Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Współpraca z Tactic Games
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Jak wyglądało życie Gauntów? Powstał film, który Wam to pokaże.
>> Czytaj Więcej

HPnet istnieje naprawdę

Kategoria: HPnet
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazję spotkać się w Krakowie. Jak było?
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

Historia pod skórą z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Każdy tatuaż niesie ze sobą jakąś historię. Jakie niosą te fanowskie, związane z młodym czarodzie...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

Niezaplanowana ...

Tytuł: Niezaplanowana randka
Gatunek: Humor
Autor: Prefix użytkownikaIsadoraDeWitch

Bal Bożonarodzeniowy z punktu widzenia profesora Snape'a.
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 20

Tytuł: Rozdział 20
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Nie wiem, czy ktoś to jeszcze czyta, ale nie poddając się i brnę dalej w tą historię, tak nie wie...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Szaman, drzwi i...

Tytuł: Szaman, drzwi i komnata
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Villemo, Neville i Minerva dotarli do komnaty, w której czaił się Tengel Zły...ale czy zdążyli?
>> Czytaj Więcej

[NZ]Nieoczekiwana p...

Tytuł: Nieoczekiwana pomoc
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Dalsze losy bohaterów podążających śladem Tengela Złego...
>> Czytaj Więcej

Dziękuję.

Tytuł: Dziękuję.
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaNquus

Lupin szczerze w biegu
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział siódmy

Tytuł: Rozdział siódmy
Seria: Magiczna chwila
Gatunek: Romans
Autor: Prefix użytkownikaPaulaSmith

Gdy zdarza się to, co wydarzyć się musi.
>> Czytaj Więcej

Giętka pamięć

Tytuł: Giętka pamięć
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownikaAnimag37

Czasem trzeba się przebranżowić, by zostać w końcu docenionym.
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 44
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
48,358 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 300
Było: 22.09.2022 08:42:31
Napisanych artykułów: 1,094
Dodanych newsów: 10,534
Zdjęć w galerii: 21,477
Tematów na forum: 3,914
Postów na forum: 319,818
Komentarzy do materiałów: 222,453
Rozdanych pochwał: 3,327
Wlepionych ostrzeżeń: 4,167
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  HUFFLEPUFF!

Gryffindor
Punktów: 538
uczniów: 4164
Hufflepuff
Punktów: 577
uczniów: 3823
Ravenclaw
Punktów: 565
uczniów: 4485
Slytherin
Punktów: 209
uczniów: 4121

Ankieta
Nareszcie wakacje! Egzaminy końcowe za Tobą, możesz nareszcie porządnie wypocząć. Co robisz latem?

Przygotowuję się do poprawek egzaminów. Po co komu w ogóle ten OPCM, przecież Voldemorta już nie ma...
7% [2 głosy]

Wyleguję się na plaży. Niczego więcej mi nie trzeba, skoro mogę machnąć różdżką i w mgnieniu oka przywołać do siebie piwo kremowe, a woda w morzu jest przyjemnie ciepła.
26% [7 głosów]

Będę przenosić góry! Albo wdrapywać się na nie. No, chyba że na drodze stanie mi jakaś sklątka tylnowybuchowa. Ją trzeba będzie przenieść.
4% [1 głos]

Zostaję w Hogwarcie. Nigdzie nie jest mi tak dobrze jak w zamku, a latem puste korytarze są najbardziej urokliwe.
15% [4 głosy]

Większość czasu spędzam na Pokątnej. Może i pokoje w Dziurawym Kotle nie są w najwyższym standardzie, ale za to Magiczne Dowcipy Weasleyów są pod ręką.
4% [1 głos]

Spędzam czas na polu namiotowym. Na leśnej polanie urządziliśmy sobie z drużyną boisko do Quidditcha i szykujemy się do zawodów w kolejnym sezonie.
7% [2 głosy]

Nie ma to jak w domu. Nie robię nic konkretnego - czasem gonię gnomy po ogródku, innym razem tylko czytam książki.
37% [10 głosów]

Ogółem głosów: 27
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 12.07.22

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Gryffindor[P]Natalie Swan ostatnio widziano 07.07.2022 o godzinie 10:43 w Pub pod Trzema Miotłami
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2022 o godzinie 23:57 w Hogwart Express
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 30.06.2022 o godzinie 16:10 w V piętro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 26.06.2022 o godzinie 17:37 w Jezioro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 15.05.2022 o godzinie 14:08 w Klasa Historii Magii
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 15.04.2022 o godzinie 10:29 w Wielka Sala
[NZ] Brat przeciw bratu
James mówi dyrektorowi, że to Albus mógł dolać czegoś do soku. Obaj nie wiedzą, że w świecie mugoli też nie dzieje się dobrze.
Autor: Prefix użytkownikaAna_Black
Gatunek: Inne
Ograniczenie wiekowe: +7
Przeczytano 24770 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8], [9], [10].
Brat przeciw bratu 2/?
James próbuje zapomnieć o śnie. W Hogwarcie wydarzy się jednak coś, co sprawi, że wspomnienie snu wróci ze zdwojoną siłą.

Przed dogasającym kominkiem siedziało dwóch chłopców. Oprócz nich nikogo nie było w Pokoju Wspólnym Slytherinu. Za oknem dawno zapadł zmrok.

- Musisz zdecydować, Scorpiusie. Jesteś ze mną albo przeciwko mnie - powiedział Albus.
- Al, przecież wiesz, że nigdy nie będę przeciwko tobie - odparł Malfoy. - Ale czy naprawdę musisz to robić? Czym zawinił ci James? Oni wszyscy? - zapytał.
- Jak ty nic nie rozumiesz - żachnął się Potter. - Wszyscy ciągle powtarzają, że to od nas, Ślizgonów, zależy, czy Slytherin pozbędzie się złej sławy. Pokolenia uczniów z naszego Domu starały przywrócić mu dobre imię. I co? I nic. Ludzie wciąż uważają go za najgorszy. W Slytherinie było wielu wybitnych czarodziei i znakomitych czarownic, wcale niepraktykujących czarnej magii. Ale kogo to obchodzi? Wszyscy znają Dom Węża jako ten, do którego należał Voldemort. Gość, którego mój ojciec zabił prawie dwadzieścia cztery lata temu! Dlaczego nikt nie zna Slytherinu jako Domu, w którym był Merlin? Albo Severus Snape, po którym mam drugie imię? Nie wkurza cię to, że wszyscy widzą tylko tych złych Ślizgonów? Od wieków Slytherin jest najgorszy. Nie mówię, że od razu musi być uwielbiany jak Gryffindor, ale mogliby mieć chociaż neutralny stosunek. Jak do Ravenclawu i Hufflepuffu. - Chłopak z trudem panował nad emocjami.
- I uważasz, że zaczną zauważać tych dobrych, gdy zrobisz to, co chcesz zrobić? - spytał Scorpius.
- Nie. Postanowiłem, że skoro Slytherin jest skazany na złą sławę, to niech chociaż się go boją - odpowiedział Al. - Nie zrozum mnie źle. Nie zamierzam być taki jak Voldemort. Chcę tylko ukarać tych, przez których nasz Dom jest uważany za najgorszy. Jesteś ze mną, Scorp? - zapytał.
- Tak, jestem z tobą. W końcu jestem twoim przyjacielem - odpowiedział chłopak. - Jestem od tego, żeby nie pozwolić ci się stoczyć na dno - dodał w myślach.

***
James, Fred i Nathan weszli do Wielkiej Sali z minami niewiniątek. Nikt jednak nie dał się nabrać. Największe rozrabiaki w szkole na pewno mieli na sumieniu jakiś dowcip. Nauczyciele przyglądali im się podejrzliwie. Śniadanie przebiegało wyjątkowo spokojnie aż...

ŁUP!

Profesor Lucas Cranser usiadł na swoim krześle nie wiedząc, że ktoś podłożył mu detonator pozorujący, który pod wpływem nacisku zrobił hałas. Nauczyciel ze strachu podskoczył i wylądował twarzą w puddingu. Wynalazek Weasleyów utkwił mu w tylnej części ciała, wciąż wydając głośne dźwięki. Śmiech potoczył się echem po Wielkiej Sali.

- Potter, Weasley, Honkrey! Natychmiast do mnie! - krzyknął nauczyciel eliksirów, gdy wreszcie udało mu się wyjąć detonator z czterech liter.
- A co my takiego zrobiliśmy, panie profesorze? - zapytał James, jakby nic się nie stało.
- Nie udawaj głupiego! Który z was mi to podłożył? - Canser wymachiwał im przed nosami detonatorem.
- Ach... o to panu chodzi, profesorze. Właśnie zastanawiałem się, gdzie go zostawiłem. - Młodemu Potterowi brakowało tylko aureoli.
- Podłożyłeś mi go specjalnie - warknął nauczyciel.
- Ekhm! Lucasie - odezwał się dyrektor Xawier Jayson. - Oni należą do Gryffindoru, a więc karę wyznaczy im profesor Longbottom.

James, Fred i Nathan z trudem powstrzymali się od szerokich uśmiechów. Wszyscy wiedzieli, że Neville z wzajemnością nie znosi Cansera i jest w stanie przymykać oko na wybryki uczniów tylko po to, żeby zrobić mu na złość.

- Och, oczywiście chłopcy zostaną odpowiednio ukarani, dyrektorze - powiedział nauczyciel zielarstwa. - Chodźcie ze mną - zwrócił się do trójki Gryfonów, na twarzach których pojawiła się udawana skrucha.
- A punkty? - zapytał Canser.
- Ee... odejmuję każdemu z was po jednym punkcie - odparł Longbottom.
- Po JEDNYM punkcie za tak karygodne zachowanie?! - oburzył się nauczyciel eliksirów.
- Bez przesady, Lucasie, tyłek masz cały - zauważył Neville, w jego głosie dało się wyczuć nutkę rozbawienia.

Zaprowadził trójkę Gryfonów do swojego gabinetu.

- Panowie Weasley i Honkrey, wy tu zostańcie i... udajcie, że coś piszecie - powiedział Longbottom. - Panie Potter, proszę za mną - zwrócił się do Jamesa.

Chłopak posłusznie podążył za nim. Odwracając się, zdążył dostrzec jak jego kuzyn i przyjaciel rysują szlaczki na kawałkach pergaminu. Neville nie odzywał się, dopóki nie weszli do jednej z cieplarń.

- To było dobre, James - uśmiechnął się Longbottom. - Już zaczynałem się martwić, bo zwykle robiliście dowcip już pierwszego dnia, a w tym roku nic.
- Nie miałem nastroju, panie profesorze - przyznał chłopak. - No ale bycie wnukiem Huncwota do czegoś zobowiązuje - wyszczerzył się.
- Zwłaszcza mając imiona dwóch z nich - powiedział Neville. - Mogę wiedzieć co ci tak zepsuło nastrój? - spytał.

James spochmurniał. Powiedzieć mu o śnie? Profesor Longbottom był przyjacielem jego rodziców. Jeśli mu powie, to oni zapewne się dowiedzą. Co prawda zastanawiał się nad wysłaniem sowy do ojca, ale nie chciał martwić matki.

- Miałem dziwny sen - powiedział w końcu Potter. Opowiedział wszystko ze szczegółami. - To było realistyczne, jakby wydarzyło się naprawdę.
- Snom nie należy ufać, James. Choćby nie wiem jak wydawały się realne - odparł spokojnie Neville.
- Nawet jeśli kiedyś jakiś sen się spełnił - dodał chłopak. - Tata mówił mi to samo.
- Twoi rodzice wiedzą o tym śnie?
- Nie... i proszę pana, żeby pan im tego nie mówił. Nie chcę niepotrzebnie ich niepokoić. Albus pewnie przechodzi trudny okres w życiu czy coś.
- Dobrze, nie powiem im, jeśli nie chcesz.
- Profesorze, mogę o coś zapytać? - spytał James.
- Właśnie zapytałeś, ale możesz zadać jeszcze jedno pytanie - odpowiedział Longbottom.
- Czy mój tata popełnił kiedyś błąd, dając wiarę temu, co mu się przyśniło? - zapytał chłopak. - Zawsze zastanawiałem się dlaczego poradził mi, żebym nie wierzył we wszystko, co mi się śni. Nie miałem jednak odwagi zapytać.

Neville zamyślił się. Oczywiście znał powód. Mimo że upłynęło wiele lat od bitwy w Departamencie Tajemnic, doskonale pamiętał tamte wydarzenia. Wizja Harry'ego, ekspedycja ratunkowa, walka ze Śmierciożercami, pomoc Zakonu Feniksa. On też tam był, najdłużej walczył u boku Wybrańca. Aż oberwał Tarantallegrą, co uniemożliwiło mu dalszą walkę. Kątem oczu zauważył człowieka wpadającego za Zasłonę pod starożytnym łukiem. Nawet nie wiedział, że Syriusz Black był ojcem chrzestnym Harry'ego. Neville głośno westchnął.

- Tak, James, twój tata bezgranicznie ufał snom - odparł.

Opowiedział mu o wizji Harry'ego, walce w Depertamencie Tajemnic i wreszcie o tragicznej konsekwencji.

- Ale dlaczego on tak łatwo uwierzył w ten sen o torturowaniu Syriusza? - zapytał chłopak.
- Bo jego wcześniejsze sny się sprawdzały, a w każdym razie prawdopodobnie miały miejsce naprawdę. Jeszcze przed tą wizją na SUMie z historii magii przyśniło mu się, że... Nagini, wąż Voldemorta, zaatakowała twojego dziadka. To akurat okazało się prawdą - Longbottom oczywiście nie powiedział mu całej prawdy, a mianowicie tego, że to Harry był tym wężem.
- Więc to przez mojego ojca on zginął?
- Och, nie... znaczy... po części tak. W każdym razie sam czuł się winny. Jednak nie mniej zawinił Zakon Feniksa, w tym sam Dumbledore. Może zabrzmieć to dziwnie z moich ust, bo sam jestem dorosły, ale dorośli mają to do siebie, że chcemy chronić dzieci, nie zdając sobie sprawy, że wyrządzają im tym krzywdę. Nie zauważając lub nie chcąc zauważyć, że to nie są już maluchy, tylko prawie pełnoletni czarodzieje.
- Czyli nie powinienem przejmować się moim snem? - zapytał James.
- Nie, nie powinieneś - odpowiedział Neville. - Chodźmy już, myślę, że twojemu kuzynowi i przyjacielowi znudziło się "pisanie". Jakby ktoś pytał, to powiedz, że pomagałeś mi przesadzać mandragory.

***

Od "szlabanu" u profesora Longbottoma minął miesiąc. James prawie zapomniał o swoim śnie. Wchodząc do Wielkiej Sali, zobaczył Albusa przechodzącego dziwnie blisko stołu Gryfonów. Chłopak przez chwilę odprowadzał brata wzrokiem, chcąc sprawdzić, co ten zrobi. Al jednak jak zawsze zajął miejsce obok Scorpiusa przy stole Ślizgonów. Młody Potter ze zdziwieniem dostrzegł, że do jego pucharu ktoś nalał soku dyniowego.

- Fred, ty nalałeś mi soku? - zapytał zdziwiony James.
- Nie, czy ja wyglądam na twoją służącą? - zapytał rudowłosy, udając oburzenie.
- Ja ci nalałam - odezwał się dziewczęcy głos.

Potter poczuł, jak coś ugrzęzło mu w gardle. Obok niego siedziała Jane Danerwich, dziewczyna z jego klasy, która bardzo mu się podobała. Miała długie, jasnobrązowe włosy splecione w kucyk i piękne, błękitne oczy.

- Ee... dzięki - wydukał. - Ale z jakieś to okazji? - zapytał, czując jak się rumieni.
- Bez okazji, pomyślałam, że będzie ci miło - odpowiedziała Jane.
- W takim razie pozwól mi się zrewanżować i nalać ci soku - powiedział James, uśmiechając się zawadiacko i nie czekając na odpowiedź, chwycił dzbanek.

Przy nalewaniu soku ręce trzęsły mu się tak bardzo, że rozlewał go wszędzie, tylko nie tam, gdzie powinien. W efekcie przewrócił puchar, który potłukł się z głośnym brzdękiem. James głośno odstawił dzbanek.

- Najmocniej przepraszam, Jane - powiedział speszony.
- Nic nie szkodzi, powie się skrzatom, żeby przyniosły nowy. - Dziewczyna machnęła ręką.

Potter spojrzał na swój puchar.

- Masz, weź mój. Obejdę się bez picia. - Przysunął go w stronę błękitnookiej.
- Dzięki, James - odparła uprzejmie Jane.

Upiła łyk soku i... jej oczy zrobiły się wyłupiaste, jakby miały za chwilę wylecieć z orbit. Dziewczyna zaczęła się dusić.

- Jane! - Potter krzyknął z przerażenia.

Jego krzyk ściągnął uwagę nauczycieli. Pierwsi przybiegli dyrektor i profesor Longbottom.

- Trzeba ją szybko zabrać do Skrzydła Szpitalnego - zdecydował Jayson. - Panie Potter, proszę za mną.

James posłusznie wstał i ruszył za dyrektorem lewitującym nieprzytomną dziewczynę.

- Panie profesorze, to był mój sok, ten który ona wypiła - powiedział tak, żeby tylko Neville mógł to usłyszeć.

Nauczyciel nie odpowiedział, lecz spojrzał na niego ze zrozumieniem.
Komentarze
avatar
Prefix użytkownikawild_child  dnia 01.05.2014 17:41
Ogólnie bardzo ciekawe, miło się czyta i strasznie wciąga cała historia, ale mam kilka zastrzeżeń :)

Moim zdaniem, zawsze było tak, że nauczyciel mógł dawać odejmować punkty, nawet jeśli "szlaban" dawał inny nauczyciel.

Po drugie profesor Longbottom był za łagodny. Sądzę, że nauczyciele nie powinni pochwalać złego zachowania uczniów, nawet jak nie lubią jakiegoś nauczyciela, czy dany uczeń jest ich pupilkiem.

No i ta scena z sokiem była trochę żenująca. Zupełnie mi się nie podobała. Chodzi o to, że jaki normalny chłopak (nawet w świecie czarodziejów ) wyjeżdża do dziewczyny z tekstem:

W takim razie pozwól mi się zrewanżować i nalać ci soku


Mimo tych niedociągnięć nie mogę doczekać się następnej części . :)
avatar
Smierciojadek  dnia 01.05.2014 19:22
Część całkiem w porządku. Nie ma błędów, niedociągnięć - patrzcie Gryfoni, co może spowodować praca grupowa. ;)

Trochę mi się nie podobało zachowanie Longbottoma. Takie faworyzowanie niektórych uczniów zawsze mnie niemiłosiernie denerwowało. Można kogoś lubić, ale też nie przesadzajmy, że wtedy taka osoba jest bezkarna.
Ciut to dziwne z tą dziewczyną. Pojawia się znikąd, tak naprawdę nie wiadomo, kto to jest i w sumie wywiera kluczowy moment w tej części opowiadania. No i okropny ten Albus! Myślałam, że jednak wygra ze swoją psychiką.

Czekam na dalszą część.
avatar
Angelina Johnson  dnia 01.05.2014 22:04
Po drugie profesor Longbottom był za łagodny. Sądzę, że nauczyciele nie powinni pochwalać złego zachowania uczniów, nawet jak nie lubią jakiegoś nauczyciela, czy dany uczeń jest ich pupilkiem.

Ja się pod tym podpisuje. McGonagall też była zadowolona, jak coś nabroili Snapemu (o tej ropuszce z Ministertwa Magii nie wspominając), ale jednak nigdy nie zapomniała o zasadach szkoły i jak trzeba było odjąć punkty i dać szlaban, to to robiła. Longbottom w Twoim ficku wydaje mi się po prostu ogromną niedojdą i zupełnym nieprofesjonalistą i najchętniej wywaliłabym go z tej szkoły, bo do roli opiekuna Domu się kompletnie nie nadaje. A szkoda, bo gdybyś wykreowała tę postać nieco inaczej, przyjemniej by się czytało.

Co do sceny z sokiem, to mnie ujęła. I to bardzo. Była przesłodka, bardzo młodzieżowa i w ogóle jeej. I nie uważam, byś jakoś miała najpierw wprowadzać tą dziewczynę, a potem dopiero dać akcję z otruciem. Przecież fick dzieje się już w pewnym momencie, który tylko możemy sobie wyobrazić i to jest całkiem normalne, przynajmniej dla mnie.

Albus jako czarny charakter? Jeejuś. Wydaje mi się, że robisz to specjalnie na wbrew fickom, które opisują losy Albusa, przestawiając Jamesa w e****otycznej roli pacana i niemiłego braciszka. W sumie, dobry motyw tutaj masz, haha ;D
Jednak ciężko mi sobie wyobrazić aż takie zepsucie Albusa. Przecież on jest dzieckiem Harry''ego i Hermiony, niemożliwe, by miał w sobie takie cechy, które pozwoliłyby mu pielęgnować to uczucie złości. Na pewno był wychowywany w dobrych wartościach, w Slytherinie też nie mógł nabyć tej nienawiści, bo jak sama wspomniałaś, Dom Węża już od upadku Voldemorta i Śmierciożerców stał się neutralny i spokojny. Rozumiem, że nadal wielu ludzi może Slytherin obrażać, mając wyryte przez historię stereotypy, ale bez przesady. Mam nadzieję, że jakoś lepiej wyjaśnisz nam ten czarny charakterek Albusa. Jakaś klątwa, eliksir, Imperius, albo cokolwiek. Bo naprawdę, mi strasznie ciężko jest w to uwierzyć. I nie przekonuje mnie to Twoje tłumaczenie, które w tej części zamieściłaś.

Fascynuje mnie za to Twój Scorpius. Może być naprawdę ciekawą osobą.

W ogóle skłoniłaś czytelników w tej części do powyższych przemyśleń, więc możesz sobie pogratulować. Napisałaś dobry rozdział ;D
avatar
Prefix użytkownikaLunciak  dnia 03.05.2014 07:25
...w Pokoju Wspólnym Slytherinu. Za oknem dawno zapadł zmrok.

A czy pokój wspólny ślizgonów nie jest w lochach tak, że z okien widać wodę?
Oprócz tego bardzo fajny tekst. Mnie bardzo się podobał i czekam na kolejną część :)
Ode mnie masz W Czarodziej
avatar
Prefix użytkownikaAna_Black  dnia 05.05.2014 00:14
Przecież on jest dzieckiem Harry''ego i Hermiony, niemożliwe, by miał w sobie takie cechy, które pozwoliłyby mu pielęgnować to uczucie złości.


Harry'ego i Hermiony? Czy ja o czymś nie wiem i błędnie myślałam, że Albus jest dzieckiem Harry'ego i Ginny? xD

A co do przyczyny czarnego charakterku Ala, to się wyjaśni. Może nie w następnej części, ale się wyjaśni. ;)
avatar
Prefix użytkownikaKatniss_Evans  dnia 08.08.2014 14:02
Moim zdaniem opowiadanie jest super oprócz jednego szczegółu. Albus dzieckiem Harry'ego i Hermiony? :omg2:
Ale tak to jest super! Tak
avatar
Prefix użytkownikaPenelope  dnia 06.11.2014 17:53
No i przyszła pora na mnie :D
Ogólnie strasznie dużo masz dialogów w opowiadaniach, ja osobiście wolę takie gdzie jest ich mniej jezyk Choć nie jest to żaden błąd ;]
Podobnie jak Ang uważam Scorpiusa za ciekawszą postać tego ff. Jego rozmowa na samym początku z Alem wydaje się taka... realna? Nie wiem jak to nazwać. Widać, że Malfoy martwi się o przyjaciela i że jest z nim mimo wszystko, ale jednak tak jak trzeba.

Co do Jamesa i Nevilla, to też nie podoba mi się kreacja nauczyciela, jest taki mało profesorowaty (hehe wiem, że takie słowo nie istnieje). Ich rozmowa o śnie też jest jakaś taka mdła i na miejscu Nevill'a nie bagatelizowałabym tego tak całkowicie.

Psikus "nowych huncwotów" był nawet śmieszny, choć nie powinni się tak szybko przyznawać, że to oni jezyk

Co do końcówki myślę podobnie jak Ang. Ładnie wplatasz tu nową postać, a jednocześnie nie wydaje się to być sztuczne albo na siłę. Ogólnie na plus ;]
avatar
Prefix użytkownikaChristina  dnia 10.11.2014 20:48
Neville jak nie Neville. On zawsze pilnował porządku. No przynajmniej w pierwszych latach. A tutaj praktycznie zero kary?
A mi się psikus nie podobał. Mało polotu, mało wyrafinowania i to takie... prostackie? Nie, to nie jest dobre słowo, ale coś w ten deseń.
I Al dodał czegoś do soku... trochę tchórzliwe. Trucizna jest bronią tchórzy... I kobiet... Ale kobiety nie są tchórzliwe ;D
avatar
Prefix użytkownikaKrnabrny  dnia 27.12.2016 18:21
Czas na mnie. Zacznę od Albusa, bardzo mnie dziwi ta jego "miłość" i przywiązanie do Slytherinu.Serio największym problemem nastolatka byłoby jak jest postrzegany jego dom? Ma tam całego jednego przyjaciela (a zanim się zmienił czyli tuż przed wakacjami miał kilka przyjaciół/członków rodziny w Gryffindorze i Ravenclawie i byli dla niego mili jak wynika z poprzednich części) Nie pasuje mi to - Hermiona uważała podziały za głupie i uważała, że relacje między Gryfonami a Ślizgonami powinny się zmienić, ocieplić, powinni zacząć rozmawiać. Także Harry nie uważał Slytherinu za dom zły (czego skutkiem jest rozmowa na peronie z Albusem w Insygniach Śmierci i fakt, że Harry nadał synowi imię Severusa - drugiego najdzielniejszego człowieka jakiego znał i Ślizgona) Oczywiście ogólnie w okresie dojrzewania autorytet rodziców spada i często kwestionuje się to co oni mówią, ale jeśli Al nigdy nie był źle traktowany przez bycie Ślizgonem to w tej kwestii raczej nie poczułby się skrzywdzony. Jedynie wyjaśnienie jakie przychodzi mi do głowy to to, że przed wakacjami Albus stał się ofiarą czegoś bardzo złego/przykrego co miało wpływ z jego przydziałem i domem. Tylko nie mam kompletnie pomysłu jakie to mogło być wydarzenie.Ku tej teorii przemawia fakt, że Scorpius w miarę dokładnie zarejestrował w czasie przemianę Albusa (czyli musiała być spowodowana czymś konkretnym - wydarzeniem lub jak mówi Ang eliksirem lub Impreiusem lub czymś innym)

Neville mocno przesadził. Zwłaszcza, że jak wspomniałaś ta trójka już wcześniej robiła głupie numery i łamała zasady, a z tego opisu wynika, że takie zachowanie profesora nie zdziwiło ich specjalnie - więc podobnie musiał postępował wcześniej. Nie jest to zbyt wychowawcze. No nic, końcówka intrygująca.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Wybitny! Wybitny! 100% [3 głosy]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 0% [0 głosów]
Zadowalający Zadowalający 0% [0 głosów]
Nędzny Nędzny 0% [0 głosów]
Okropny Okropny 0% [0 głosów]
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Instagram
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Wielki mag
05.10.2022 14:59
A nie żoną?

halo, regulamin
05.10.2022 14:59
Nieoryginalna, a to nie Ty jesteś dziewczyną Antona???

Wielki mag
05.10.2022 14:24
Halo Nieor, czy twój ziom ma w ofercie prawo rzymskie i konstytucyjne? xD

Waldeinsamkeit
05.10.2022 13:58
to moze ja znam dziewczyne antona hehe

halo, regulamin
05.10.2022 06:42
To byłby już całkowicie mały świat xD

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Alette

Avatar

Posiada 59641 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 56965 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47239 punktów.

4) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 44578 punktów.

5) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 43981 punktów.

6) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 42671 punktów.

7) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 38406 punktów.

8) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36651 punktów.

9) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 34141 punktów.

10) Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 33748 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2022 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 9.33