Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Współpraca z Tactic Games
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Jak wyglądało życie Gauntów? Powstał film, który Wam to pokaże.
>> Czytaj Więcej

HPnet istnieje naprawdę

Kategoria: HPnet
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazję spotkać się w Krakowie. Jak było?
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

Historia pod skórą z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Każdy tatuaż niesie ze sobą jakąś historię. Jakie niosą te fanowskie, związane z młodym czarodzie...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Lód i zemsta

Tytuł: Lód i zemsta
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Walka pomiędzy dobrem a złem osiągnęła poziom kulminacyjny. W tym rozdziale ważą się losy całej l...
>> Czytaj Więcej

Remus Lupin

Tytuł: Remus Lupin
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Mój kolejny wiersz poświęcony wspaniałemu Lupinowi.
>> Czytaj Więcej

wilkołak III

Tytuł: wilkołak III
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Mój kolejny wiersz o Lupinie.
>> Czytaj Więcej

wilkołak II

Tytuł: wilkołak II
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Mój kolejny wiersz poświęcony Remusowi.
>> Czytaj Więcej

wilkołak

Tytuł: wilkołak
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Wiersz napisany z myślą o Remusie.
>> Czytaj Więcej

Niezaplanowana ...

Tytuł: Niezaplanowana randka
Gatunek: Humor
Autor: Prefix użytkownikaIsadoraDeWitch

Bal Bożonarodzeniowy z punktu widzenia profesora Snape'a.
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 20

Tytuł: Rozdział 20
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Nie wiem, czy ktoś to jeszcze czyta, ale nie poddając się i brnę dalej w tą historię, tak nie wie...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 41
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
48,488 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 303
Było: 16.01.2023 02:39:51
Napisanych artykułów: 1,094
Dodanych newsów: 10,546
Zdjęć w galerii: 21,477
Tematów na forum: 3,915
Postów na forum: 319,842
Komentarzy do materiałów: 222,504
Rozdanych pochwał: 3,327
Wlepionych ostrzeżeń: 4,168
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  RAVENCLAW!

Gryffindor
Punktów: 25
uczniów: 4191
Hufflepuff
Punktów: 45
uczniów: 3828
Ravenclaw
Punktów: 81
uczniów: 4492
Slytherin
Punktów: 0
uczniów: 4129

Ankieta
Nareszcie wakacje! Egzaminy końcowe za Tobą, możesz nareszcie porządnie wypocząć. Co robisz latem?

Przygotowuję się do poprawek egzaminów. Po co komu w ogóle ten OPCM, przecież Voldemorta już nie ma...
10% [4 głosy]

Wyleguję się na plaży. Niczego więcej mi nie trzeba, skoro mogę machnąć różdżką i w mgnieniu oka przywołać do siebie piwo kremowe, a woda w morzu jest przyjemnie ciepła.
23% [9 głosów]

Będę przenosić góry! Albo wdrapywać się na nie. No, chyba że na drodze stanie mi jakaś sklątka tylnowybuchowa. Ją trzeba będzie przenieść.
5% [2 głosy]

Zostaję w Hogwarcie. Nigdzie nie jest mi tak dobrze jak w zamku, a latem puste korytarze są najbardziej urokliwe.
13% [5 głosów]

Większość czasu spędzam na Pokątnej. Może i pokoje w Dziurawym Kotle nie są w najwyższym standardzie, ale za to Magiczne Dowcipy Weasleyów są pod ręką.
8% [3 głosy]

Spędzam czas na polu namiotowym. Na leśnej polanie urządziliśmy sobie z drużyną boisko do Quidditcha i szykujemy się do zawodów w kolejnym sezonie.
13% [5 głosów]

Nie ma to jak w domu. Nie robię nic konkretnego - czasem gonię gnomy po ogródku, innym razem tylko czytam książki.
28% [11 głosów]

Ogółem głosów: 39
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 12.07.22

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 06.01.2023 o godzinie 20:15 w Błonia
Slytherin[P]Parker Roy ostatnio widziano 06.01.2023 o godzinie 17:15 w Błonia
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 06.01.2023 o godzinie 17:04 w Błonia
Slytherin[P]Parker Roy ostatnio widziano 06.01.2023 o godzinie 16:29 w Błonia
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 06.01.2023 o godzinie 16:07 w Błonia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 26.12.2022 o godzinie 00:01 w Wielka Sala
[NZ] HGSS Dwa Słowa
Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy chcą wprowadzić supremację czystej krwi i wyeliminować inne grupy społeczne. Ich pierwszymi celami są Hermiona Granger i Severus Snape.
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111
Gatunek: Dramat
Ograniczenie wiekowe: +18
Przeczytano 226139 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8], [9], [10], [11], [12], [13], [14], [15], [16], [17], [18], [19], [20], [21], [22], [23], [24], [25], [26], [27], [28], [29], [30], [31], [32], [33], [34], [35], [36], [37], [38], [39], [40], [41], [42], [43], [44], [45], [46], [47], [48], [49], [50], [51], [52], [53], [54], [55], [56], [57], [58], [59], [60], [61], [62], [63], [64], [65], [66], [67], [68], [69], [70], [71], [72], [73], [74], [75], [76], [77], [78], [79], [80], [81], [82], [83], [84], [85], [86], [87], [88], [89], [90], [91], [92], [93], [94], [95], [96], [97], [98], [99], [100], [101], [102], [103], [104], [105], [106], [107], [108], [109], [110], [111], [112], [113], [114], [115], [116], [117], [118], [119], [120], [121], [122], [123], [124], [125], [126], [127], [128], [129], [130], [131], [132], [133].
HGSS Dwa Słowa Rozdział I - 3
Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy chcą wprowadzić supremację czystej krwi i wyeliminować inne grupy społeczne. Ich pierwszymi celami są Hermiona Granger i Severus Snape. Czy Hermionie i Snape&#
Dzisiejszy poranek należało z pewnością uznać za zmarnowany. Norris w zasadzie tylko przekładał pisma z boku na bok. Dziś rano wpadł do niego David Lawford, jego najbliższy przyjaciel i podrzucił mu rolkę pergaminu jednocześnie pokazując mu na migi, że ma nic nie mówić. Gadał przy tym jakieś idiotyzmy, po czym zebrał się nagle i wyszedł. Od tego czasu Norris przeczytał to cholerne pismo z pięć razy, za każdym razem z większym obrzydzeniem. Na pewno nie był to Prima Aprilis.


Ministerstwo Magii, Londyn, 1szy Kwiecień 2015
Departament Wiedzy i Zdolności Magicznych
Kancelaria Wydziału Programu Nauczania – Douglas Jimm


Status 2 – obieg wew.org. (zgodnie z Rozporządzeniem z 8 sierpnia 1985 roku o ochronie informacji, art. 5.1 z późn.zm.)

Dotyczy: Projekt Pomocy w Wyrównaniu Zdolności Magicznych


Projekt Pomocy w Wyrównaniu Zdolności Magicznych, zwany dalej PPWZM, zakwalifikowany został przez Ministra Magii Kingsleya Shaklebolta jako Projekt Priorytetowy w myśl rozumienia przepisów o Projektach Priorytetowych.
W związku z powyższym faktem Minister powołał do życia w trybie natychmiastowych Komitet Wykonawczy, którego celem jest jak najszybsza realizacja projektu. Alokacja środków dedykowanych w dniu dzisiejszym nie wpływa na sytuację pozostałych spraw prowadzonych przez Departament Wiedzy i Zdolności Magicznych.
W przypadku niemożliwości realizacji pozostałych czynności istnieje potrzeba ustanowienia szczególnej drogi odwoławczej wobec czynności, które w żaden sposób nie mogą wpłynąć na sytuację prawną podmiotów czynności.
Stanowisko Ministra przedstawione we wniosku o powołanie Komitetu Wykonawczego uznać należy za prawidłowe w stanie faktycznym...


Potarł skronie czując coraz mocniejszy ból głowy. Co za brednie. Rzucił pergamin na biurko i wstał z trudem odsuwając aksamitny fotel po grubym dywanie. Podszedł do drzwi i otworzył je gwałtownie. Jego sekretarka siedząca na wprost aż podskoczyła.
– Flynn – warknął do niej. – Niech pani przyniesie mi eliksir przeciwbólowy. Albo smocze łuski. Szybko – dorzucił i wrócił do swojego gabinetu.
Wchodząc zastanowił się co ma dziś zrobić. Dochodziło południe. A może by tak namówić Davida na lunch i dowiedzieć się czegoś więcej? Ale to dopiero jak ta zdzira przyniesie mi to, co jej kazałem.
Minuty ciągnęły się powoli. Jakaś przedwcześnie obudzona mucha łaziła niemrawo po podłodze przy oknie. Przez chwilę przypatrywał się jej, a potem postawił na niej but i starannie rozgniótł.
W tym momencie rozległo się pukanie do drzwi. Usiadł wygodnie, wziął do ręki jakiś pergamin i pióro, żeby sprawiać wrażenie ciężko pracującego.
– Wejść!
Pani Flynn otworzyła drzwi i weszła niepewnie do środka. W prawej ręce trzymała niewielką fiolkę z mętnym płynem.
– W ambulatorium powiedzieli, że to zadziała szybciej niż smocze łuski – podała mu ją nerwowo.
Bez słowa wyrwał jej fiolkę z ręki, odkorkował i wypił do końca. Skrzywił się czując niezbyt przyjemny, mdławy smak.
– Potrzebuje pan czegoś jeszcze, panie Norris? – zapytała.
– Nie – odparł, po czym, widząc, że nie zareagowała natychmiast, dodał. – Wracaj do roboty, nie potrzebuję cię.
Pani Flynn nie czekała ani chwilę dłużej. Wyszła szybko z gabinetu i zamknęła za sobą drzwi.
Norris pospiesznie podszedł do kominka i wrzucił szczyptę proszku Fiuu w płomienie. Klękając na marmurowej podłodze powiedział niezbyt głośno, tak, żeby ta jędza nic nie słyszała:
– Gabinet Davida Lawforda – i włożył głowę w zielone płomienie.
Otwierając oczy zobaczył przed sobą ogromne biurko, zawalone stertami dokumentów. Zwoje pergaminów, pióra, trochę rozlanego atramentu... a za biurkiem siedział pochylony David. Wyglądał na zmęczonego. Przetarł oczy i spojrzał w stronę kominka.
– Peter! Jak miło, że się wreszcie odezwałeś! Już myślałem, że tu umrę z nudów! – powiedział z nieukrywanym sarkazmem.
– Odezwałbym się wcześniej, ale miałem urwanie głowy – Norris zerknął w lewo, żeby sprawdzić, czy drzwi do sekretariatu Davida są otwarte, czy nie. Były otwarte.
– Co nowego?
– Nie masz ochoty na obiad?
Lawford popatrzył nieprzytomnym wzrokiem na zegarek i pokiwał głową.
– Spotkamy się w Atrium, przy Fontannie, dobra? Daj mi tylko tu skończyć...
Norris skinął głową i wycofał się do swojego gabinetu. Otrzepał szatę i wyszedł z gabinetu, nie zaszczycając swojej sekretarki choćby jednym spojrzeniem.
Czekał tylko chwilę. W tym czasie wymienił pozdrowienia z paroma czarodziejami, których znał i zlekceważył paru innych, za którymi nie przepadał. Lawford wysiadł w końcu z windy i podszedł do niego.
– Gdzie idziemy? Aportujemy się gdzieś na Pokątną? Odkryłem ostatnio całkiem fajną knajpkę, mówię ci, wino aż się leje i kelnerki słodkie jak Kirke!
– Nie, to ja ci pokażę dobre miejsce – Norris potrząsnął przecząco głową i ruszył w kierunku toalet, którymi mogli wyjść do mugolskiego Londynu.
Idąc nic do siebie nie mówili. Norris przetrasmutował ich ubrania na bardziej odpowiednie tam, gdzie się wybierali i schowali różdżki. Dopiero po wyjściu na ulicę i dyskretnym wmieszaniu się między ludzi Norris wyjaśnił:
– Chciałem porozmawiać o tym papierku, który mi rano podrzuciłeś.
– I uznałeś, że lepiej będzie zrobić to z dala od naszego świata – dokończył za niego Lawford.
– Nigdy nie wiadomo gdzie się kto pojawi. Wiesz kogo ostatnio widziałem u golarza? Dolores Umbridge...Teraz będę się spodziewał wszystkiego! – Norris fuknął z niezadowoleniem i przystanął, żeby zorientować się gdzie są.
Stali nieopodal skrzyżowania z jakimś wielkim budynkiem, z którego wylewał się tłum ludzi objuczonych torbami. Zaraz obok był niewielki dom, którego parter został wymalowany na żółto–czerwony kolor, a nad wejściem widniał wielki znak M. Przed wejściem stał panel ze zdjęciem bułki z mięsem i warzywami w środku. Lawford przystanął nagle.
– Merlinie! Powiedz mi, że to nie tu idziemy! Ja wiem, co to jest! Tego gówna jeść nie będę!
Norris zaśmiał się.
– Jasne, że nie. Ale po tym poznaję, gdzie mam iść. Chodź, nie panikuj. Po tym żarciu nieuchronnie wylądowalibyśmy w Św. Mungu!
Przeszli parę przecznic i weszli do niewielkiego lokalu o wdzięcznej nazwie „The Foyer at Claridge’s”. Kelner natychmiast podszedł do nich i potwierdziwszy, że potrzebują stolik na dwie osoby, wskazał jeden niedaleko okna. Norris pokazał palcem inny, w samym kącie, oddzielony od innych niewielkim parawanem.
– Wolelibyśmy tamten, jeśli pan pozwoli...
Kelner skinął głową i poprowadził ich do końca sali. Poczekał, aż usiądą i podał menu.
– Czy panowie życzą sobie czegoś przed wybraniem posiłku?
– Jack Daniels. Dwa razy poprosimy – odparł natychmiast Norris, kelner skinął głową i zniknął.
– Ale ty jesteś grzeczny... – Lawford zaczął się rozglądać dookoła. Był już parę razy w świecie mugoli, więc nie zaczął wydawać okrzyków na widok kaloryfera, kinkietów na ścianie czy słysząc jakąś cichą rytmiczną muzykę, której zupełnie nie znał, a która wydawała się spływać z sufitu. Widać było, że zaskoczyło go co innego. – Jeśli pan pozwoli, poproszę... Czegoś takiego to już dawno nie słyszałem... Nawet dla naszego kochanego Ministra nie masz tyle cierpliwości...
– Przestań truć, bo mi obrzydzisz jedzenie. Jak widać trochę zdolności aktorskich na coś się przydaje. Swoją drogą miał być tymczasowy, a już rok siedzi na stołku i nie zanosi się, żeby się od niego odczepił...
– Bo zawsze prowizorka wytrzymuje najwięcej, jeszcze tego nie zrozumiałeś? Pamiętasz ten drewniany domek, który stoi u nas w ogrodzie? Ten, którym się tak zachwycała twoja córka? To ci powiem, że kazałem go zbudować parę lat temu, tymczasowo, żeby nasz ogrodnik mógł trzymać tam swoje narzędzia... No ale my to gadu gadu... To jak, widziałeś Dolores u golarza? Przyszła się ogolić? Jakoś nie zauważyłem, żeby miała wąsy i brodę, ale może właśnie dlatego, że tam bywa... – Lawford zaśmiał się ze swojego niewybrednego żartu.
– Przyszła do golarza, nie wiem co od niego chciała, ale w każdym razie zniknęli na chwilę na zapleczu, a potem ona wyszła, nawet na mnie nie spojrzawszy.
– Szybki numerek? – dowcip był jeszcze mnie wybredny.
– Z nią? Już lepsze te jej koty.
Zamilkli na chwilę, kiedy kelner przyniósł Jacka Danielsa. Po chwili powrócili do rozmowy.
– Ale masz rację, im dalej od naszego... świata – wymamrotał trochę ciszej Lawford, otwierając memu – tym lepiej. Nie wiadomo co Wesley jeszcze może wymyśleć. Po cholernych Uszach–Jak –Im–Tam przyszła kolej na Długie Języki czy jak to cholerstwo zwą... Merlin wie co będzie następne...
– Wiesz co, skoncentruj się na menu bo jak tak dalej pójdzie to będziemy jeść ten obiad dopiero jutro – Norris zamknął swoje i spojrzał niecierpliwie na swojego przyjaciela.
Lawford pokiwał głową i zaczął oglądać proponowane dania.
– Co to ma być...? Dania robione na życzenie, nie odgrzewamy w MIKROFALÓWCE?... Befsztyk na GRILLU...?? Skrzydełka à la KFC...? Czy oni mogliby pisać po angielsku?!
W końcu zamówili comber z dzika w marynacie z czerwonego wina i powrócili do rozmowy.

– Nasz świat schodzi na psy. Mówię ci. Popatrz, co się dzieje – Norris zamaszyście ukroił mięso.
Lawford przełknął gwałtownie czując, że musi koniecznie poprzeć przyjaciela, który był wyraźnie bardzo podminowany.
– Masz świętą rację. Ten cholerny projekt spadł nam jak z sufitu. Widziałeś tą górę papierów na moim biurku? No więc to jest teraz priorytet. I wszyscy na ten temat piszą, odpisują na pisma innych, każą odpowiedzieć na ich pisma na wczoraj i przysyłają pisemne ponaglenia. Założę się, że jak wrócę, to nie uda mi się otworzyć drzwi, bo moja sekretarka pewnie w tym czasie zawali mnie kolejnymi funtami pergaminu...
– Ale ja nie mówię tylko i wyłącznie o tych projekcie! Zobacz co oni wymyślili w ciągu paru ostatnich miesięcy! Powstał projekt ustawy o rozwodach. Na Merlina, małżeństwa czarodziejów są nierozerwalne!!! Cały czarodziejski świat wie, że kiedy zawiera się małżeństwo, to robi się to na całe życie! To jak... Wieczysta Przysięga! Wszyscy czystej krwi o tym wiedzą. Mam nadzieję, że to nie przejdzie! Potem wyskoczyła ta Granger z propozycją ochrony innych istot magicznych i pieprzyła coś o zniewolonych skrzatach domowych! Jakiś dupek od Leana... – kiedy Lawford zrobił pytającą minę, Norris dodał – wiesz, no tego z Nadzoru nad Gobinami – uśmiechnął się złośliwie używając nieoficjalnej nazwy Departamentu Finansów – zaproponował, żeby powstał specjalny bank dla szlam....
– O tym nie słyszałem...
– Chodzi o to, że szlamy nie mają skarbca w Gringocie. Mogą wymienić sobie tam pieniądze mugoli, ale nigdy nie będą miały skarbca. Więc pomysł polega na tym, że powstanie bank, w którym szlamy mogą mieć swoją kryptę i składać tam pieniądze – czy to mugolskie czy nasze. I czarodzieje będą mogli również przenieść się do tego banku. To się ponoć nazywa „zdrowa konkurencja”. Coś tam pieprzyli o procentach i kredytach... Davy! Do cholery, czarodzieje mają jeden bank! Gringotta! – Norris walnął pięścią w stół i powściągnął się trochę, bo parę osób odwróciło się od sąsiednich stolików i spojrzało na nich. – Nie potrzeba nam tego! Po co zmieniać to co działa od setek lat! Po co?! Dla samych zmian?!
Lawford przełknął ostatni kawałek mięsa i pieczonych ziemniaków i wytarł usta.
– Wiesz co... wyraźnie widać, że te wszystkie zmiany wynikają z pojawienia się większej ilości czarodziejów mugolskiego pochodzenia.... – powiedział wolno, jakby go olśniło. – Jest ich więcej, coraz więcej. Nie znają naszej historii, nie znają naszych obyczajów... Wkraczają w nasz świat biorąc to, co im się podoba i starają się przystosować resztę do ich mugolskich upodobań...
– Cholerne szlamy... Czasami żałuję, że Czarny Pan przegrał – Norris również skończył jeść, choć na talerzu zostało jeszcze trochę. Stracił apetyt po zgrabnym podsumowaniu Lawforda. – Gdyby wygrał, to w tej chwili świat wyglądałby zupełnie inaczej!
Jego przyjaciel wzdrygnął się lekko. Wolał nie myśleć o tym, jak wyglądałby w tej chwili świat...
– Może można ich trochę przyblokować...? Wiesz, te zwariowane pomysły...
Norris popatrzył na przyjaciela w zamyśleniu. Po czym wolno pokiwał głową. Po wyrazie jego twarzy widać było, że coś mu się kluje...
– Co robisz w tą sobotę wieczorem? Jeśli zaprosimy was z Helen na kolację to przyjdziesz?
– No jasne, że tak!

CDN...
Komentarze
avatar
Prefix użytkownikaPaulaSmith  dnia 28.05.2018 22:36
Rozdział zupełnie inny niż poprzednie. Swoją drogą mógłby być dłuższy ;) Ale wracając. Szkoda, że intryga, która się zawiązuje, opiera się na tych samych zasadach, co wizja Voldemorta - szlamy, czyta krew. Miałam nadzieję na coś bardziej odkrywczego. Mimo to, czytało mi się dobrze, choć szybko. Czekam na kolejny rozdział, w którym mam nadzieję, będzie Hermiona, bo bardzo spodobała mi się w Twojej wersji, jest taka... Hermionowata :D
avatar
Prefix użytkownikaLilyatte  dnia 02.08.2019 13:29
Podoba mi się wizja Dolores u golarza. A już wyrażenie tego, że ktoś woli jej koty od niej kompletnie mnie rozłożyło.
Norris to kompletny dupek, ale ma charakterek. Jestem ciekawa co takiego wymyśli. Kolejny raz widzę wizję świata czystej krwi, ale mam nadzieję że będzie to coś ciekawszego. Swoją drogą to trochę hipokryzja, że narzekają że mugolaki nic nie wiedzą o ich świecie, a sami nie wiedzą co czytają z menu. Tuptam dalej.
avatar
Prefix użytkownikaCoSieDzieje  dnia 02.08.2019 14:51
Czy pan Norris jest może w związku z panią Norris? Muszę powiedzieć, że mają bardzo zbliżone poglądy.
Ten rozdział był nieco krótszy, ale ma to swoje plusy - na przykład szybciej mogę powiedzieć, że jeszcze tylko 130 rozdziałów do końca. Bardzo mnie przekonuje postać Norrisa. Ogólnie to całkiem lubię takie rozkminy złych i wydaje mi się, że zazwyczaj w fickach poświęca im się za mało miejsca.

Dziwi mnie trochę brak znajomości słowa "grill". U Norrisa objawia się lekka hipokryzja. Jada w mugolskiej knajpie i jednocześnie knuje plan zniszczenia czarodziejów niemagicznego pochodzenia. Chyba przez takich tradycjonalistów świat magii wciąż nie poznał grilla :D Swoją drogą - czy oni mają pralki?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Pan Śmierci
29.01.2023 15:43
Klaudia Lind, klikłam w link i teraz w wielu miejscach pojawiają mi się reklamy kardiganów Angry2

Pan Śmierci
28.01.2023 17:25
Anastazja Schubert, Szukam czegoś takiego żeby się opatulić w pracy, gdyby mi było zimno ;)

Pan Śmierci
28.01.2023 17:24
monciakund, No właśnie ten skład mnie zniechęca, masz rację!

halo, regulamin
28.01.2023 14:55
Szczególnie za taką cenę ;)

halo, regulamin
28.01.2023 14:53
To mi się właśnie zupełnie nie podoba, ale nie musi ;)

Zastanowiłabym się jednak, czy chcesz kupować sweter 100% z akrylu, który nie grzeje i nie oddycha. Bo to jednak po prostu plastik

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Alette

Avatar

Posiada 59641 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 57119 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47239 punktów.

4) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 44595 punktów.

5) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 43981 punktów.

6) Prefix użytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 42671 punktów.

8) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 38409 punktów.

9) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36651 punktów.

10) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 34144 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2023 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 1.85