Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Współpraca z Tactic Games
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Jak wyglądało życie Gauntów? Powstał film, który Wam to pokaże.
>> Czytaj Więcej

HPnet istnieje naprawdę

Kategoria: HPnet
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazję spotkać się w Krakowie. Jak było?
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

Historia pod skórą z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Każdy tatuaż niesie ze sobą jakąś historię. Jakie niosą te fanowskie, związane z młodym czarodzie...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

Niezaplanowana ...

Tytuł: Niezaplanowana randka
Gatunek: Humor
Autor: Prefix użytkownikaIsadoraDeWitch

Bal Bożonarodzeniowy z punktu widzenia profesora Snape'a.
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 20

Tytuł: Rozdział 20
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Nie wiem, czy ktoś to jeszcze czyta, ale nie poddając się i brnę dalej w tą historię, tak nie wie...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Szaman, drzwi i...

Tytuł: Szaman, drzwi i komnata
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Villemo, Neville i Minerva dotarli do komnaty, w której czaił się Tengel Zły...ale czy zdążyli?
>> Czytaj Więcej

[NZ]Nieoczekiwana p...

Tytuł: Nieoczekiwana pomoc
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Dalsze losy bohaterów podążających śladem Tengela Złego...
>> Czytaj Więcej

Dziękuję.

Tytuł: Dziękuję.
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaNquus

Lupin szczerze w biegu
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział siódmy

Tytuł: Rozdział siódmy
Seria: Magiczna chwila
Gatunek: Romans
Autor: Prefix użytkownikaPaulaSmith

Gdy zdarza się to, co wydarzyć się musi.
>> Czytaj Więcej

Giętka pamięć

Tytuł: Giętka pamięć
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownikaAnimag37

Czasem trzeba się przebranżowić, by zostać w końcu docenionym.
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 37
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
48,301 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 300
Było: 22.09.2022 08:42:31
Napisanych artykułów: 1,094
Dodanych newsów: 10,534
Zdjęć w galerii: 21,477
Tematów na forum: 3,914
Postów na forum: 319,815
Komentarzy do materiałów: 222,453
Rozdanych pochwał: 3,327
Wlepionych ostrzeżeń: 4,167
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  HUFFLEPUFF!

Gryffindor
Punktów: 538
uczniów: 4158
Hufflepuff
Punktów: 577
uczniów: 3822
Ravenclaw
Punktów: 565
uczniów: 4484
Slytherin
Punktów: 209
uczniów: 4121

Ankieta
Nareszcie wakacje! Egzaminy końcowe za Tobą, możesz nareszcie porządnie wypocząć. Co robisz latem?

Przygotowuję się do poprawek egzaminów. Po co komu w ogóle ten OPCM, przecież Voldemorta już nie ma...
7% [2 głosy]

Wyleguję się na plaży. Niczego więcej mi nie trzeba, skoro mogę machnąć różdżką i w mgnieniu oka przywołać do siebie piwo kremowe, a woda w morzu jest przyjemnie ciepła.
26% [7 głosów]

Będę przenosić góry! Albo wdrapywać się na nie. No, chyba że na drodze stanie mi jakaś sklątka tylnowybuchowa. Ją trzeba będzie przenieść.
4% [1 głos]

Zostaję w Hogwarcie. Nigdzie nie jest mi tak dobrze jak w zamku, a latem puste korytarze są najbardziej urokliwe.
15% [4 głosy]

Większość czasu spędzam na Pokątnej. Może i pokoje w Dziurawym Kotle nie są w najwyższym standardzie, ale za to Magiczne Dowcipy Weasleyów są pod ręką.
4% [1 głos]

Spędzam czas na polu namiotowym. Na leśnej polanie urządziliśmy sobie z drużyną boisko do Quidditcha i szykujemy się do zawodów w kolejnym sezonie.
7% [2 głosy]

Nie ma to jak w domu. Nie robię nic konkretnego - czasem gonię gnomy po ogródku, innym razem tylko czytam książki.
37% [10 głosów]

Ogółem głosów: 27
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 12.07.22

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Gryffindor[P]Natalie Swan ostatnio widziano 07.07.2022 o godzinie 10:43 w Pub pod Trzema Miotłami
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2022 o godzinie 23:57 w Hogwart Express
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 30.06.2022 o godzinie 16:10 w V piętro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 26.06.2022 o godzinie 17:37 w Jezioro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 15.05.2022 o godzinie 14:08 w Klasa Historii Magii
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 15.04.2022 o godzinie 10:29 w Wielka Sala
[NZ] Brat przeciw bratu
James mówi dyrektorowi, że to Albus mógł dolać czegoś do soku. Obaj nie wiedzą, że w świecie mugoli też nie dzieje się dobrze.
Autor: Prefix użytkownikaAna_Black
Gatunek: Inne
Ograniczenie wiekowe: +7
Przeczytano 24676 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8], [9], [10].
Brat przeciw bratu 6/?
Rose i Hugo mówią Jamesowi, że ich mugolscy dziadkowie zostali zamordowani. Potter ma kolejny sen...
James kompletnie nie wiedział, co robić. Poklepał lekko po plecach swoją kuzynkę, która właśnie wypłakiwała mu się w ramię. Odgarnął jej włosy ze swojej twarzy i zobaczył Hugo siedzącego na krześle pod ścianą. Twarz miał ukrytą w dłoniach.

- Rose, co się stało? - zapytał łagodnie Potter, gdy dziewczyna wreszcie go puściła. Miała podpuchnięte oczy, a policzki lśniły jej od łez.
- D-dziadek i-i b-babcia n-nie ż-żyją - odpowiedziała, łkając, Rose.

James poczuł jak coś skręca mu się w żołądku. Oni na liście mieli numery dwudziesty trzeci i dwudziesty czwarty. Osoby z poprzednich numerów wciąż żyły. On nadal żył, choć był pierwszy. A może wcale nie chodzi o dziadka Artura i babcię Molly? Przecież gdyby chodziło, wieść dostaliby nie tylko Rose i Hugo...

- Mówisz o dziadkach ze strony waszej mamy? - zapytał chłopak.
- Tak, profesor Longbottom powiedział nam, że zostali zamordowani - odpowiedział Hugo.
- Przez kogo? - spytał James, czując ulgę, choć wiedział, że nie powinien. Rodziców cioci Hermiony nie było na liście.
- Tego nie wiemy. Powiedział tylko, że zostali zamordowani, ale nic więcej. Żadnych szczegółów - odparła Rose.
- Mówił, że rodzice zabronili nas informować o szczegółach - dodał Hugo.
- Kiedy pogrzeb? Pewnie rodzice was zabiorą, żebyście mogli pojechać, prawda? - zapytała Jane, o której obecności James zdążył już zapomnieć.
- No właśnie tego też nam nie powiedzieli. Mamy uważać na siebie i zostać w Hogwarcie - odpowiedziała rudowłosa.
- Prawdopodobnie będziemy musieli zostać tu też na święta - dodał Weasley. - Wszyscy. Ja, Rose, James, Lily i Albus.
- Ale dlaczego? - zapytał zdziwiony Potter.
- Longbottom powiedział, że to ze względów bezpieczeństwa - wyjaśniła jego kuzynka. - Musimy poinformować twoją siostrę... no i Ala też.

***


James szedł korytarzem, nie zwracając na nic uwagi, przez co dwa razy omal nie potrącił pierwszoklasisty. Miał tylko jeden cel. Gabinet dyrektora. Rose i Hugo zaszyli się w swoich dormitoriach. Pomyślał, że po raz pierwszy w życiu jego kuzynka mogłaby żałować przydziału do Ravenclawu. Jej brat mógł liczyć na wsparcie Lily, a ona? Nie miała w swoim Domu żadnych bliskich osób. Posiadała oczywiście przyjaciół wśród Krukonów, ale to nie było to samo, co rodzina. Jedynie bliźniacy Scamander, którzy czasem odwiedzali Potterów i Weasleyów razem ze swoimi rodzicami, nie byli mieszkańcami Ravenclawu, których Rose poznała najwcześniej w pociągu, jadąc pierwszy raz do Hogwartu. Problem polegał na tym, że byli od niej cztery lata młodsi i mieli co innego w głowie od pocieszania starszej koleżanki. James nawet nie zauważył, kiedy stanął przed kamienną chimerą.

- Kremowe piwo. - Chłopak wypowiedział hasło, ale posąg ani drgnął.

O tym Potter nie pomyślał. Profesor Jayson najwyraźniej zmienił hasło, a on nie miał pojęcia na jakie. Haseł wymyślanych przez dyrektora nie można było przyczepić pod jedną kategorię, a więc nie mógł spróbować dostać się do jego gabinetu metodą prób. W tej sytuacji uznał, że najlepiej będzie udać się do biblioteki w poszukiwaniu informacji o Masce Świętego Maga. Oczywiście wątpił, że znajdzie je w dziale dostępnym dla wszystkich, więc uzbrojony w Mapę Huncwotów wszedł do działu Ksiąg Zakazanych, gdy w zamku panowała już cisza nocna.

Uwagę Jamesa przykuła jedna z ksiąg, oprawiona w jakiś dziwny, najwidoczniej już stary i zniszczony materiał. Gdy dotknął grzbietu, poczuł, że była to wyschnięta ludzka skóra. Albus mówił, że widzi ludzką skórę! Chłopak otworzył księgę, żeby przeczytać, co jest w środku, ale tekst był zbyt wyblakły, żeby go odczytać. Jedynie na ostatniej stronie można było dostrzec już ledwo widoczną ilustrację Maski Świętego Maga. Odłożył księgę na miejsce i zaczął szukać kolejnych, w których mógłby coś znaleźć. Spędził w Dziale Ksiąg Zakazanych ponad dwie godziny, ale nie znalazł nawet najmniejszej wzmianki o Masce Świętego Maga w innych książkach. Wracając do Wieży Gryffindoru, rozmyślał o morderstwie dziadków Rose i Hugo. To nie mógł być zbieg okoliczności. Dlaczego mieli zostać w Hogwarcie? Coś musiało się dziać w świecie mugoli. Tylko dlaczego Prorok nic o tym nie napisał? Nagle James usłyszał czyjeś kroki. Schował się za za zbroją i wyjął Mapę Huncwotów. Zobaczył, że w jego kierunku zmierzali Longbottom i Jayson, wyraźnie czymś zaaferowani.

- Nie może pan tego trzymać w szkole pełnej dzieciaków! - W głosie Neville'a dało się wyczuć wzburzenie.

James nasłuchiwał z zapartym tchem. Czyżby mówili o Masce Świętego Maga?

- Hogwart to najbezpieczniejsze miejsce, w którym można to ukryć. Dziś w nocy przeniosę artefakt na trzecie piętro. Wciąż są tam przeszkody, które niegdyś broniły kamienia filozoficznego - powiedział spokojnie Jayson.
- Pragnę zauważyć, dyrektorze, że tamte przeszkody okazały się tak skuteczne, że trójka jedenastolatków sobie z nimi poradziła - odparł sarkastycznie Longbottom.
- Wiem, ale znasz bezpieczniejsze miejsce? Pokój Życzeń odpada, nie działa już tak jak kiedyś, a wszędzie poza Hogwartem nie będzie bezpieczna. Tu przynajmniej będę miał ją na oku - odparł dyrektor. - Pamiętajmy, że mamy na głowie również inne zmartwienia.

Potter nie dowiedział się jednak jakie, ponieważ obaj zniknęli za zakrętem. Odczekał aż ich kroki ucichną w oddali i wyszedł zza zbroi. Szybko znalazł się w dormitorium. Nie mógł zasnąć, gdyż w głowie ciągle siedziały mu słowa profesora Jaysona. Pamiętajmy, że mamy na głowie również inne zmartwienia. Czy chodziło o coś więcej niż dziwne zachowanie Albusa? Rozmyślał tak długo, że dopiero o trzeciej nad ranem wpadł w objęcia Morfeusza.

James szedł ciemnym korytarzem. Jedynym źródłem światła był tylko złoty błysk w oddali, ale i tak wszędzie wokół było ciemno. Wiedziony instynktem szukającego, szedł prosto ku owemu światłu. Nie miał pojęcia czym mogło być, ale nie wiedział też dokąd miałby pójść, jak nie do niego. W ścianach korytarza nie wyczuwał żadnych drzwi czy okien. Chłopaka przeszył dreszcz, ale nie mógł się zatrzymać. Nogi jakby same go niosły. Nagle w coś wdepnął. Było zbyt ciemno, żeby mógł ujrzeć co, więc schylił się, żeby tego dotknąć. Przeszył go kolejny dreszcz, gdy poczuł, że była to krew. Kałuża, a raczej rzeka czerwonej cieczy ciągnęła się aż do końca długiego korytarza, gdzie James zobaczył drzwi noszące na sobie ślady zaschniętej krwi. Pociągnął za klamkę. O dziwo, drzwi okazały się otwarte. Za nimi znajdowało się wielkie pomieszczenie. Gdy młody Potter postawił stopę na marmurowej posadzce, coś chlupnęło, jakby wdepnął w kałużę. Był jednak pewien, że nie była to woda... Gdy wszedł do środka, czuł, że jego buty i nogawki są lepkie od krwi. Żałował, że nie miał różdżki. Mógłby oświetlić sobie drogę. Światło okazało się jednak zbędne, gdyż nagle zapaliły się pochodnie ustawione wzdłuż ścian i cztery wokół wielkiego, kamiennego postumentu ze złotymi łukami u szczytu. James pomyślał, że kiedyś musiało coś na nim stać, wsparte owymi łukami. I chyba wiedział co. Poczuł, że przyśpiesza mu oddech, a serce waliło jak młotem. Dlaczego tu się znalazł? Gdzie jest? Co to za miejsce? Skąd ta krew, która pokrywała niemal całą marmurową podłogę? W jego głowie kłębiło się mnóstwo pytań, na które nie mógł znaleźć odpowiedzi.
James rozejrzał się po pomieszczeniu. Było wielkie i okrągłe, a w kamienne ściany wsadzone były lśniące kamienie szlachetne. Układały się w jakieś tajemnicze znaki. Potter nie znał się na starożytnych runach, ale te znaki nie przypominały mu żadnych z tych, które widział kiedyś w podręczniku Rose. Chłopak spojrzał w górę. Sufit był bardzo wysoko, ale nawet z tej odległości nietrudno było dostrzec fresk przedstawiający wielką maskę. Maskę Świętego Maga. James poczuł mieszaninę strachu i ekscytacji. Czymkolwiek było to miejsce, musiało być czymś ważnym. Może nawet kiedyś były tu odprawiane rytuały.

- A więc znowu się spotykamy, Jamesie Syriuszu Potterze. - Nagle chłopak usłyszał znajomy, zimny głos.

Ale przecież był tu sam. Rozejrzał się, jednak nadal nikogo nie zobaczył. Zauważył, że jedyne drzwi w pomieszczeniu, te przez które tu wszedł, zniknęły, zostawiając po sobie jedynie kawałek gołej ściany.

- Znowu ty! Gdzie jesteś? - zapytał James, starając się ukryć w drżenie w głosie.
- W twojej głowie - odpowiedział głos.
- Jak to w mojej głowie? - Potter nic z tego nie rozumiał.
- Wszystko, co tu widzisz, jest twoim snem - odparł mężczyzna.
- Ty też? Twój głos to tylko mój sen?
- I tak, i nie. Jak już mówiłem, jestem w twojej głowie.
- Masz coś wspólnego z zabójstwem dziadków Rose i Hugo? - zapytał James. W duchu pomyślał, że to bardzo dziwne rozmawiać z kimś, kto siedział ci w głowie, ale jednocześnie był gdzieś indziej.
- To przykre, ale uznałem, że muszę zabić Grangerów, by zwrócić twoją uwagę.
- Moją uwagę? To już nie wystarczało ci, że opętałeś mojego brata?
- Opętałem twojego brata? Naprawdę tak sądzisz?
- Albus mi powiedział, że...
- I ty tak po prostu mu uwierzyłeś?
- Jest moim bratem.
- Chciał cię zabić. Przez niego omal nie zginęła dziewczyna, która ci się podoba.
- To TY chciałeś mnie zabić. To przez CIEBIE Jane omal nie umarła... Ale zaraz... skąd ty wiesz, że ona mi się podoba?
- Wiem o tobie więcej niż może ci się wydawać, Jamesie Syriuszu Potterze.
- Ilu mugoli już zabiłeś, co?
- Och trochę tego było, kto by to zliczył...
- Jesteś psychopatą.
- Chcę tylko odzyskać to, co należy do mnie.
- O czym ty mówisz?
- Możesz zapobiec śmierci kolejnych niewinnych mugoli i ocalić swoich bliskich. Jeśli zwrócisz mi to, co moje, zostawię wszystkich w spokoju.
- Niby co mam ci zwrócić? I JAK mam to zrobić? Przecież nie oddam ci tego przez sen!
- Dobrze wiesz o czym mówię. Nie bez powodu przywiodłem cię tutaj. Chciałem pokazać ci miejsce, gdzie masz odnaleźć moją własność.
- Jesteś Świętym Magiem - bardziej stwierdził niż zapytał James.

Głos jednak już więcej się nie odezwał, a on poczuł jak opada w nicość.


James obudził się, leżąc we własnym łóżku. Oddychał szybko i czuł kropelki potu na czole. Czy ten tajemniczy mężczyzna rzeczywiście był Świętym Magiem? Jeśli nie, to po co mu Maska? I jak niby miałby zabrać i udźwignąć coś tak wielkiego? A był pewien, że Świątynia Maski Świętego Maga, którą, jak się domyślał, odwiedził we śnie, nie była blisko Hogwartu. I to co on mówił o Albusie? Czyżby brat naprawdę kłamał? Co miał robić? Nie mógł nic powiedzieć Jaysonowi, bo wtedy wydałoby się, że wie o Masce Świętego Maga. Ojcu też nie, bo przecież kazał mu nie prowadzić śledztwa na własną rękę. Nagle drzwi do dormitorium otworzyły się z głośnym hukiem i wpadł Nathan. Miał dziwne wybrzuszenie na szacie.

- Wreszcie wstałeś, James - powiedział chłopak. - Przespałeś śniadanie. Nie mogłem cię dobudzić. Przyniosłem ci to z Wielkiej Sali. - Wyciągnął spod szaty parę kanapek.
- Jak to zaspałem? - zdziwił się James.
- Tak to. Spałeś jak zabity - odpowiedział Nathan. - Przegapiłeś też eliksiry. Ubieraj się szybko, jeśli nie chcesz spóźnić się na zielarstwo. Lekcja zaczyna się za pięć minut. Ja już lecę do cieplarni...
- Ok, leć, ja za chwilę cię dogonię - powiedział Potter.

Jego przyjaciel wybiegł z dormitorium. James ubrał się szybko w szkolną szatę. Zerknął na kanapki, które Nathan zostawił na jego łóżku. Nie był głodny, a i tak nie byłby w stanie niczego przełknąć. Przygładził włosy, a raczej próbował przygładzić, bo udało mu się jedynie jeszcze bardziej je rozczochrać. Zarzucił torbę na ramię i zbiegł po schodach do Pokoju Wspólnego. Zatrzymał się dopiero przed cieplarnią. Przybierając jak najbardziej naturalną minę, wszedł do środka i zajął swoje stałe miejsce obok Nathana.
Komentarze
avatar
Prefix użytkownikaFinnigan  dnia 26.08.2014 22:12
Interesujący temat nie można zaprzeczyć, fajnie opisany dialog Jamesa w trakcie snu, ciekawe oddzielenie wątków akcji w utworze, lekko się to czyta, nowe postacie także są plusem całości, wszystko tak jak należy.
avatar
Prefix użytkownikaania potter  dnia 27.08.2014 07:47
No ineresujący FanFick ;)
Pełnym sercem zgadzam się z Finniganem.Dialog Jamesa w trakcie snu był cudny....

Daję W
avatar
Angelina Johnson  dnia 28.08.2014 17:28
Moim zdaniem to jak dotąd Twój najciekawszy i najlepszy fan fick. Jest w nim najmniej błędów, wydaje się być najbardziej przemyślany, niezanudzający, akcja idzie w odpowiednim tempie. Podobają mi się bohaterowie. Jednak zastanawia mnie, czemu Ty zawsze wymyślasz jakieś pradawne, dziwaczne artefakty. Najpierw magia żywiołów i amulety, teraz Maska Świętego Maga. Mam nadzieję, że nie upodobnisz Jamesa do Harry'ego Pottera i poszukiwań Kamienia Filozoficznego albo horkruksów.
avatar
Smierciojadek  dnia 29.08.2014 12:52
Całkiem w porządku, ale ja już się w tym pomału gubię. Taką przygodówkę powinno się chyba czytać jednym tchem, a nie z miesięcznymi przerwami, bo później właśnie nie wiadomo, o co chodzi. ;p Ta rozmowa ze Świętym Magiem przypomina mi trochę Toma Riddle'a i jego dziennik w "Komnacie Tajemnic". W tej części nie było Albusa, a jego chyba lubię najbardziej - mam nadzieję, że się teraz pojawi. I dodawaj szybciej następny rozdział!
avatar
Prefix użytkownikaTeodora  dnia 29.08.2014 13:55
Świetnie się to czyta! Pomijając kilka wyrażeń można by się dać nabrać że pisała to J.K.R.
No pomimo szczerych chęci nie mam się do czego przyczepić ;)
avatar
Prefix użytkownikaPenelope  dnia 27.10.2014 22:05
Jestem do tyłu z tym ff, właściwie przeczytałam tylko pierwsze dwie części ;/ Może to nadrobię :D

Sny Jamesa są niepokojące. Muszę przyznać, że stworzyłaś świetny opis tej świątyni Maski Świętego Maga, czułam się jakbym sama tam była, brawo :D
Ten tajemniczy głos w głowie Pottera, kurcze aż mi się włoski na karku jeżą, serio... Ciekawe kto to jest i czego on tak na prawdę chce. Musi to być jakiś potężny mag, skoro potrafi "wejść" do czyjeś głowy...
Zastanawia mnie jeszcze rozmowa dyrektora z Neville'em. Ciekawe czy podejrzenie Jamesa są słuszne.

Bardzo zasmuciła mnie wiadomość o śmierci państwa Granger, to przykre, zwłaszcza że maczał w tym palce ten tajemniczy osobnik.

Ogólnie ff bardzo mi się podoba, tworzysz tu ładne opisy, całość czyta się gładko i szybko. Wielkie brawo :D
avatar
Prefix użytkownikaNieoryginalna  dnia 27.11.2014 19:01
Dopiero co przeczytałam poprzednią część tego fan ficka, więc w porównaniu do tamtego rozdziału ten jest naprawdę o niebo lepszy.
Po pierwsze, cały tekst przepełniony jest emocjami, z zapartym tchem śledziłam przygody Jamesa. Reakcja Gryfona na śmierć dziadków Rose i Hugona, rozpacz dziewczyny... Wszystko opisałaś tak prawdopodobnie, że naprawdę mogłabym uwierzyć, że wyszło to nawet spod pióra Rowling. Przyczepię się tylko do jednego fragmentu, który zupełnie nie pasował mi w ficku. Sen Jamesa ogólnie napisany jest fenomenalnie, jednak nie rozumiem zupełnie jego wręcz pyskówki do Świętego Maga. Z jednej strony bardzo boi się tego czarodzieja-psychopaty, który opętał jego brata i pewnie zabił tysiące mugoli a z drugiej strony odwala takie teksty jak ten: - Ilu mugoli już zabiłeś, co?. Dla mnie to trochę niejasne i wręcz nie wierzę, że chłopak miałby odwagę odezwać się tak do Maga.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Wybitny! Wybitny! 100% [5 głosów]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 0% [0 głosów]
Zadowalający Zadowalający 0% [0 głosów]
Nędzny Nędzny 0% [0 głosów]
Okropny Okropny 0% [0 głosów]
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Instagram
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Niezwyciężony mag
26.09.2022 21:22
A poza tym już niedługo rocznica dnia, gdy facebook padł i hpnet chociaż na chwilę ożył

Niezwyciężony mag
26.09.2022 21:05
Studia się jeszcze nie zaczęły, a mi już zdążyli zmienić plan - szkoda że po rejestracji na ćwiczenia Wrozka

Niezwyciężony mag
26.09.2022 21:05
Do czego to doszło że jestem starym bykiem xD

halo, regulamin
23.09.2022 10:55
Nawet w zimę rzadko kiedy mam rozkręcony, bo od razu mnie dusi

halo, regulamin
23.09.2022 10:53
U mnie spokojnie. Przyjechałam do domu, więc wykorzystuję okazję by pospotykać się ze znajomymi czy pobawić z bratanicą Wrozka

A ogrzewania jeszcze nie włączałam, nawet nie wiem czy już jest

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Alette

Avatar

Posiada 59641 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 56965 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47239 punktów.

4) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 44578 punktów.

5) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 43981 punktów.

6) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 42671 punktów.

7) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 38406 punktów.

8) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36651 punktów.

9) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 34141 punktów.

10) Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 33748 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2022 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 2.72