę powiedziawszy ciężko mi zrozumieć o co tu chodzi. Albo nie potrafię czytać ze zrozumieniem, albo Ty coś nawywijałaś, albo po prostu muszę to przeczytać jeszcze razxD
Chodzi o to, że... Że o co?

Gdybym wiedziała jaki przekaz został tu zawarty to sam tekst bardzo by mi się podobał, bo stworzyłaś piękne opisy. Zwłaszcza ten pierwszy. Jest taki realistyczny i miło się przez niego przebrnęło. Niestety nie mogę ocenić do końca tej miniaturki, bo jestem młotkiem. Chodzi o dotrzymanie/nie dotrzymanie obietnicy? O za mało czasu spędzonego z rodziną?

Wybacz Serku, ale najpierw musisz mi to wytłumaczyć;p
avatar
Angelina Johnson  dnia 26.04.2014 15:49
Mi się bardzo podoba. Opisy masz mistrzowskie i będę to pisać chyba pod każdą Twoją pracą. Tutaj idealnie wczułam się w sen Harry'ego, w jego zdziwienie, przerażenie... To wszystko było niemal namacalne. Sen kojarzy mi się z taką mgiełką, metaforą czegoś niedoścignionego, co każdy sobie może dopasować do czegoś.
Wspomnienie natomiast jest konkretne, nie ma tu miejsca na domysły. I to mi się podoba. Najpierw zmuszasz nas do myślenia, a potem piszesz o czymś zupełnie innym w zupełnie innym stylu. Niesamowite.
W ogóle gostek, który maszerował przez pustynię, bardzo mi się spodobał. Uwielbiam takich dziwnych, tajemniczych i spokojnych bohaterów z zasadami i radami na życie. Bałam się trochę, że Harry po przypomnieniu sobie o tym, okaże się znów idealnie dobry i pójdzie już z synem. Ale tutaj znów popisałaś się kunsztem i pomyślunkiem - Twój Harry jest bardziej ludzki, znalazł wyście z problemu tak, by i on był zadowolony i James. Jestem pełna podziwu i chylę czoła.
avatar
Prefix użytkownikaBarlom  dnia 26.04.2014 18:10
Opowieść ciekawa, choć trochę ciężka, jeżeli chodzi o załapanie wątku, który co chwilę się zmienia. W sumie to miniaturka, więc nie miałaś zbyt dużo przestrzeni by rozwinąć opowieść.
Imiona i nazwy; Safira, Cizer, Atir, brzmią dla mnie jakby były z bliskiego wschodu, a Harry razem ze swoim kompanem podążali przez pustynię do tajemniczej wioski z piaskowca. Z jednej strony moja wyobraźnia podpowiadała jakieś tropikalne klimaty, a z drugiej był Harry, dwudziestolatek z mglistej Anglii. :)
Ciekawy pomysł.
To że piszesz dobrze to już wiesz, tak więc czekam na więcej twojej twórczości. ;)
avatar
Prefix użytkownikaNieoryginalna  dnia 27.04.2014 06:42
Miniaturkę faktycznie trudno zrozumieć na początku - w sumie to krótki tekst, ale dzieje się dużo. Sen Harry'ego, jego wspomnienie, James... Bardzo podobają mi się tu opisy, wspaniale Ci to wszystko wyszło. Poza tym podoba mi się, że występuje postać nie pojawiająca się w serii - Safira.
Miałaś ciekawy pomysł na miniaturkę, i bardzo dobrze udało Ci się to wszystko opisać.
avatar
Prefix użytkownika_raven_  dnia 28.04.2014 20:22
Zastanawiam się, co jest z Tobą nie tak, że tworzysz takie sfiksowane i totalnie wymieszane wizje ;) a tak serio, to zazdroszczę Ci tej lekkości w tekstach i umiejętności stworzenia świata, w którym nic nie jest jednoznaczne. U mnie wszystko musi być sztywne, jasne i zrozumiałe. Po pierwsze nie umiem pisać na takim odrealnionym poziomie, po drugie - gdybym zaczęła tak mieszać, to bym sama tego nie zrozumiała :( no i nie brzmiałoby tak ładne. Zajeżdża mi tu Burtonem, zwłaszcza w końcówce ;) a jak mi zajeżdża Burtonem, to znaczy, że będzie W.

PS a tak w ogóle, to nawet nie ma się do czego przyczepić, to podłe z Twojej strony :/
avatar
Prefix użytkownikaCzarna Wdowa  dnia 07.05.2014 20:20
Jej strasznie wciągające, świetne opisy. Trochę imiona mi nie pod pasowały...ale to wszystko do czego mogę się przyczepić ;) Naprawdę świetna miniaturka. Proszę o więcej takich ;)
Fajnie Ci wyszło zakończenie. Daje W!
avatar
Prefix użytkownikalosiek13  dnia 15.05.2014 17:00
Kopara do ziemi ;d Jak można napisać tak świetną krótką historię i to w dodatku z przekazaniem w pełni sensownego morału. Jak Ty to robisz?!
Weź zacznij pisać coś swojego, to może jakimś fejmem jeszcze zostaniesz, bo naprawdę wychodzi Ci to genialnie.

Muszę się jeszcze porospływać nad początkiem. Opis jest genialny, jakbym czytał Sapkowskiego, serio. Najgorsze jednak w tym, że uprzedziłaś mnie z pewnym pomysłem i nie wiem jak Ci mam dorównać. Kolejna część mojego ff chyba nigdy nie ujrzy światła dziennego.

I w końcu za zakończenie, dla dopełnienia (xD), biję pokłony przed Twym talentem...
avatar
Prefix użytkownikaLunatyczka  dnia 19.05.2014 22:24
Strasznie mi się podoba, jest po prostu genialna, opisy są świetne.
Nie wiem jak ty to robisz, wszystko takie naturalne. Niby tekst jest dosyć trudny, ale tak lekko i łatwo się czyta, że jestem pełna podziwu, już czytając myślę sobie "o nie zaraz się skończy'' i tak wzięłam się za to jeszcze raz <3

Ten Harry jest taki prawdziwy i bardzo mi się podoba to jak reaguje, a jego wspomnienia są tak dobrze przedstawione i ten Safir, stworzyłaś fajną postać. Gratuluję i mam nadzieję na więcej takich miniaturek.
avatar
Prefix użytkownikaFinnigan  dnia 25.08.2014 22:18
Miniaturka na tyle świetnie napisana i do tego napisana w innym położeniu niż brytyjskie, co widać na pierwszy rzut oka, już po samych opisach, to coś zupełnie w innym klimacie niż większość tworzonych ff, nie wiem, skąd bierzesz pomysły, ale chciałbym od ciebie receptę na środki, po których masz takie zaje....e wizje. Sorki, muszę podnieść szczękę z podłogi.
avatar
Prefix użytkownikaPenelope  dnia 07.09.2014 21:31
Safira - pierwsze skojarzenie - skąd w Twoim opowiadaniu wziął się smok Eragona ??

Widze, że Safira i Harry mają w Twojej głowie własną historię... Lubie tego gościa, pisz o nim więcej :D

Historia ogólnie zryła mi łeb, że tak się wyrażę...
Jesteś geniuszem mówił Ci to ktoś?

Obietnic się dotrzymuje, świetnie to tu pokazałaś ;]

Normalnie chyba brak mi słów...
avatar
Prefix użytkownikaalekskot  dnia 29.10.2014 15:40
Super miniaturka!Opisy są piękne i prawdziwe, myślę, że wiesz o co mi chodzi.;)Najfajniejsza była końcówka, naprawdę śmieszna.Miałaś super pomysł na opowiadanie.Zasługujesz na W:D
avatar
Prefix użytkownikaChristina  dnia 08.12.2014 23:48
Nie rozumiem.Przepraszam
Co nie oznacza, że nie jestem zafascynowana, bo jestem. Tylko zgubiłam sie już na początku i potem ciężko było mi znaleźć właściwą drogę.
Trochę się rozczarowałam, bo przedstawiłaś na początku piękną niewiastę (przemilczę, że zamieniła się w potwora), a tu się potem okazuje, że to Ginny. I aż jęknęłam z zawodem. No ale nic.
Czasami zastanawiam się co ty masz w głowie, że wpadasz na tak genialne pomysły ;)

Końcówka SerceSerceSerce
avatar
Prefix użytkownikakkinga123  dnia 04.05.2015 21:40
Droga Łasa na Pochwały Autorko tej jakże zacnej miniaturki ! Love

Nie udaję, że nie będę chwalić, bo będę :D

Temat miniaturki super, niesamowite opisy i ciekawa jestem czy zdradzisz mi sekret po jakich to substancjach w twojej głowie powstają takież pomysły, porównania, wizje ? ^^ Lekko poplątane, ale to dodaje jeszcze więcej uroku całemu dziełu, te zmiany, zawirowania, jak to rzeczywiście dzieje się w głowie, kiedy to myśli przeskakują od jednej do drugiej.
Jestem urzeczona i tu bd musiała zadowolić się tą pochwała do suma sumarum wszystkich Twoich miniaturek *bądź silna, zniesiesz to* przedstawienie przez Ciebie tego, co dzieje się w głowach bohaterów ;3
Więc pochwała twórczości, wnętrza głowy wpadającej na te zacne, pomysły, a i stylu, bo piszesz bardzo ładnie ^^
avatar
Prefix użytkownikaErudieth  dnia 13.11.2015 15:21
Miniaturka jest świetna, jednak ja na Twoim miejscu poprawiłabym dialogi, bo podczas czytania odniosłam wrażenie, że są trochę suche. Ale i tak mi się podoba, czego o Harrym niestety powiedzieć nie mogę. Nie chodzi mi o to, że źle go opisałaś. Ja po prostu tak szczerze go nienawidzę, iż każdy jego opis mnie nie rajcuje.
A z filozofią życiową Safira się raczej nie zgadzam. xD
avatar
Prefix użytkownikaSam Quest  dnia 29.11.2015 21:52
Już wiesz zapewne, że po tamtych dwóch miniaturkach, jestem Twoją fanką, no ale ta jakoś mi się najmniej spodobała. Zapewne dlatego, że nie potrafiłam się w nią wczuć. Poczuć ją i uwierzyć. Nie zrozumiem mnie źle. Tu jest wszystko co lubię w Twoim stylu pisania jest motyw przewodni który jest mi blisk, jrst Harry pogrążonybw półśnie, są Twoje wspaniałe opisy i taka lekkość, ale miałam poważny problem z tym by poczuć ten klimat, dać się pochłonąć atmosferze. Po prostu to nie hest moja ulubiona, Twoja praca. Axzkolwiek nie zmienia mojego nastawienia do Twej twórczości xD
avatar
Prefix użytkownikaIva Coren  dnia 18.02.2016 15:04
Opisy jak zwykle są mistrzowskie, i na dodatek zawsze od nowa mam mętlik w głowie, bo zmuszasz do wysiłku umysłowego w ogarnianiu tekstu.
Moje ulubione to Na drugą stronę . Potworna obietnica za to mnie przeraża.
A czytając początek nawet się roześmiałam z tych wszystkich strategicznych miejsc Na końcu pozostał jakiś mały niedosyt. Nie wiem czemu. Musze przeczytać raz jeszcze, może się dowiem :)
avatar
Prefix użytkownikaKatherine_Pierce  dnia 30.07.2016 12:14
Jedna z lepszych (jeśli nie najlepsza) miniaturek jaką czytałam w ostatnim czasie. Super opisy, to przeplatanie snu (raz pięknych raz koszmarnych) z rzeczywistością - udało Ci się perfekcyjnie. Momentami smutne, serio, a momentami przezabawne. Nie wiem jak udało Ci się tyle w tak krótkiej miniaturce pomieścić <3
avatar
Prefix użytkownikaWioletta  dnia 06.08.2016 14:48
jak już mogę to powiem, że jest to fantastyczny tekst! może nie tyle podoba mi się fabuła, co wykonanie. genialne opisy. lekki styl. umiesz to robić naprawdę. masz bardzo bogate słownictwo! jest świetnie! gdyby wywalić stąd chociaż Ginny byłabym w tym tekście zakochana. :D
avatar
Alette  dnia 07.09.2017 12:57
To moja pierwsza miniaturka w życiu więc wypada (w końcu) napisać jakiś komentarz.

Na pewno dzięki wszystkim, którzy to przeczytali i napisali kilka słów. Zawsze jestem na bieżąco ze wszystkimi komentarzami, one karmią moją duszę haha.

Myślę, że sen dużo łatwiej opisywać niż rzeczywistość, bo we śnie nie ma ograniczeń logicznego ciągu wydarzeń czy nawet zdolności percepcji. Harry w tej krainie mógł widzieć wszystko jednocześnie i być w kilku miejscach na raz.

Co do dialogów, to jeśli chodzi o rozmowę Safira i Harry'ego, one musiały być właśnie suche ;p Im nie do końca chciało się rozmawiać w stanie, w którym się znajdowali, poza tym nie było między nimi nici porozumienia, która tworzy lekkość w konwersacji :D
No ale nie będę się też usprawiedliwiać, bo po prostu tak piszę.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Wybitny! Wybitny! 100% [10 głosów]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 0% [0 głosów]
Zadowalający Zadowalający 0% [0 głosów]
Nędzny Nędzny 0% [0 głosów]
Okropny Okropny 0% [0 głosów]
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Instagram
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Sprzedawca prac domowych
01.12.2022 15:18
cześć diabełki :3

Wzór do naśladowania
01.12.2022 11:38
Powrót po miesiącu! O, zapomniałam o Dniu Śmieciożarcia, w sensie daty, bo samo świętam pamiętam bardzo dobrze. Nieświadomie się wpisałam w tradycję, bo wczoraj była pizza Capriciosa

halo, regulamin
30.11.2022 22:08
Anastazja Schubert, o, to może się wybiorę

Jak mieszkałam w akademiku to miałam blisko dobrego (między biprostalem a up). Ale nie mają dostawy, więc jakbym brała na wynos to dowiozlabym zimne

Pracownik departamentu
30.11.2022 20:46
moncia, kocham Chińczyka przy przystanku Słomiana. Tanio i porcje nie do przejedzenia (na szczęście można sobie kupić kilka dań w mniejszej wersji).
U mnie dziś tylko czekolada. Miernie.

Sprzedawca prac domowych
30.11.2022 19:05
xD jak tak można... Śmiech

p.s. czyktoś z adminów może usunąć moje zdublowane komy w newsie z warner bros?

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Alette

Avatar

Posiada 59641 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 56965 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47239 punktów.

4) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 44578 punktów.

5) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 43981 punktów.

6) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 42671 punktów.

7) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 38406 punktów.

8) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36651 punktów.

9) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 34141 punktów.

10) Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 33748 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2022 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 3.30