Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Jak wyglądało życie Gauntów? Powstał film, który Wam to pokaże.
>> Czytaj Więcej

HPnet istnieje naprawdę

Kategoria: HPnet
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazję spotkać się w Krakowie. Jak było?
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

Historia pod skórą z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Każdy tatuaż niesie ze sobą jakąś historię. Jakie niosą te fanowskie, związane z młodym czarodzie...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Sam Quest, Mikasa, Roksolana Delakur, Shanti Black, Krnabrny, Co...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Nieoczekiwana p...

Tytuł: Nieoczekiwana pomoc
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Dalsze losy bohaterów podążających śladem Tengela Złego...
>> Czytaj Więcej

Dziękuję.

Tytuł: Dziękuję.
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaNquus

Lupin szczerze w biegu
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział siódmy

Tytuł: Rozdział siódmy
Seria: Magiczna chwila
Gatunek: Romans
Autor: Prefix użytkownikaPaulaSmith

Gdy zdarza się to, co wydarzyć się musi.
>> Czytaj Więcej

Giętka pamięć

Tytuł: Giętka pamięć
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownikaAnimag37

Czasem trzeba się przebranżowić, by zostać w końcu docenionym.
>> Czytaj Więcej

Nie przejdziesz

Tytuł: Nie przejdziesz
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownikaAnimag37

W dziwnych przyszło nam żyć czasach, dziwnych!
>> Czytaj Więcej

[NZ]Nulla domus, nu...

Tytuł: Nulla domus, nulla praeterita
Seria: Vita Floris
Gatunek: Pierwsze Fan Fiction
Autor: Prefix użytkownikaClaraOswinOswald

Lily Potter wróciła do życia niecałe cztery godziny wcześniej, zdążyła już jednak zasiać niepokój...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Tajne przejście...

Tytuł: Tajne przejście, Neville i Runy
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Kto wyruszy do walki z Tengelem Złym?
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 44
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
48,185 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 292
Było: 28.01.2022 12:21:20
Napisanych artykułów: 1,093
Dodanych newsów: 10,528
Zdjęć w galerii: 21,477
Tematów na forum: 3,910
Postów na forum: 319,766
Komentarzy do materiałów: 222,406
Rozdanych pochwał: 3,327
Wlepionych ostrzeżeń: 4,167
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  HUFFLEPUFF!

Gryffindor
Punktów: 486
uczniów: 4132
Hufflepuff
Punktów: 505
uczniów: 3819
Ravenclaw
Punktów: 315
uczniów: 4477
Slytherin
Punktów: 170
uczniów: 4114

Ankieta
Uczniowie Hogwartu wysyłają listy ze świątecznymi życzeniami. A Ty o co poprosisz?

Nowa miotła to jest to! Dla kibiców zgromadzonych na trybunach boiska do Quidditcha będę tylko migającą smugą.
21% [10 głosów]

Na Merlina, jest tyle możliwości! Żywot sławnych Czarodziejów, Tajemnice Transmutacji albo jakaś wspaniała encyklopedia magii. Książka, a lepiej wielka księga to najlepszy prezent.
30% [14 głosy]

Wykradanie kolczastych roślin z cieplarni i podkładanie na krzesła nieświadomych kolegów i belfrów jest już nudne. Gadżet z Magicznych Dowcipów Weasleyów na pewno pobudzi moją kreatywność.
9% [4 głosy]

Miałem poprosić o... Zapomniałem. A miałem już nie zapominać. Co to mogło być?
2% [1 głos]

Chcę ciepły sweter i torbę pierniczków! Nic tak nie rozbudza świątecznej atmosfery i rodzinnych wspomnień.
23% [11 głosów]

Nie wiem dlaczego, ale chyba nikt nie mnie nie lubi. Fajnie by mieć szczura, kota, ropuchę albo sowę. Mógłbym się z nimi zakolegować.
6% [3 głosy]

Chcę nową szatę. Na święta wyjeżdżam do domu, zrzucę ten głupi mundurek i zostanę królową balu.
9% [4 głosy]

Ogółem głosów: 47
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 22.12.21

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 15.05.2022 o godzinie 14:08 w Klasa Historii Magii
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 15.04.2022 o godzinie 10:29 w Wielka Sala
Gryffindor[P]Natalie Swan ostatnio widziano 26.03.2022 o godzinie 15:33 w Klasa Eliksirów
Gryffindor[P]Natalie Swan ostatnio widziano 06.03.2022 o godzinie 15:33 w Wieża Astronomiczna
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 24.02.2022 o godzinie 17:31 w Klasa Starożytnych Run
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 21.02.2022 o godzinie 18:55 w Chatka Hagrida
Odpowiedzialność
Podstawowe informacje:
Autor: Prefix użytkownikaPenelope
Gatunek: Miniaturka
Ograniczenie wiekowe: +13
Parring: Nieokreślone
Przeczytano 2782 razy.
Pierwsza praca pisana na Turniej FF. Dedykuję ją Angelinie Johnson, która niejednokrotnie, prawdopodobnie nawet o tym nie wiedząc, natchnęła mnie do pisania. Dziękuje :*
Mamy tylko jedną szansę by żyć. Jedną szansę by być szczęśliwi, by marzyć, by wciąż odkrywać nowe rzeczy. Wszystko wydaje się być proste, ale przecież w rzeczywistości tak nie jest. No bo jak można się uśmiechać, kiedy krwawi serce, jak można żyć, kiedy ktoś, kogo kochamy, odchodzi.

Kyra odsunęła pióro od ledwie zapisanej kartki papieru, te kilka zdań wyrażało jej dzisiejszy nastrój. Nie mogła już dłużej tłumić w sobie emocji, pragnęła je z siebie wydostać i wreszcie móc się uśmiechnąć, tak szczerze. Nic to jednak nie dało, wręcz przeciwnie, smutek znów zaczął ją dusić ze zdwojoną siłą. Wstała gwałtownie, wylewając atrament na kilka zapisanych słów. Nie zwróciła na to uwagi i wyszła z Pokoju Wspólnego Ravenclawu. Biegnąc korytarzem, nie myślała o tym gdzie idzie, ani czy któryś z nauczycieli ją zobaczy, pozwoliła ponieść się swoim nogom po prostu przed siebie. Chłodny powiew nocnego powietrza owiał jej twarz, wreszcie mogła odetchnąć. Stanęła przed zamkiem, chłonąc jesienny obraz hogwarckich błoni, ale to nie jasne jezioro przyciągnęło jej uwagę, a ciemny zarys Zakazanego Lasu. Niewiele myśląc, udała się w tamtą stronę. Będąc tuż przy pierwszej linii drzew, ocknęła się nagle i spojrzała w stronę jeziora. Biały, marmurowy grób odznaczał się na tle ciemnego nieba. Leżał tam Albus Dumbledore, jeden z największych dyrektorów Hogwartu. Wiele o nim słyszała i uważała, że niektóre opowieści są bardzo naciągane. Tuż obok niego stał pomnik, na którym wypisane zostały nazwiska wszystkich osób, które zginęły w Bitwie o Hogwart. Mimo iż te wydarzenia miały miejsce prawie pół wieku temu, to miejsce sprawiało, że nadal czuło się zgrozę tamtych wydarzeń. Kyra często się tam udawała, siadała na trawie i rozmyślała. Dwie osoby na tej liście były jej wyjątkowo drogie, mimo że nigdy ich nie poznała: Remus i Nimfadora Lupin, jej babcia i dziadek. Teraz powinno pojawić się tu jeszcze jedno nazwisko: Teddy Lupin… Kyra nie lubiła nazywać go tatą, zawsze zwracała się do niego po imieniu, uważała że tak brzmi to o wiele lepiej.

- Ted! Chodź wreszcie, bo spóźnimy się na pociąg! – Kyra nie mogła się już doczekać powrotu do Hogwartu. Piąty rok oznaczał SUM-y, ale dziewczyna wiedziała, że da sobie rade. Do odjazdu pociągu zostało tylko pół godziny, a oni nie byli nawet w połowie drogi. Mężczyzna wreszcie wyszedł z domu, trzymając za rękę żonę.
- No nareszcie. Mamo ty też jedziesz z nami? – zapytała zdziwiona dziewczyna, ponieważ Victorie’a nigdy nie chodziła z nimi. Nie podobał jej się ten pomysł, zawsze robiła to tylko z tatą, to był ich rytuał.
- Tak, kochanie – odpowiedziała spokojnie kobieta i uśmiechnęła się do córki, nie zwracając uwagi na jej sprzeciwy, a Ted puścił do niej oko. Razem udali się na peron dziewięć i trzy czwarte. Gdyby Kyra wiedziała, że to jej ostatnie spotkanie z ojcem, chciałaby żeby byli sami.


Wspomnienie sprawiło, że w oczach dziewczyny pojawiły się łzy. Odwróciła się gwałtownie i weszła do Zakazanego Lasu. Nie bała się, ponieważ bardzo łatwo mogła się schować; podobnie jak tata i babcia była metamorfomagiem. Szła przed siebie, nie wiedząc gdzie idzie, łzy sprawiły, że prawie nic nie widziała, więc poruszała się w ciemności. Co chwile wpadała w krzaki i obijała się o gałęzie drzew. Nie było to jednak ważne, znów zatopiła się we wspomnieniach.

Kyra stanęła w drzwiach gabinetu ojca, zapukała grzecznie w drzwi, informując o swoim przybyciu. Ted podniósł wzrok znad dokumentów i zmęczonym wzrokiem spojrzał na córkę. Widok ukochanego dziecka sprawił, że uśmiech pojawił się na jego twarzy.
- Ted, nie przeszkadzam? – Kyra uwielbiała spędzać czas z tatą, samo siedzenie w jego towarzystwie koiło nerwy.
- Nie, kochanie, wejdź proszę – Ted odsunął się od biurka i wyciągnął ręce do córki. Dziewczyna uśmiechnęła się szeroko i wyjęła zza pleców dwa kubki kakao, kierując jeden z nich w stronę taty.
- Pomyślałam, że chętnie sobie odpoczniesz i napijesz się ze mną czegoś gorącego.
Razem usiedli przed domem, przytulając się i wpatrując się w gwiazdy, delektowali się chwilą.


To te krótkie chwile sprawiały Kyrze największą radość. W prostocie kryło się prawdziwe szczęście. Dziewczyna wraz z ojcem często patrzyli w gwiazdy, Kyra znała prawie wszystkie konstelacje, które występowały na tej półkuli. Teraz też chciała spojrzeć na niebo, ale drzewa rosły tu tak gęsto, że nie było widać nawet jednej gwiazdy. Z uniesioną do góry głową nie patrzyła gdzie idzie, potknęła się i wywróciła, mocno uderzając o ziemię. Coś kanciastego wbiło jej się w dłoń, podniosła to z ziemi i różdżką oświetliła dziwny przedmiot. Był to czarny kamień, pęknięty w środku. Dziewczyna przyjrzała mu się dokładnie. Ujrzała kółko i trójkąt wyryte w kamieniu. Znała ten symbol, Insygnia Śmierci. Jej serce zamarło w piersi, to mogła być tylko jedna rzecz.

- Wujku Harry, znasz bajkę o „Trzech Braciach”? – zapytała Kyra z dziwnym wyrazem twarzy.
- Dlaczego pytasz? – odpowiedział Potter, grzejąc się przy kominku.
- Co myślisz o Insygniach? Uważasz, że są prawdziwe? – Kyra miała nawyk odpowiadania pytaniem na pytanie. Dłuższe milczenie Harry’ego skłoniło jednak dziewczynę do powiedzenia czegoś jeszcze. – Tacie wyrwało się, że masz coś z nimi wspólnego, opowiesz mi o nich? Bardzo proszę, przecież wiesz jak lubię takie historie. Poza tym Pelerynę Niewidkę już widziałam u twojego wnuka.
- Co? Syriusz pokazał ci pelerynę? – Harry był wyraźnie zdziwiony.
- Opowiesz? – nalegała Kyra.
- Nie ma o czym opowiadać, skoro pelerynę już widziałaś. Czarna różdżka jest zniszczona, a Kamień Wskrzeszenia zaginął w Zakazanym Lesie.
Po tych słowach Harry nie dodał już nic, mimo nalegań Kyry.

Dziewczyna jeszcze raz przyjrzała się znalezisku, to musiał być ten kamień. Z bijącym sercem obróciła go trzy razy. Zamknęła oczy, nie miała odwagi ich otworzyć.
- Jestem tutaj – usłyszała znajomy głos i rozwarła powieki, przed nią stał Teddy Lupin. Oczy Kyry wypełniły się łzami, patrzyła z niedowierzaniem na ojca, nie wiedząc, co powiedzieć. Wreszcie wykrztusiła z siebie to, co najbardziej ją bolało:
- Dlaczego mnie zostawiłeś? Jak mogłeś odejść? Ted, tatusiu, nie zostawiaj mnie znowu…
- Kochanie… - zaczął Lupin. – Przecież wiesz, że nie chciałem odchodzić, nigdy bym cię nie zostawił…
- Zostawiłeś mnie! – przerwała mu Kyra. - Samą! Tak bardzo cię kochałam, a ty odszedłeś! Dlaczego?
- Śmierć przychodzi niespodziewanie, ale gdybym tylko mógł…
- Mogłeś! Mogłeś zostać! Dlaczego? Dlaczego mi to zrobiłeś? – Głos dziewczyny był przepełniony żalem, a jej twarz cała zapłakana. Klęczała wśród drzew Zakazanego Lasu i zrozpaczona szukała odpowiedzi, chciała poczuć ukojenie od bólu i straty.
- Jestem pewien, że znasz odpowiedzi na te pytania…
- Dlaczego ta dziewczyna była ważniejsza od mnie? Dlaczego poświęciłeś życie za kogoś, kogo nawet nie znałeś? – Złość i frustracja wypływały z Kyry razem z tymi słowami. Nie umiała się powstrzymać, musiała to komuś powiedzieć, a to ojciec był jej najlepszym przyjacielem, to jemu o wszystkim mówiła, a teraz go już nie ma…
- Pamiętasz naszą rozmowę przed wyjazdem?
Te słowa wypowiedziane były z wyrzutem. Kyra przypomniała sobie ojca w pełni sił, młodego i uśmiechniętego, takiego właśnie chciała go pamiętać. Nie mogła jednak zapomnieć również tego, co mówił.

- Kyro, wiesz że cię kocham, prawda? – Lupin był poważny jak nigdy. Siedział razem z córką przed domem i wpatrywał się w gwiazdy.
- Ted, coś się stało? – Dziewczyna była wyraźnie zmartwiona dziwnym zachowaniem ojca.
- Jutro jedziesz do Hogwartu, a za tydzień ja wyjeżdżam, pamiętasz?
- Tak tato, pamiętam. Obiecałeś pisać raz w tygodniu, pamiętasz? – Uwielbiała odpowiadać pytaniem na pytanie.
- Tak, pamiętam – odpowiedział z uśmiechem Lupin. – Chciałbym żebyś to wiedziała, wyjeżdżam, aby chronić pewną dziewczynę, grozi jej niebezpieczeństwo. – Kyra nie pytała o co dokładnie chodzi, wiedziała, że i tak niczego się nie dowie, praca ojca była ściśle tajna. – Będę o tobie myślał, codziennie i bronił jej tak, jakbym bronił ciebie.
- Cieszę się, ale dlaczego mi to mówisz?
- Będę za nią odpowiedzialny.
Dla ojca słowo to znaczyło tak wiele…


Nagle wspomnienie się rozpłynęło, a Kyra wreszcie wszystko zrozumiała. „Będę jej bronił tak, jakbym bronił ciebie… Będę za nią odpowiedzialny…” Ted zrobił to dla niej, to za nią oddał życie, była tego pewna. Słowa dyrektora na uczcie powitalnej nagle nabrały sensu. „Hogwart jest bezpieczny, jak nigdy przedtem, mimo odradzających się sił zła…
- Tato, kogo broniłeś tej nocy, kiedy umarłeś?
- Hogwart był bezpieczny.
- Ted, czy to za mnie oddałeś życie? – Kyra nie mogła uwierzyć w to, co właśnie do niej dotarło. Tak bardzo wyrzucała ojcu, że zginał za kogoś obcego, a to za nią oddał swoje życie. Za to, żeby mogła się uśmiechać, zakochać, po prostu żyć.
- Kocham cię mój skarbie, jestem za ciebie odpowiedzialny, bądź szczęśliwa.
Nagły podmuch wiatru wstrząsnął gałęziami i Kamień Wskrzeszenia wyleciał Kyrze z ręki. Lupin zniknął w ciemności, a Kyra szepnęła tylko:
- Kocham cię tato… dziękuje…

Nie szukała Kamienia, pamiętała co stało się z jednym z braci. Wróciwszy do Pokoju Wspólnego wyciągnęła czystą kartkę papieru i zaczęła pisać.

Mamy tylko jedną szansę by żyć. Jedną szansę by być szczęśliwi, by marzyc, by wciąż odkrywać nowe rzeczy. Musimy być również odpowiedzialni za to co robimy, za to jak traktujemy innych, za swoje życie i za życie innych. Kiedy umiera ktoś, kogo kochamy, w naszych sercach zostaje pamięć po nim i odpowiedzialność za szczęście, które dzięki tej osobie otrzymaliśmy i nawet jeśli krwawi nam serce, a na pewno tak jest, musimy żyć, dziękując za to, że możemy…
Komentarze
avatar
31439  dnia 20.07.2014 09:43
Smutne...
Przeżywałem czytając tą miniaturkę emocję które powinni przeżywać jej bohaterowie. Daję w.
avatar
Angelina Johnson  dnia 20.07.2014 09:49
Bardzo dziękuję za wyróżnienie, to jest naprawdę miłe i bardzo się cieszę, że mam jakiś udział w Twoich fickach, bo uwielbiam je czytać ;D

Co prawda, w Turnieju nie wyróżniłam tej pracy, ale głównie z powodów subiektywnych. Nie lubię takich smutnych opowiadań i nienawidzę czytać o bohaterce, która przeżywa śmierć ojca. Automatycznie się zamykam i nie chcę nawet się w to wczuwać, dlatego też takie prace czytam dla samego czytania.
Nie będę więc oceniała treści (nie, żeby mi się nie podobała, po prostu inaczej do niej podchodzę), ocenię słownictwo.
Lubię przeplatanie teraźniejszych wydarzeń z momentami z przeszłości. Przypomina mi to klatki filmu. Bohaterka gdzieś jest, coś robi, a jednocześnie cofamy się kilka lat wcześniej i wówczas mamy lepszy obraz jej emocji i działań.

Czasami robisz dziwne błędy, musisz nad każdą pracą porządnie usiąść i kilka razy ją "przerobić" właśnie pod kątem byków. Cieszy mnie natomiast to, że prawie wszędzie był poprawny zapis dialogów. Chociaż jedna osoba wzięła sobie do serca moje rady i zapamiętała, jak poprawnie je pisać. Dziękuję ;)
avatar
Prefix użytkownikaMistkey250  dnia 20.07.2014 21:06
Matko Boska! To jest piękne, cudowne, genialne. Muszę ochłonąć... Ufff... Zawsze omijam szerokim łukiem takie ff, bo czytając wczuwam się w bohatera. Nie wiem, co bym zrobił gdyby mój ojciec umarł, a już tym bardziej za mnie. Nie wybaczyłbym sobie tego. Ode mnie dostajesz W!+++++ To ff jest wspaniałe. Moje romansy nigdy nie przebiją takiego piękna wychodzącego z twojego ff.
avatar
Alette  dnia 21.07.2014 19:27
Czytałam tę pracę na turnieju ff, ale powiem ci, że mam mieszane uczucia. Z resztą już ci pisałam - uważam, że stać cię na więcej.

Generalnie sam pomysł jest fajny - córka, która ma żal do ojca o coś, co tak naprawdę było dla niej ratunkiem. Wplątanie w to wszystko rodziny Lupin działa dodatkowo jako plus. Zawiodło mnie wykonanie. Przede wszystkim kiedy lecisz tak na emocjach po prostu musisz wpleść w to opisy. Dramaty ludzkie to nie tylko słowa, ale przede wszystkim gesty, czasami nawet brak reakcji. Chyba właśnie to jest ten największy minus, który znacząco odebrał mi przyjemność w czytaniu. Jest na tyle duży, że nie zwróciłam nawet uwagi na inne.

Mimo to gratuluję wysokiego miejsca i czekam na inne ficki ; )
avatar
Prefix użytkownikaBarlom  dnia 21.07.2014 21:10
Kiedy czytałem ten fick teraz, po dłuższej przerwie i na pewno już bez pośpiechu, kiedy nie mieszają mi się już informacje z 11 pozostałych opowiadań, w końcu wiem, że dobrze wtedy zagłosowałem.

Twój FF jest przepełniony cierpieniem, wspaniale opisałaś odczucia głównej bohaterki. Piękny morał, który po przeczytaniu po raz kolejny, na końcu nabiera potężniejszego przekazu. Jestem oczarowany.

Jedyne co mi zgrzytło to fakt, że Harry powiedział, że Czarna Różdżka została zniszczona... może i w filmie tak się stało, ale tam też to był wątek, który strasznie mnie irytował.

Pomijając ten zgrzyt, reszta była cudowna. Nie wiem co mógłbym jeszcze dodać, chyba tylko to, że nabrałem jeszcze większych chęci by przeczytać twoje pozostałe ficki ;)
avatar
Prefix użytkownikaPenelope  dnia 21.07.2014 22:15
Jedyne co mi zgrzytło to fakt, że Harry powiedział, że Czarna Różdżka została zniszczona... może i w filmie tak się stało, ale tam też to był wątek, który strasznie mnie irytował.


To było celowe, Harry chciał sprawić by Kyra nie szukała Insygniów ;] Miałam nadzieję, że jest to dobrze zaakcentowane jezyk

Dziękuje za wszystkie komentarze i miłe słowa ;]
avatar
Smierciojadek  dnia 23.07.2014 18:28
Czytałam tę pracę podczas Turnieju, ale teraz, gdy faktycznie nic się nie miesza z innymi opowiadaniami, bardziej można się skupić. Sam pomysł na tekst mi się podoba, ale trochę poszłaś na łatwiznę, jeśli chodzi o jego realizację. Rozumiem, że krępował Cię limit trzech stron, aczkolwiek jeśli chciałaś, żeby tekst był naprawdę melancholijny, powinnaś włożyć w to trochę więcej uczucia. Bo historia jest smutna, ale mało nastrojowa - właśnie z powodu okrojonych opisów czy ogólnego zarysu emocji bohaterów. Ale podoba mi się to, że przeplatasz wydarzenia dziejące się w różnym czasie.

Aha, no i pracuj nad stylistyką, bo dostaniesz kopa! Interpunkcja trochę leży, wkradają Ci się też powtórzenia (nawet całe sformułowania takie same: "odpowiada pytaniem na pytanie" ). Ale ogólnie jest w porządku. :)
avatar
Prefix użytkownikaFinnigan  dnia 10.09.2014 22:46
Opadła mi szczęka normalnie. Brak słów, może i trochę przedmówcy już określili, co i jak było nie tak z tym tekstem ale ich nie słucham. To jest świetne. W i nie ma innej opcji.
avatar
Prefix użytkownikaAna_Black  dnia 27.10.2014 12:05
Hm... skoro Kyra jest córką Teddy'ego, a Teddy był chrześniakiem Harry'ego, to... Kyra jest dla niego wnuczką chrzestną? xD Nie no, myślę że określenie "wujek" użyte w tekście najlepiej pasuje. FF jak najbardziej mi się podoba. Relacje Kyry i Teddy'ego... na pierwszy rzut oka wydają się bardziej koleżeńskie (nazywanie ojca po imieniu), niż córki z ojcem, ale przy bliższym poznaniu widać jednak tą relację córka - ojciec. Opowiadanie mnie zasmuciło, ale nie do łez. Nie jestem pewna czy z powodu ubogich opisów emocji bohaterki, czy dlatego, że mnie bardzo ciężko wzruszyć.
avatar
Prefix użytkownikaXeri  dnia 03.11.2014 19:32
Hm, nie wiem co o tym myślę. Jest... niecodzienny? Żyję (a właściwie już nie) tyle już lat na tym świecie, ale ciężko mi się wypowiedzieć. Podoba mi się silna więź Kyry z ojcem, ale naprawdę nie lubię kiedy dzieci mówią do rodziców po imieniu. Za moich czasów to byłoby nie do pomyślenia. Czasem żałuję, że umarłam bezdzietnie, ale kiedy pomyślę sobie, że dzieci miałyby mówić do mnie po prostu "Helena", to aż przechodzą mnie dreszcze i cieszę się, że umarłam tak młodo. Najbardziej wzruszające i dodające charakteru temu opowiadaniu są właśnie te retrospekcje. Lubię takie rzeczy. Czasem przypominam sobie czas, kiedy jeszcze krew płynęła w moich żyłach. Podoba mi się.
avatar
Prefix użytkownikafuerte  dnia 20.11.2014 21:27
Temat na pewno smutny i też nie przepadam za czytaniem o takich rzeczach. Każdy z nas ucieka od tego typu spraw i nie za bardzo zdaje sobie sprawę, że śmierć jest nieuchronna. W każdym razie, co do relacji Kyry z ojcem... Nie do końca kupuję mówienie do rodzica po imieniu, a przynajmniej nie w momencie, kiedy Teddy wcale nie wydawał się wyluzowany i tak dalej. Bo gdyby mieli bardziej kumpelskie relacje, no to rozumiem, wtedy to pasuje, ale Kyra była typową córeczką tatusia i to właśnie 'tatusiu' pasowałoby najbardziej, kiedy się do niego zwraca.

Mnie również zabrakło trochę głębszych emocji. Poczułam smutek w pewnym stopniu, ale nie wzruszyłam się. Na pewno przekazałaś wszystko jak umiałaś najlepiej, ale jednak zabrakło mi jakiegoś mocnego akcentu.

Natomiast ogólnie rzecz ujmując, tekst jest dobry, chociaż faktycznie stać Cię na więcej. Nie mam przy tym zastrzeżeń do tematu, bo jest dobry, ale do wykonania. Także mogę powiedzieć, że mi się podoba, ale z zastrzeżeniem, że całość wymaga większego dopracowania i mogłaby być lepsza.

Jeszcze jedno ale co do języka; w pewnych momentach zamiast przecinka aż prosiło się o spójnik, bo kolejne części zdania za bardzo się ze sobą zlewały. Być może to było jedną z przyczyn, że niektóre emocje czy myśli odczytywało się nieco trudniej.

No i zastanawia mnie, czy bohaterowie po wojnie, a już zwłaszcza Ci, którzy jej nawet nie pamiętają, bo byli małymi dziećmi, zawsze muszą mieć przerąbane w życiu i zawsze muszą wykazywać się bohaterstwem. Eh, życie bohatera jest do bani.

Powodzenia ;p.
avatar
Prefix użytkownikaChristina  dnia 09.12.2014 14:28
Nie pamiętam jakie odczucia miałam czytając tą pracę podczas turnieju, ale chyba jej nie wyróżniłam.

Stać cię na dużo więcej i ty o tym dobrze wiesz. Praca jest naprawdę dobra, ale ustawiłam ci poprzeczkę bardzo wysoko, moja droga.
Szkoda, że Teddy umarł. Lubiłam go. Był taki pocieszny. I miał turkusowe włosy hahah.
avatar
Prefix użytkownikalosiek13  dnia 14.12.2014 23:29
Podobnie jak inni, nie pamiętam nawet, czy czytałem tę historię w trakcie Turnieju. Wiem jednak, że pewnie mi się nie spodobała. Jest za bardzo ckliwa, przegadana, pozbawiana akcji, a je nie lubię, jak nic się nie dzieje.
Relacja Kiry z ojcem była dosyć dziwna. Niepokoiło mnie to, że zwracała się do ojca po imieniu. A i cała historia była dosyć banalna, już w momencie, w którym bohaterka pojawiła się na skraju Lasu, wiedziałem, że znajdzie tam Kamień. Trochę duży przypadek, a i nie wydaje mi się, że Harry powiedziałby komuś, iż Kamień jest w Lesie. Raczej tak jak z różdżką, powiedziałby, że przepadła.
Całość jest ok, ale to nie jest typ ficków, które chciałbym czytać.
avatar
Prefix użytkownikaKatherine_Pierce  dnia 03.02.2015 19:16
Bardzo mi się podoba. Przez chwilę miałam nawet łzy w oczach, ale byłam twarda i się nie popłakałam xD
Bardzo, chyba najbardziej, podobały mi się te "retrospekcje", króciutkie wspomnienia. Za to nie za bardzo kupiłam zakończenie. Dziwne to trochę, że dopiero teraz dowiedziała się za kogo zginął Lupin.
Ogólnie ja uwielbiam takie smutne historie, więc dla mnie super.
Dodam jeszcze, że bardzo lubię to jak piszesz <3
avatar
Prefix użytkownikaKrnabrny  dnia 03.02.2015 19:36
Jedno z lepszych ff, cieszę się, że je przeczytałem i bardzo mi się podoba. O mało nie zacząłem płakać, a to jak na mnie dużo, rzadko opowiadania na mnie działają. Najbardziej podobało mi się wszystko: opisy uczuć, retrospekcje (dzięki Kat wiem co to), stosunek Kyry do ojca - początkowo zdziwiłem się, że łączyły ją z nim silniejsze więzi niż z mamą, ale pewnie była taką córeczką tatusia. Najlepsza moim zdaniem jest końcówka, od razu to poczułem. Najgorszy natomiast jest wg mnie początek, taki jakiś oklepany się wydaje. Nawet lubię tego typu historie. Podoba mi się imię głównej bohaterki i daję W.
avatar
Prefix użytkownikaNieoryginalna  dnia 23.02.2015 20:31
Bardzo dobra miniaturka.
Nie wzruszyła mnie ta praca, jednak bardzo spodobała. Lubię takie smutne, tragiczne, refleksyjne historie, jak ta. Najbardziej chyba przypadł mi do gustu fakt, w jakich czasach osadzona jest akcja. Nie spotkałam się jeszcze z ff, którego wydarzenia miałyby miejsce tyle czasu po Bitwie o Hogwart. To niesamowite, że bohaterowie potrafią być zarówno tak bliscy dzięki spokrewnionymi postaciami, jak i dalecy jednocześnie. Przeszkadzały mi tylko trochę przecinki, głównie ich brak w niektórych miejscach.
avatar
Prefix użytkownikaNessa Laime  dnia 13.03.2015 22:33
Jedna z lepszych miniaturek, jakie czytałam na HPnecie. Nie dość, że styl jest świetny, to jeszcze ten pomysł... Strasznie smutny, ale prawdziwy i to mi się podoba, bo w końcu śmierć jest nieuchronna. Miniaturka nie wzruszyła mnie wprawdzie do łez, ale tak czy inaczej bardzo mi się spodobało.
Daję W.
avatar
Prefix użytkownikaShanti Black  dnia 25.08.2015 22:28
Pene, świetnie się spisałaś, aż mi się łzy zaszkliły w oczach. Ślicznie to wszystko opisałaś te uczucia i emocje, tak mi szkoda było tej Kyry i Teddiego i w ogóle ;(
No i ten pomysł z Kamieniem był idealny, tak bardzo pasował, w ogóle wszystko jest tu idealne. Naprawdę :)
Pene, masz talenta, ja chcem więcej miniaturków :>
avatar
Prefix użytkownikabatalion_88  dnia 03.09.2015 02:30
Wzruszające zaiste... Wcześniej nie miałem okazji przeczytać tej jakże dobrej pracy. Widać, że Autorka ma talent. Nawet ja się wzruszyłem (dziwne nie?). Kawałek solidnej, przemyślanej roboty ^^ Nie mam absolutnie żadnych zastrzeżeń ;p Ode mnie może być tylko Wybitny! Szkoda, że Pene ma tylko dwie miniaturki, bo bym coś jeszcze z chęcią przeczytał.
avatar
Prefix użytkownikaEwa Potter  dnia 26.06.2017 21:55
Ten cytat na początku bardzo fajny, jak można się uśmiechać kiedy serce krwawi? No z tego co słyszałam i widziałam, wiele osób tak robi, pytanie tylko czy świadczy to o sile, czy słabości tej osoby? Och uwielbiam prace, które rozpoczynane są cytatami, tylko czy ten pochodzi od Penelope? Czy może od kogoś innego? Chyba od Penelope, skoro nie ma nic o autorze... Pięknie ukazane emocje, uczucia, takie wzruszające. Bardzo mi się podoba <3 Na szczęście nie zaczęłam płakać, ale mało brakowało. Gratuluję Love
avatar
Prefix użytkownikaulka_black_potter  dnia 27.06.2017 10:06
Musze powiedzieć, że nie pamiętam tej pracy z Turnieju, a przecież czytałam wszystkie. Nie podoba mi się imię głównej bohaterki, bo jak może niektórzy wiedzą, lubię prostotę i realizm w takich sprawach. Także wszystkie Kyry, Agnes, Magnificenty e la Pomapadury odpadają. Nazywanie ojca po imieniu bez jakiegoś specjalnego powodu, również wcale nie przypadło mi do gustu. Co jak co, ale rodzicom to szacunek się należy, a mówienie po imieniu jest słabe.

Co do reszty to podoba mi się ten klimacik, ale myślę, że gdybyś miała możliwość to rozpisałabyś się o wiele bardziej, kochana Pene.

Byc może pracę tę oceniałam inaczej w czasie Turnieju, jednak minęło już trochę czasu.
avatar
Prefix użytkownikamonciakund  dnia 28.06.2017 11:15
Przeczytałam i mam mieszane uczucia. Niby fajne, ale czuję niedosyt. Zaciekawiło mnie, czemu matka Kyry nigdy nie odprowadzała jej na pociąg. Wydaje mi się, ze w świecie czarodziejów jest to dosyć ważne wydarzenie i wszyscy znani mam z książek bohaterowie (poza Harrym, ofc) byli na peronie z obojgiem rodziców.
Szkoda, że nie odpisałaś bardziej co konkretnie wydarzyło się tego dnia w Hogwarcie, gdy zginął Ted.
Ale ogólnie ff gg jak najbardziej na plus.
avatar
Prefix użytkownikaania919  dnia 29.06.2017 19:42
Całkiem fajny pomysł na ff, podoba mi się pomysł z tym kamieniem. Nie wiem czemu matka Kyry nie odprowadza jej na pociąg, przecież przez długi czas się po tym nie widzą, powinna się chcieć pożegnać z córką, ten pomysł nie przypadł mi do gustu i to zwracanie się do ojca po imieniu też nie. Ale ogólnie ciekawy utwór, fajnie łączysz czas przeszły z teraźniejszym, podobają mi się te cytaty na końcu i na początku, wykonanie jest ok. Daję PO.
avatar
Prefix użytkownikaViolet-Horde  dnia 29.06.2017 19:53
Czytam czytam i co? I stają mi łzy w oczach. Nie wiem czy to przez ostatni cytat czy przez długie gapienie się w ekran laptopa, ale mimo wszystko miniaturka wywarła na mnie ogromne wrażenie. Dam ten cytat chyba gdzieś na ścianę, bo jest niesamowicie inspirujący. Ale ale! Sam tekst bardzo ładnie napisany. Podoba mi się pomysł z tym kamieniem i sam pomysł na ff. Dam W!
avatar
Prefix użytkownikaLilyatte  dnia 26.02.2019 20:29
To jest piękne. Nie było mnie przy tym turnieju i nie do końca wiem jakie dokładnie były wtedy wymagania, ale chwyciło mnie to.
Żal mi, że to tylko miniaturka, bo chętnie poczytałabym jeszcze o przygodach Kyr.
Ostatni cytat - cudo.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Wybitny! Wybitny! 80% [8 głosów]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 20% [2 głosy]
Zadowalający Zadowalający 0% [0 głosów]
Nędzny Nędzny 0% [0 głosów]
Okropny Okropny 0% [0 głosów]
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Instagram
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

halo, regulamin
18.05.2022 17:22
To tak jak do/z Katowic można pojechać czeskimi Drahami jezyk

Niezwyciężony mag
18.05.2022 13:03
Ostatnio się zdarzają wagony DB w intercity jadących z Berlina do Warszawy i w zasadzie tyle

Pracownik departamentu
18.05.2022 12:08
U was DB jeździ na polskich trasach czy jeździsz jakąś częścią trasy z Niemiec do Polski?

Niezwyciężony mag
18.05.2022 09:43
Jednak faktycznie kocham*, bo w końcu jakiś wagon w którym się nie głuchnie przy hamowaniu

*ale deutsche bahn kocham

Niezwyciężony mag
18.05.2022 09:31
Mhmmm niemieckie wagony ustawione w losowej kolejności, kochajmy pkp Wrozka

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Alette

Avatar

Posiada 59641 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 56913 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47239 punktów.

4) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 44578 punktów.

5) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 43981 punktów.

6) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 42665 punktów.

7) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 38406 punktów.

8) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36651 punktów.

9) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 34141 punktów.

10) Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 33495 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2022 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 4.52