Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Współpraca z Tactic Games
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Jak wyglądało życie Gauntów? Powstał film, który Wam to pokaże.
>> Czytaj Więcej

HPnet istnieje naprawdę

Kategoria: HPnet
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazję spotkać się w Krakowie. Jak było?
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

Historia pod skórą z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Każdy tatuaż niesie ze sobą jakąś historię. Jakie niosą te fanowskie, związane z młodym czarodzie...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Lód i zemsta

Tytuł: Lód i zemsta
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Walka pomiędzy dobrem a złem osiągnęła poziom kulminacyjny. W tym rozdziale ważą się losy całej l...
>> Czytaj Więcej

Remus Lupin

Tytuł: Remus Lupin
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Mój kolejny wiersz poświęcony wspaniałemu Lupinowi.
>> Czytaj Więcej

wilkołak III

Tytuł: wilkołak III
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Mój kolejny wiersz o Lupinie.
>> Czytaj Więcej

wilkołak II

Tytuł: wilkołak II
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Mój kolejny wiersz poświęcony Remusowi.
>> Czytaj Więcej

wilkołak

Tytuł: wilkołak
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Wiersz napisany z myślą o Remusie.
>> Czytaj Więcej

Niezaplanowana ...

Tytuł: Niezaplanowana randka
Gatunek: Humor
Autor: Prefix użytkownikaIsadoraDeWitch

Bal Bożonarodzeniowy z punktu widzenia profesora Snape'a.
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 20

Tytuł: Rozdział 20
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Nie wiem, czy ktoś to jeszcze czyta, ale nie poddając się i brnę dalej w tą historię, tak nie wie...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 45
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
48,488 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 303
Było: 16.01.2023 02:39:51
Napisanych artykułów: 1,094
Dodanych newsów: 10,546
Zdjęć w galerii: 21,477
Tematów na forum: 3,915
Postów na forum: 319,842
Komentarzy do materiałów: 222,504
Rozdanych pochwał: 3,327
Wlepionych ostrzeżeń: 4,168
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  RAVENCLAW!

Gryffindor
Punktów: 25
uczniów: 4191
Hufflepuff
Punktów: 45
uczniów: 3828
Ravenclaw
Punktów: 81
uczniów: 4492
Slytherin
Punktów: 0
uczniów: 4129

Ankieta
Nareszcie wakacje! Egzaminy końcowe za Tobą, możesz nareszcie porządnie wypocząć. Co robisz latem?

Przygotowuję się do poprawek egzaminów. Po co komu w ogóle ten OPCM, przecież Voldemorta już nie ma...
10% [4 głosy]

Wyleguję się na plaży. Niczego więcej mi nie trzeba, skoro mogę machnąć różdżką i w mgnieniu oka przywołać do siebie piwo kremowe, a woda w morzu jest przyjemnie ciepła.
23% [9 głosów]

Będę przenosić góry! Albo wdrapywać się na nie. No, chyba że na drodze stanie mi jakaś sklątka tylnowybuchowa. Ją trzeba będzie przenieść.
5% [2 głosy]

Zostaję w Hogwarcie. Nigdzie nie jest mi tak dobrze jak w zamku, a latem puste korytarze są najbardziej urokliwe.
13% [5 głosów]

Większość czasu spędzam na Pokątnej. Może i pokoje w Dziurawym Kotle nie są w najwyższym standardzie, ale za to Magiczne Dowcipy Weasleyów są pod ręką.
8% [3 głosy]

Spędzam czas na polu namiotowym. Na leśnej polanie urządziliśmy sobie z drużyną boisko do Quidditcha i szykujemy się do zawodów w kolejnym sezonie.
13% [5 głosów]

Nie ma to jak w domu. Nie robię nic konkretnego - czasem gonię gnomy po ogródku, innym razem tylko czytam książki.
28% [11 głosów]

Ogółem głosów: 39
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 12.07.22

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 06.01.2023 o godzinie 20:15 w Błonia
Slytherin[P]Parker Roy ostatnio widziano 06.01.2023 o godzinie 17:15 w Błonia
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 06.01.2023 o godzinie 17:04 w Błonia
Slytherin[P]Parker Roy ostatnio widziano 06.01.2023 o godzinie 16:29 w Błonia
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 06.01.2023 o godzinie 16:07 w Błonia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 26.12.2022 o godzinie 00:01 w Wielka Sala
[NZ] HGSS Dwa Słowa
Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy chcą wprowadzić supremację czystej krwi i wyeliminować inne grupy społeczne. Ich pierwszymi celami są Hermiona Granger i Severus Snape.
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111
Gatunek: Dramat
Ograniczenie wiekowe: +18
Przeczytano 226141 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8], [9], [10], [11], [12], [13], [14], [15], [16], [17], [18], [19], [20], [21], [22], [23], [24], [25], [26], [27], [28], [29], [30], [31], [32], [33], [34], [35], [36], [37], [38], [39], [40], [41], [42], [43], [44], [45], [46], [47], [48], [49], [50], [51], [52], [53], [54], [55], [56], [57], [58], [59], [60], [61], [62], [63], [64], [65], [66], [67], [68], [69], [70], [71], [72], [73], [74], [75], [76], [77], [78], [79], [80], [81], [82], [83], [84], [85], [86], [87], [88], [89], [90], [91], [92], [93], [94], [95], [96], [97], [98], [99], [100], [101], [102], [103], [104], [105], [106], [107], [108], [109], [110], [111], [112], [113], [114], [115], [116], [117], [118], [119], [120], [121], [122], [123], [124], [125], [126], [127], [128], [129], [130], [131], [132], [133].
HGSS Dwa Słowa Rozdział I - 2
Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy chcą wprowadzić supremację czystej krwi i wyeliminować inne grupy społeczne. Ich pierwszymi celami są Hermiona Granger i Severus Snape. Czy Hermionie i Snape&#
Środa, 01.04

Siadając przy stole nauczycielskim, Snape wziął do ręki wczorajszego Proroka. Jakoś do tej pory nie miał czasu go przeczytać. Przesunął wzrokiem po zdjęciu Ministra i zaczął czytać. Kiedy doszedł do fragmentu o tym, jak odmówił odpowiedzi reporterowi, skrzywił się. „ Prawie rok temu dyrektor Snape pokazał nam zupełnie nową twarz okazując się jednym z bohaterów wojny z Tym Którego Imienia nie Wolno Wymawiać, a nie zatwardziałym Śmierciożercą i zwolennikiem zasady czystej krwi. Czyżby jednak nie było dymu bez ognia?”
Cholera. Zaraz znowu się zacznie wyciąganie na wierzch całej mojej historii... Jakby artykułami o mnie nie mogli wytapetować już całego Ministerstwa!
– Dzień dobry, Severusie – usłyszał głos Minerwy i skinął jej w odpowiedzi. – Co znowu tam nawypisywali? – zapytała czarownica, odsuwając krzesło i siadając koło niego.
Radosny gwar uczniów w Wielkiej Sali był na tyle głośny, że mogliby sobie spokojnie porozmawiać, ale Snape nie lubił pogawędek w takim miejscu. Być może było to już „skrzywienie zawodowe” wynikające z 20 lat szpiegowana?
– Nic takiego – uciął. – Dzień dobry, Horacy – dorzucił, odpowiadając Slughornowi, który w eleganckiej szacie siadał dwa krzesła dalej z miną jakby miał świat u stóp.
Minerwa sięgnęła po gazetę.
– Pozwolisz? – i zaczęła czytać.
Westchnęła w duchu na komentarz o Snapie. Żeby zajęli się czymś innym i dali mu spokój.... Od czasu, kiedy Harry Potter wyjawił fragmenty wspomnień Snape’a i przedstawił światu jego prawdziwą rolę, starsza kobieta miała wrażenie, że jej świat stanął do góry nogami. Pewnie czuli się tak wszyscy nauczyciele... i najprawdopodobniej większa część czarodziejskiej społeczności.
Przez chwilę nie wiedziała czemu Dumbledore pozwolił na proces Severusa, ale kiedy w ciągu paru dni wysłuchiwała zeznań jego i wielu świadków, ZROZUMIAŁA. Chwilami płakała ze wstydu za to, jak traktowała tego człowieka, który poświęcił swoje życie po to, żeby uratować świat czarodziejów. Odmawiając sobie prawa do przyjaźni miał dookoła tylko wrogów. Przez całe lata ryzykował życiem wiedząc, że każdy dzień może być tym, kiedy Voldemort obwieści mu, że przejrzał jego podwójną grę i go zabije... Robił co tylko mógł, żeby ochronić ludzi, którzy go nienawidzili, przez co wystawiał się na wymyślne tortury. Pogardzany, odrzucany przez innych, przybrał maskę obojętności. Nauczył się ukrywać uczucia wiedząc, że jeśli pokaże, że mu na czymś, na kimś zależy, straci to bezpowrotnie.
Przygotowując wspomnienia dla Harry’ego musiał wiedzieć, że nadchodzi koniec. Nie miała najmniejszego pojęcia ile musiało go to kosztować... Wiedziała tylko tyle, że ona nie byłaby w stanie się na to zdobyć.
Błagając Voldemorta we Wrzeszczącej Chacie, by pozwolił mu pójść poszukać Pottera, nie błagał o własne życie, ale o to, by zdołał chłopakowi przekazać fiolkę ze wspomnieniami. Wywiązać się z ostatniego zadania, po którym mógł już umrzeć i pójść dalej.
Zdała sobie sprawę z tego, że musiał wiedzieć, że tej wojny nie przeżyje. Nie chcąc atakować w czasie walki tych po stronie Światła, skazywał się na śmierć z rąk „swoich” Śmierciożerców. Równocześnie z odejściem Dumbledore'a znikła jedyna osoba, która wiedziała kim jest naprawdę. Wszyscy po stronie Zakonu byli przekonani, że jest zdającą i mordercą, i każdy z nich tylko marzył, żeby stanąć przed nim z różdżką w ręku.
Tej nocy dwóch ludzi szło do Zakazanego Lasu powtarzając w duchu „Zaraz umrę”...

Nie tylko ona płakała na sali. Wiele czarownic ocierało oczy chusteczkami, a czarodzieje odwracali wzrok i zagryzali wargi. Jak można się było spodziewać, ton artykułów na jego temat szybko się zmienił. Zamiast oskarżeń i cynicznych komentarzy pojawiło się współczucie dla tego człowieka, a potem lawina uznania i hołdu. Severus został oczyszczony ze wszystkich zarzutów i ogłoszony bohaterem wojennym.
Tego dnia prawie uciekł z sali sądowej i ukrył się w już praktycznie odbudowanym Hogwarcie. Kiedy Minerwa poszła do jego komnat, żeby sprawdzić czy wszystko w porządku, zobaczyła tego mężczyznę klęczącego obok fotela przy kominku i szlochającego jak dziecko. Wyszła na palcach i jak najciszej zamknęła za sobą drzwi. Przyszło jej do głowy, że właśnie tak zamknęły się drzwi jednego rozdziału w życiu Severusa...
Otrząsnęła się ze wspomnień, doczytała artykuł do końca i postanowiła go trochę rozweselić.
– Jestem absolutnie pewna, że zgłoszą się do ciebie z propozycją uczenia eliksirów.
Snape odsunął od siebie talerz na którym były jeszcze resztki white puddingu i sięgnął po kawę. Minerwa, nie lubiąc obfitego śniadania, nałożyła sobie owsianki.
– Tylko jeśli im życie niemiłe – odparł.
– W takim razie powinni zatrudnić Lockharta. Już sobie wyobrażam lekcje z nim... Warzyliby tylko amortencję, bo do całej reszty eliksirów lubicie wrzucać różne paskudztwa, które pobudziłyby jego fiołkową szatę i skalały powietrze niemiłym zapachem... – Minerwa zobaczyła w czarnych oczach wyraz rozbawienia, więc ciągnęła. – Swoją drogą ja też się zastanawiam czemu im potężniejszy eliksir, tym bardziej obrzydliwe składniki... – zacisnęła usta i uczniom musiało wydawać się, że właśnie się rozzłościła.
Snape nasypał sobie trochę cukru i wzruszył ramionami.
– Już widzę amortencję w jego wydaniu... Co do składników, naprawdę chcesz, żebym ci o tym opowiedział? Gwarantuję, że zaczniesz omijać skrzydło szpitalne szerokim łukiem.
– Dobrze, już dobrze, daruj sobie! – kolejny wyraz rozbawienia i lekkie wygięcie kącika ust oznaczało, że znów się jej udało. – Poważnie, to co myślisz o tym projekcie?
Snape odchylił się na krześle i upił trochę kawy.
– Prawdziwym charłakom żadna szkoła nie pomoże. Nie mają żadnych czarodziejskich umiejętności i się ich nie nauczą. Może tylko wróżbiarstwo im się uda, bo do tłuczenia szklanek i rozsypywania fusów nie trzeba umieć machać różdżką. Ale pomiędzy charłakami trafiają się tacy, którzy mają... bardzo ograniczone zdolności magiczne. Nigdy nie osiągną takiego poziomu, żeby trafić do Hogwartu, ale dobrze, jeśli będą mogli nauczyć się podstaw, paru zaklęć. To z pewnością pomoże im się zintegrować ze społecznością czarodziejów. Sądzę, że... – zawahał się. – Ministerstwo zamierza skoncentrować się właśnie na tego typu ludziach, a Prorok, jak zwykle, poprzeinaczał fakty. Mają do tego wybitne zdolności – dodał, szyderczo wydymając wargi.


Czwartek, 02.04

Zapowiadał się cudowny dzień. Słońce dopiero co wzeszło, po bezchmurnym, niebieskim niebie przemykały nisko jaskółki, zwiastując kolejny deszcz, ale nie warto było o tym myśleć. Póki co, przez otwarte okno w kuchni słychać było świergot ptaków, pohukiwanie gołębi na dachu i szum samochodów dochodzący z pobliskiej ulicy. Wiosna przyszła nadzwyczaj wcześnie tego roku – w powietrzu czuć było jakiś słodkawy zapach kwiatów – chyba forsycji. Oddychanie sprawiało przedziwną radość.
Ron szybko jadł śniadanie. Tost trochę się przysmalił, więc musiał pochylić się nad stołem, żeby okruszki nie sypały się na podłogę. Prawie poparzył sobie usta gorącym bekonem, a jajko rozmazało mu się po talerzu. Nie mógł zebrać go spieczonym pieczywem, więc na koniec po prostu wylizał talerz. Zerkając na zegarek wstał gwałtownie, złapał w drugą rękę szklankę z sokiem pomarańczowym i pijąc duszkiem podszedł do zlewu. Dopijając sok wstawił cichutko talerz i postawił obok szklankę. Kiedy się odwrócił, jego wzrok padł na stół, na którym leżały jeszcze sztućce. Cholera, zapomniałby! Jeden krok i był już przy stole, zebrał je i odłożył delikatnie do zlewu. Nerwowo rzucił okiem na zegarek jeszcze raz – już po siódmej! Sięgnął po różdżkę leżącą na stole... i wypuścił gwałtownie powietrze na widok wchodzącej do kuchni Hermiony.
– Yyy... Miona, muszę lecieć, spóźnię się – chrząknął, spowalniając jednak trochę ruchy.
Hermiona ziewnęła, uśmiechnęła się radosnym, porannym uśmiechem i odgarnęła niesforne włosy na plecy.
– Dzień dobry kochanie... ale z ciebie dziś ranny ptaszek... – podeszła i podniosła ku niemu twarz, czekając na buziaka.
Ron musnął ustami jej policzek, ominął ją, złapał torbę i podszedł do drzwi.
– Wiem, ale biegnę do... biblioteki. Mam jedną rzecz do sprawdzenia...
– Bibliotekę otwierają u was o siódmej rano? – Hermiona aż otworzyła szerzej oczy, ale Rona już nie było, został tylko przyjemny zapach jego wody po goleniu. W tym samym momencie dobiegł z salonu trzask aportacji i tylko go widziała.


Przeciągając się podeszła do Krzywołapa, który spał na torbie po zakupach leżącej na podłodze. Czemu koty kładą się w takich idiotycznych miejscach? przyszło jej do głowy, kiedy ukucnęła przy futrzaku i pogłaskała go za uszami. Kot rozrmruczał się z zadowolenia i przekrzywił głowę.
– Wiesz co, jesteś ostatnio większym pieszczochem niż Ron – powiedziała cicho. – Ten zamienił się w kujona... Dwa miesiące do egzaminów, a ten już zrywa się bladym świtem i ryje... nie wiem czy nie odbiło mu bardziej niż mi.
Wstała i zaczęła krzątać się po mieszkaniu. Nie musiała spieszyć się do pracy, bo miała bezpośrednie połączenie przez sieć Fiuu, więc spokojnie poszła się umyć, ubrać, a potem usiadła do śniadania, przy okazji robiąc bardzo delikatny makijaż.

Tymczasem ryjący Kujon aportował się w ogrodzie przed budynkiem szkoły. Poprawił szybko swoją szatę, przykrył dłonią usta, chuchnął mocno i nabrał powietrza sprawdzając swój oddech. Mierzwiąc włosy podszedł energicznym krokiem do olbrzymich drzwi i pociągnął do siebie. Uchyliły się z cichym skrzypieniem ukazując duży, jasny hol z szerokimi, półkolistymi schodami wiodącymi po obu stronach na piętro.
Wszędzie jeszcze było cicho i jego kroki odbijały się głośnym echem, kiedy wbiegał po dwa stopnie na pierwsze piętro. Na górze skręcił w lewo i poszedł w kierunku dużej sali położonej na końcu korytarza. Tam w południe wszyscy studenci mogli kupić sobie coś na obiad, usiąść przy stołach i zjeść.
I tam, za kontuarem, stała ponętna blondynka, która odwróciła się na dźwięk otwieranych drzwi i zawołała radośnie "Ron!"
Wyszła w jego kierunku i Ron, idąc do niej, nie mógł oderwać od niej rozanielonego wzroku. Dziś miała na sobie krótką czarną spódniczkę, która ukazywała zgrabne nogi „aż po samą szyję” i dopasowaną bluzkę w krwistoczerwonym kolorze, wspaniale podkreślającą obfity biust. Długie, proste blond włosy opadały na plecy.
Ron porwał ją w ramiona i wpił się w jej wargi całując gorączkowo na powitanie.
– Angelique... – wyszeptał, kiedy odsunął się, żeby nabrać powietrza.
Nie pozwoliła mu powiedzieć nic więcej i przez chwilę całowali się szaleńczo, gwałtownie, starając się przylgnąć jedno do drugiego jeszcze mocniej. Kiedy jedna z jego dłoni zjechała z jej pośladków niżej i podciągnęła w górę spódniczkę, Angelique odsunęła się lekko.
– Ron, nie tu... nie teraz... Pani Gordon zaraz przyjdzie... – przecząc sobie samej zaczęła pocierać nogą o jego łydkę.
– Wyglądasz tak, że mam ochotę wziąć cię choćby ta sala była już pełna – wydyszał urywanym głosem, ale posłusznie uniósł ręce do góry.
– Po co tak wcześnie przyszedłeś? – zapytała, biorąc go za rękę i ciągnąc w kierunku niewielkiego pomieszczenia za kontuarem, który służył jako niewielki składzik zapasów jedzenia i picia.
– Nie mogłem spać – zełgał, choć wcale nie tak bardzo. Zasypiając miał w głowie tylko ją i budził się parę razy w nocy z niespokojnego snu, żeby sprawdzić czy już może wstać i wyrwać się z domu.
– Pomożesz mi przenieść butelki za kontuar?
– Jasne, kwiatuszku – zatrzasnął za sobą drzwi i pchnął ją lekko na ścianę. – Ale skoro ci pomogę, to zrobimy to dwa razy szybciej, więc mamy trochę czasu... – zaczął ją całować.
Dopiero po dłuższej chwili odsunęła go od siebie zapinając bluzkę drżącymi rękoma, a on cofnął się i poprawił swoją szatę. Oboje ciężko oddychali.
Ron otworzył ostrożnie drzwi i rzucił okiem czy nikogo nie ma w sali. Nadal byli sami, więc otworzył je zupełnie.
– Co mam... przenieść?
Angelique odrzuciła do tyłu włosy i wskazała parę skrzynek stojących po prawej stronie od drzwi. Ron machnął różdżką i wylewitował je wolno, jedną po drugiej, za kontuar. Dziewczyna spoglądała na niego w niemym podziwie, co najwyraźniej mu schlebiało, bo policzki zaczerwieniły mu się lekko. Czy też raczej jeszcze bardziej, biorąc pod uwagę, że jeszcze nie doszli zupełnie do siebie po pieszczotach.
– Jesteś... jesteś niesamowity! Jak ci się udaje przenosić takie ciężkie rzeczy?!
– No wiesz... po roku ścigania Czarnego Pana wyrobiłem sobie rękę – odparł chełpliwie. Specjalnie nie wymówił imienia, żeby nie psuć atmosfery.
Angelique otworzyła pierwszą skrzynkę i zaczęła wyjmować butelki z piwem kremowym, wodą i sokami, i ustawiać je na półkach pod ladą. Ron stał z boku i podziwiał jej krągłości.
Po chwili usłyszeli łoskot drzwi wejściowych do budynku. Angelique przysunęła się gwałtownie do Rona i całując go w szyję wyszeptała:
– Przyjdziesz po mnie w południe? I pójdziemy do ciebie?
– Jak zwykle...
– Jesteś pewien, że... jej nie będzie?
Ron pokiwał głową, czując jak przyspiesza mu serce. Wiedział, że igra z ogniem, ale w tej chwili czuł, że załatwiłby rogogona węgierskiego gołymi rękami. Szybko przeszedł na drugą stronę kontuaru i usiadł przy pierwszym stole. Niespiesznie wyciągnął książkę z Przepisów dotyczących Osób Niematerialnych i zaczął udawać, że się uczy.
Po paru chwilach zaczęli przychodzić pierwsi studenci. Niektórzy mieli zwyczaj wpadać na śniadanie jeszcze przed rozpoczęciem zajęć, inni przychodzili, żeby przywitać się z kumplami. Zrobił się ruch i zamieszanie, zaczęło być gwarno. Ron skorzystał z okazji, zebrał swoje rzeczy i zniknął. Zszedł do holu, wypełnionego innymi studentami i zaczął rozglądać się w poszukiwaniu Harry’ego.
– Ron! Tutaj! – usłyszał wołanie swojego przyjaciela, przebijające się w ogólnym hałasie. Spojrzał na górę i zobaczył Harry'ego stojącego na piętrze. Musiał wejść na górę z prawej strony, kiedy Ron schodził w dół po lewej.
Pomachał mu ręką i wszedł na górę.
– Cześć, chłopie. Jak się masz? – klepnął Harry’ego mocno w ramię.
– W porządku. A ty?
Ron kiwnął głową i ruszyli powoli w kierunku klasy, w której mieli mieć pierwsze zajęcia. Lawirując między uczniami i nauczycielami kontynuowali rozmowę, przerywając ją czasem, żeby przywitać się z tym czy owym.
– Jak ma się Ginny? Udała wam się randka w Hogsmeade?
– Jasne! Co prawda było zimno – Harry aż zatrząsł się na wspomnienie, – ale za to nie padało. Więc połaziliśmy sobie po sklepach, poszliśmy do Pani Puddifoot i potem pochodziliśmy trochę po lesie i zbieraliśmy jakieś kwiatki.
Ron zaśmiał się, machnęli ręką starszemu o rok Stephanowi, najlepszemu z całego drugiego roku i przywitali grzecznie z ich profesorem z Technik Tropienia.
– Ciężko sobie wyobrazić wielkiego Harry’ego Pottera, który zbiera kwiatki... – parsknął śmiechem.
– I to do tego tylko niebieskie i białe, bo innych nie chciała. I wiesz co, kazała mi podarować je Stworkowi! – Harry zachichotał na wspomnienie miny skrzata. To przypomniało mu coś innego. – A jak ma się Hermiona?
Ron poczuł się, jakby oblano go kubłem zimnej wody.
– Dobrze – postarał się nadać swojemu głosowi radosny ton. – Siedzi od rana do wieczora w Ministerstwie i w zasadzie nie wraca do domu. Pracują teraz nad jakimś programem leczniczym czy coś w tym guście, wszystko ma być gotowe na rozpoczęcie następnego roku szkolnego i mają urwanie głowy.
– To dlatego się dziś prawie spóźniłeś? – zwolnili podchodząc do klasy i Harry postawił na ziemi skórzaną teczkę z książkami, rolkami pergaminu i piórem.
– Spóźniłem się...? – Ron oparł się o ścianę i pozorując kucanie pochylił głowę.
– No wiesz, jak wszedłeś do szkoły to była już prawie ósma...
– Ach... jakoś tak wyszło...
– Odrabiamy zaległości? – Harry spojrzał domyślnie na przyjaciela. – Jak nie można wieczorem, to można...
– Się macie!– usłyszeli dudniący głos Jamesa, co uchroniło Rona od udzielenia odpowiedzi.
James miał już prawie 28 lat. Po wielu próbach udało mi się dostać do Programu Szkolenia Aurorów i w ten sposób wylądował w tej samej grupie co Ron i Harry. Jak można się było spodziewać, Harry natychmiast zaprzyjaźnił się z nim. Może chodziło o imię, może po prostu o swobodny sposób bycia, o zwariowane pomysły... w każdym razie skumplowali się natychmiast.
James rąbnął ich porządnie po plechach tak, że Harry niemal stracił równowagę i zaczął dopytywać o esej z ochrony otoczenia, który mieli na dziś napisać.



CDN...
Komentarze
avatar
Angelina Johnson  dnia 24.05.2018 18:44
Och no, głupi Ron ;/ On zawsze w fickach z parowaniem Hermiony z kimś dziwnym jest albo kretynem, albo głupkiem, albo zdradzającą świnią. Jednak potrafiłaś wzbudzić we mnie autentyczne współczucie do Hermiony, co raczej chyba się jeszcze nie zdarzyło, więc ŁAŁ. Naprawdę mi jej szkoda, bo autentycznie wyczułam tą jej wielką miłość do Ronalda, jej ulotne szczęście tym pseudozwiązkiem i aż mi się przykro zrobi, bo pewnie zaraz ona się dowie, że to wszystko to była tylko ułuda.

Z minusów - wykrzykniki i znaki zapytania piszemy tylko pojedynczo, bez żadnych tworów typu "co????". Wielokropek ma dokładnie trzy kropki, u ciebie to zależało chyba jaki miałaś humor przy pisaniu ;D A najważniejsze, to imię tej kochanicy Rona. No tragiczne po prostu, jak z jakiegoś brazylijskiego serialu. Aż się skrzywiłam jak to przeczytałam. Wiem, że mamy jej nie lubić i w ogóle, ale imię mogła dostać jakieś normalne.
Na koniec tylko dopowiem do tych wielokropek - stawiasz je moim zdaniem troszeczkę za często. Wiem, że tak najłatwiej wyrazić niekiedy sposób mówienia postaci, ale ja czułam lekki ich przesyt w dialogach.

Wracając już ogólnie do rozdziału, to taak, w końcu mamy Harry'ego! Lubię, gdy w takich fickach wystąpi chociaż kilka razy epizodycznie, to pokazuje, że oni nadal się kumplują i wszystko jest w miarę w porządku. Bardzo podobała mi się pierwsza część tego rozdziału, Minerwa jest świetna. Uwielbiam ją i dziękuję, że umiesz ją właśnie tak przedstawić.

Co tu dużo mówić, do zobaczenia pod kolejnym rozdziałem ;)
avatar
Prefix użytkownikaPaulaSmith  dnia 25.05.2018 10:48
Bardzo podoba mi się naszkicowany przez Ciebie obraz Hermiony. Zakochana dziewczyna, ciesząca się przebywaniem ze swoim ukochanym. W końcu nikt im nie siedzi na głowie i mogą żyć jak chcą. Jest to bardzo realistycznie ujęte - zarówno uczucia dziewczyny, jak i powody ich przeprowadzki.

Szkoda, że Ron wychodzi na takiego fajtłapę, który przy okazji poleciał na blondynę z obfitym biustem :D Postać dziewczyny bardzo schematyczna, ale okej, to wątek poboczny, więc wybaczam ;)

Jak już wcześniej wspomniałam bardzo fajnie mi się czyta ten podział na daty. Dzięki temu akcja szybko się toczy.

Do następnego rozdziału Cwaniak
avatar
Prefix użytkownikaNicram_93  dnia 25.05.2018 11:00
No cóż, znowu Ron jest tym złymjezyk, biedna Hermiona, a zawsze uważałem, że powinna być z Harrym byłaby dużo bardziej szczęśliwa;). Zgodzę się z Ang, że większości z nas Ron kojarzy się bardziej z postacią jaką widzimy w filmach niż w książkach, ale sam mam tak samo. W książkach rzeczywiście, mimo że ma bardziej takie luźne podejście do życia, to jednak nie jest tak głupi i wątpię, by tak łatwo zdradzał Hermionę, jak to często jest w ff.

Ale do rzeczy, bo odbiegłem trochę od tematu;). Kolejny rozdział, który bardzo przyjemnie się czyta, naprawdę żal mi Hermiony, patrząc na jej uczucie do Rona. Jedynie co, to ciężko mi sobie wyobrazić taką bardzo życzliwą rozmowę między Minerwą, a Snapem. Ciężko mi się na razie postawić w sytuacji w jakiej znajdujemy się w tym Twoim ff, że Snape żyje i wszyscy dowiadują się o jego roli w wojnie, przez co zostaje wielkim bohaterem w oczach innych osób. Nie czepiam się bo wiem, że tak by było również u Rowling, gdyby Snape przeżył, ale pewnie dopiero z kolejnymi Twoimi rozdziałami wczuję się w tą nową sytuację;)

Czekam z niecierpliwością na kolejne rozdziały, aby dowiedzieć się kim jest dokładniej ta nowa wybranka Rona i skąd się wzięła, bo na razie pojawiła się znikąd.
avatar
Prefix użytkownikaLilyatte  dnia 05.05.2019 16:02
Przebrnęłam przez pierwszą część z trudem. Podoba mi się co prawda ten Snape, ale jakoś nie wierzę że nagle wszyscy od razu mu wszystko przebaczyli a Prorok nie próbował nawet wywlekać potem jego brudów
Jeśli chodzi o Roma to mi się podoba. Lubię, gdy jest on przedstawiany jako ten zły. No i wyrwał blondynę - gratuluję. Jestem ciekawa co będzie się działo dalej, zwłaszcza gdy Hermiona dowie się o tym, że ją zdradza w ich własnym mieszkaniu xD
avatar
Prefix użytkownikaCoSieDzieje  dnia 02.08.2019 13:54
Cóż. Ten rozdział podobał mi się mniej. Minerva i Severus brzmią mało kanonicznie. Z tymi postaciami kojarzy mi się wyniosłość, która tutaj zupełnie znika. Wiem, że inaczej rozmawia się z kolegą z pracy, a inaczej z uczniem, ale mimo to jakieś elementy wspólne chyba są. Kolejną rzeczą, która mnie nie przekonała było spotkanie Rona z Harrym. To zabrzmiało strasznie sztucznie.
Plusy - zły Ron jest świetny i nie mogę doczekać się momentu, w którym Hermiona odkryje jego zdradę. Anton żąda igrzysk :D
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Pan Śmierci
29.01.2023 15:43
Klaudia Lind, klikłam w link i teraz w wielu miejscach pojawiają mi się reklamy kardiganów Angry2

Pan Śmierci
28.01.2023 17:25
Anastazja Schubert, Szukam czegoś takiego żeby się opatulić w pracy, gdyby mi było zimno ;)

Pan Śmierci
28.01.2023 17:24
monciakund, No właśnie ten skład mnie zniechęca, masz rację!

halo, regulamin
28.01.2023 14:55
Szczególnie za taką cenę ;)

halo, regulamin
28.01.2023 14:53
To mi się właśnie zupełnie nie podoba, ale nie musi ;)

Zastanowiłabym się jednak, czy chcesz kupować sweter 100% z akrylu, który nie grzeje i nie oddycha. Bo to jednak po prostu plastik

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Alette

Avatar

Posiada 59641 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 57119 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47239 punktów.

4) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 44595 punktów.

5) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 43981 punktów.

6) Prefix użytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 42671 punktów.

8) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 38409 punktów.

9) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36651 punktów.

10) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 34144 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2023 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 1.81